fot. Riot Games/Michał Konkol

Dwa nowe nabytki we Fnatic – YamatoCannon i Tolki w sztabie szkoleniowym wicemistrzów Europy

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dziś poznaliśmy oficjalnie sztab szkoleniowy Fnatic na sezon 2021 League of Legends European Championship. Głównym trenerem zespołu będzie Jacob „YamatoCannon” Mebdi, o czym już wcześniej informował Jacob Wolf, ale na tym ogłoszenia się nie kończą. Fnatic zakontraktowało ponadto Gary’ego „Tolkiego” Mialareta, byłego członka sztabu szkoleniowego T1, jako swojego nowego asystenta trenera.

Yamato i Tolki stanowią perfekcyjną mieszankę doświadczenia i analizy, której potrzebujemy w drużynie podczas sezonu 2021. Już wcześniej prowadziliśmy z nimi dyskusje dotyczące graczy i struktury, jakich chcieliśmy, więc jestem pewien, że będą gotowi na nowy sezon, kiedy ten się rozpocznie.

Javier „Dardo” Zafra, dyrektor drużyny LoL-a we Fnatic (źródło)

CZYTAJ TEŻ:
Koniec przygody Nemesisa we Fnatic. Słoweniec bez drużyny na wiosenny split

Wkrótce po ogłoszeniu YamatoCannona we Fnatic na kanałach wicemistrzów Europy pojawiła się krótka rozmowa z nowym nabytkiem. – W tym momencie, mając już to doświadczenie zdobyte w Korei i Europie, czuję, że jestem naprawdę gotów, by przejąć obowiązki Fnatic – rozpoczął Mebdi. Zapytany o to, co jako pierwszy szkoleniowiec z zachodu pracujący z koreańską drużyną może wnieść do FNC, odparł: – Zauważyłem, że rzeczy, które w Europie mam za pewnik, albo muszę nad nimi popracować ciężej z podopiecznymi, wyglądają inaczej w Korei. Tam gracze są bardzo, bardzo zdyscyplinowani, ale z drugiej strony nie wygłaszają tak chętnie swoich opinii. […] W Europie zawodnicy są bardzo otwarci i głośno mówią, co mają na myśli. Myślę, że balans między tymi rzeczami jest kluczowy – z jednej strony mieć dyscyplinę, a z drugiej otwarty umysł i umiejętność krytycznego spojrzenia na grę – oznajmił YamatoCannon.

W dalszej części rozmowy Szwed opowiedział trochę o podejściu do problemów w drużynie, co sądzi o swoich nowych podopiecznych oraz co jest jego motywacją. – Jeśli chodzi o relacje między graczami i rozwiązywanie problemów, trzeba przemyśleć, jak działają poszczególne jednostki. W każdej drużynie zdarzają się problemy, w każdym związku też, wszystko zależy od tego, jak do nich podejdziesz. Nie jestem osobą, która zamiata cokolwiek pod dywan, bo stawanie na tym dywanie będzie bardzo niekomfortowe – stwierdził 24-latek. – Myślę, że mamy świetny skład, ze świetną mieszanką osobowości i nadchodzący rok będzie bardzo ekscytujący. […] Kiedy rozpocząłem rozmowy z Fnatic i zapytano mnie o motywację, odpowiedziałem „Rekkles”. I dalej nią jest, bo tym razem chcę go pokonać – dodał.

Na koniec zwrócił się w kilku słowach do fanów, mówiąc: – Dziękuję wszystkim kibicom, którzy już podczas plotek byli gotowi powitać mnie we Fnatic. Przysięgam wam, że włożę swoją krew, pot i łzy w ten projekt, poświęcę mu swoje życie. To wszystko, co mogę obiecać, ale wiem, że gracze i organizacja zrobi to samo. Nieważne jakie przeszkody napotkamy na swojej drodze – zmienimy się w buldożer i zmieciemy to wszystko z drogi – zapowiedział YamatoCannon. Cały wywiad ze Szwedem oraz krótką wypowiedź Tolkiego możecie obejrzeć poniżej.

Tym samym znamy już niemal kompletną dywizję LoL-a na nadchodzący sezon. Niewiadomą pozostaje tylko botlaner formacji – przynajmniej oficjalnie, bo w dotychczasowych doniesieniach przewijał się Elias „Upset” Lipp i to właśnie Niemiec pozostaje głównym faworytem do przejęcia miejsca Martina „Rekklesa” Larssona we Fnatic. Wszelkie niejasności zostaną rozwikłane jutro – Pomarańczowo-Czarni zapowiedzieli, że nowego botlanera poznamy właśnie w czwartek.


Śledź transfery na scenie League of Legends z Cybersport.pl:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Koniec przygody Nemesisa we Fnatic. Słoweniec bez drużyny na wiosenny split

Od oficjalnego przedstawienia Yasina „Nisqy'ego” Dinçera we Fnatic nie minęły nawet 24 godziny, a już wyjaśniła się przyszłość dotychczasowego midlane...