STS
fot. Origen

Jactroll: Jeszcze nie zdecydowałem, gdzie zagram, ale mam kilka ofert

Origen, które dziś znamy już jako Astralis, to jeden z uczestników League of Legends European Championship, którzy najwcześniej rozpoczęli budowę składu na 2021 rok. To oczywiście efekt przedwczesnego zakończenia sezonu 2020 – formacja zajęła wszak ostatnie miejsce w letnim splicie mistrzostw Europy. Jeszcze w sierpniu organizacja zezwoliła więc swoim podopiecznym na kontaktowanie się z innymi ekipami, co nie w każdym przypadku przyniosło jednak wymierne efekty. Po otwarciu okienka transferowego wolnym zawodnikiem nadal pozostaje choćby Jakub „Jactroll” Skurzyński, który potwierdził dziś, iż w przyszłym roku nie zobaczymy go na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Taki rozwój sytuacji nie jest niestety żadnym zaskoczeniem dla uważnych obserwatorów podwórka LoL-a. Już w ostatnim splicie Jactroll początkowo nie zmieścił się przecież w gronie najlepszych wspierających Starego Kontynentu, pierwsze mecze LEC obserwując z ławki rezerwowych Teamu Vitality. W połowie lipca Skurzyński rozstał się jednak z organizacją, którą reprezentował kiedyś na Worlds, bo zgłosiło się po niego Origen. W wyjściowym składzie Polak zajął miejsce Mitchella „Destiny’ego” Shawa, lecz nie okazał się lekiem na problemy formacji. Po udanym debiutanckim weekendzie drużyna przegrała siedem gier z rzędu, grzebiąc swą nadzieję na awans do play-offów. – Szanse na pozostanie w LEC-u są raczej mniejsze niż większe – już wtedy mówił nasz rodak.

Spływające do nas w ostatnim czasie nieoficjalne doniesienia pokrywały się ze słowami Jactrolla, bo jego nazwisko nie było łączone z żadną z ekip z LEC. Dzisiejszy wpis Skurzyńskiego jedynie potwierdził to, co nieuniknione: – Stało się. Pierwszy raz od trzech lat jestem wolnym agentem. Odkąd podpisałem swój pierwszy kontrakt z Vitality w 2017, to nie otwierałem się na rynek transferowy aż do teraz, kiedy mój kontrakt z Astralis wygasł. Pewnie większość z was wie albo się domyśla, że w LEC-u nie będę na przyszły rok i potwierdzam to. Szczerze mówiąc, sam sobie zgotowałem taki los, ale to nic! Wywalczę swoją drogę ku najwyższej lidze w Europie raz jeszcze, jak to kiedyś zrobiłem w Giants. Na ten moment jeszcze nie zdecydowałem, gdzie zagram, ale mam kilka ofert – na pewno będzie o mnie głośno w 2021! – stwierdził we wpisie w mediach społecznościowych 22-latek.

Więcej o zmianach na scenie League of Legends znajdziecie w poniższym artykule:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Dał nam przykład paTiTek jak awansować mamy. Polacy w pogoni za First Strike w VALORANTA

Proces eliminacyjny do First Strike w VALORANTA trwa. Od wczoraj rozgrywane są trzecie otwarte kwalifikacje, w których udział biorą również polscy zaw...