Nisqy, Cloud9, LCS 2020
fot. Riot Games/Paul de Leon

Fnatic z nowym midlanerem – Nisqy wraca do Europy

Coraz mniej niewiadomych dotyczących składu Fnatic na nadchodzący sezon League of Legends European Championship. Mimo że wciąż nie znamy botlanera formacji, to już teraz możemy być pewni zmiany na środkowej linii wicemistrzów Europy. Pomarańczowo-Czarni ogłosili, że nowym środkowym zostanie Yasin „Nisqy” Dinçer. Jak w tej sytuacji potoczą się losy Tima „Nemesisa” Lipovška? Tego na razie nie wiemy.

CZYTAJ TEŻ:
Zarząd Fnatic o drużynie LoL-a i planach na rok 2021

Tym samym Belg wraca w rodzime strony po dwuletniej przerwie w Cloud9. Gra na najwyższym szczeblu europejskich rozgrywek nie będzie dla Nisqy’ego niczym nowym, w końcu w roku 2018 reprezentował on barwy Splyce razem z m.in. Andreiem „Odoamne” Pascu i Kasperem „Kobbem” Kobberupem. Jeśli jednak chodzi o osiągnięcia, to lepiej wyglądało to już po (drugich) przenosinach do Ameryki Północnej – razem z C9 Nisqy’emu udało się nie tylko awansować  na Worlds 2019, ale też wywalczyć mistrzostwo regionalnej sceny.

Nowy rok, nowe wyzwania przed Dinçerem. Teraz będzie on reprezentował barwy drużyny, do której mógł dołączyć już w 2018 roku, ale wówczas zdecydował się na Cloud9. Zadanie nie będzie jednak łatwe, szczególnie po utracie swojego legendarnego botlanera – kilka dni temu Fnatic pożegnało się z Martinem „Rekklesem” Larssonem i w przyszłym sezonie Szweda zobaczymy w G2. Na chwilę obecną nie wiadomo, kto zajmie jego miejsce, ale pewne jest tylko, że nie będzie nim Juš „Crownshot” Marušič, który ogłosił, że nie udało mu się znaleźć drużyny na kolejny sezon LCS/LEC.


Śledź transfery na scenie League of Legends z Cybersport.pl:

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

W 2021 roku po raz pierwszy odbędą się Mistrzostwa Świata w VALORANTA

Trwająca pandemia w oczywisty sposób utrudniła Riot Games budowę esportowej sceny VALORANTA. Utrudniła, ale nie uniemożliwiła – amerykańskie studio ju...