Selfmade, Fnatic, LEC 2020 Spring Split
fot. Riot Games/Michał Konkol

Kto będzie rządził w europejskim LoL-u? Oto ścisła czołówka graczy LEC 2021 Spring

Już 22 stycznia rozpocznie się wiosenny split League of Legends European Championship 2021. W minionym okienku transferowym z Europy uciekło kilku świetnych graczy, jak np. Luka „Perkz” Perković czy Barney „Alphari” Morris, jednakże nadal poziom jest bardzo wysoki. Absolutną topkę jeżeli chodzi o indywidualności od bardzo dawna stanowili zawodnicy G2 Esports oraz Fnatic, jednakże roszady, do których doszło na koniec zeszłego sezonu, moim zdaniem przechyliły szalę na korzyść Samurajów. Wyjątkiem jest Oskar „Selfmade” Boderek, który w LEC 2020 Summer był najlepszym dżunglerem w całej Europie i to on ma być największą gwiazdą pomarańczowo-czarnych w nadchodzącym sezonie. Kto poza tą szóstką znalazł się w mojej liście najlepszych dziesięciu graczy LEC?

SPRAWDŹ TEŻ:
LEC 2021 Spring Split [RELACJA]

10. Kacper „Inspired” Słoma

fot. Riot Games/David Lee

W ubiegłym splicie Inspired grał pierwsze skrzypce w formacji, która zdołała awansować na mistrzostwa świata. Pamiętajmy także, że Rogue zajęło wtedy pierwsze miejsce w sezonie regularnym, a najlepszy w tej drużynie był zdecydowanie duet ze środkowej alei i lasu. Dodatkowo 18-latek już zdołał zdobyć doświadczenie na międzynarodowej scenie, co na pewno pomoże mu w rozwoju jego kariery. Uważam, że na pewno będzie topowym europejskim dżunglerem, a być może zrówna się nawet z poziomem prezentowanym przez pozostałych dwóch Polaków.

9. Marek „Humanoid” Brazda

fot. Riot Games/David Lee

Na początku letniego splitu LEC 2020 wydawało się, że Czech jest nawet jednym z kandydatów do zdobycia MVP. W końcówce jednak, podobnie jak całe MAD Lions, obniżył loty, a fakt, że G2 i Rogue rosły w siłę oznaczał, że sprawa tej statuetki miała rozstrzygnąć się między Emilem „Larssenem” Larssonem a Rasmusem „Capsem” Wintherem. Prawda jest jednak taka, że Humanoid pokazał, iż ma wysoki sufit, tylko musi nieco popracować nad swoim nastawieniem i psychiką. Na koniec roku był on wypalony i stwierdził, że gra nie sprawia mu już frajdy, a to na pewno nie jest dobry prognostyk.

8. Emil „Larssen” Larsson

fot. Riot Games

Tak jak wcześniej wspomniałem, Szwed ma za sobą split życia, w którym dorównał samemu Capsowi. Co prawda nie można stwierdzić, że statuetka dla Duńczyka była niezasłużona, jednakże gdyby otrzymał ją Larssen to też nikt nie mógłby mieć pretensji. Midlaner Rogue od końcówki 2019 roku prezentuje nam stały wzrost formy, więc możemy się spodziewać, że ten rok w jego wykonaniu będzie jeszcze lepszy. Dodatkowo jego formacja została wzmocniona na górnej alejce, więc jeżeli G2 i Fnatic znajdą się w podobnym kryzysie, jak przed kilkoma miesiącami, to bardzo możliwe, że to on wyrośnie na głównego kandydata do nagrody MVP.

7. Zdravets „Hylissang” Iliev Galabov

fot. Riot Games

Hylissang jest jednym z bardziej niedocenianych graczy w całej Europie. Jest fantastycznym wspierającym, który razem z Selfmadem był jednym z głównych powodów dobrego występu pomarańczowo-czarnych na mistrzostwach świata. Jego ruchy na mapie często są niedostrzegane przez bardziej casualowych widzów, a tak naprawdę to właśnie one były kluczowe w wygranych starciach na Worldsach oraz wcześniej w Europie. Gdyby wyeliminował on jednak ten element „rzutu monetą” w swojej grze, przez który często po prostu umiera w głupi sposób, to znalazłby się znacznie wyżej w tym zestawieniu.

6. Marcin „Jankos” Jankowski

fot. Riot Games/David Lee

W przypadku Jankosa bardzo dużo zależy od mety. W przypadku tzw. carry junglerów, takich jak Graves czy Nidalee, Selfmade w tamtym splicie był niewątpliwie lepszy. Jeżeli jednak do gry mieliby wrócić gankujący leśnicy, jak Volibear czy Sejuani, to zawodnik G2 Esports może zostać po raz kolejny najlepszym graczem w całej europejskiej lidze. Niejednokrotnie spotykałem się z opinią, że 2020 rok w jego wykonaniu był najgorszym w karierze Jankowskiego, ale chyba zapomniano, że został on MVP pierwszego splitu. Po słabszych play-offach i początku Worldsów Jankos jest traktowany jako znacznie słabszy zawodnik, a moim zdaniem absolutnie takim nie jest.

5. Mihael „Mikyx” Mehle

fot. Riot Games/David Lee

Przez długi czas można było obserwować batalię pomiędzy Hylissangiem i Mikyxem o miano najlepszego wspierającego w Europie. Uważam, że przez ostatnich kilka lat to właśnie Samuraj udowodnił, że jest w nieco lepszej dyspozycji. Podobnie jak Bułgarowi, Słoweńcowi też zdarzają się słabsze gry, jednakże nie aż tak często. Jego synergia zarówno z Jankosem jak i z Capsem jest świetna, natomiast mając u swojego boku najlepszego strzelca w Europie, być może będzie w stanie jeszcze bardziej się rozwinąć i całkowicie rozwiać wątpliwości co do rywalizacji z Hylissangiem.

4. Martin „Wunder” Hansen

fot. Riot Games/David Lee

Jeżeli ktoś przez ponad 20 gier z rzędu na europejskiej jak i międzynarodowej wychodzi do przodu na linii, to oznacza, że jest on niesamowicie utalentowany. Wunder absolutnie dominuje każdego rywala w LEC, jakiego spotka. Czy to Sion, czy Akali, czy Soraka – to on zawsze jest w stanie wnieść do drużyny to, czego ta potrzebuje do wygranej. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Hansen często jest w stanie zrobić to wszystko bez jakiejkolwiek pomocy Jankosa, co czyni go jednym z lepszych weaksiderów na świecie. Dodatkowo doskonale wiemy, że Wunder potrafi wycarrować swoją drużynę, kiedy tylko jest to potrzebne.

3. Oskar „Selfmade” Boderek

fot. Riot Games/David Lee

Selfmade już za czasów SK Gaming był uznawany za jednego z najlepszych młodzików w LEC. Teraz, po dwóch latach od debiutu w lidze, jest absolutnie topowym leśnikiem. Dodatkowo to właśnie Polak ma być gwiazdą Fnatic, które ewidentnie przegrało okienko transferowe. Największa legenda i zarazem najlepszy botlaner w LEC, Martin „Rekkles” Larsson przeszedł do rywala, przez co to nasz rodak jest teraz w centrum uwagi fanów pomarańczowo-czarnych. Czy będzie w stanie poprowadzić swoją drużynę w taki sposób, aby nareszcie zdetronizowała ona G2 Esports? Może być bardzo trudno, ale nie jest to niemożliwe.

2. Martin „Rekkles” Larsson

fot. G2 Esports

Rekkles to jedna z największych legend europejskiej sceny League of Legends, która przez lata prezentowała fenomenalny poziom i, co ciekawe, cały czas go podnosiła. Larsson z ostatnich dwóch sezonów to gracz niesamowicie doświadczony, doskonale rozumiejący co może zrobić w grze, a czego nie może. Gracze Fnatic wypowiadali się także na temat tego, że potrafi w świetny sposób przekazać swojej formacji swoje potrzeby na linii i nie tylko. Jeżeli w G2 Esports zawodnicy się dogadają, to jestem przekonany, że Rekkles nie straci pozycji najlepszego strzelca w całej lidze.

1. Rasmus „Caps” Winther

fot. Riot Games/David Lee

Nie ma w Europie lepszego gracza niż Caps. Ten gość w minionym splicie pokazał, jakim niesamowitym talentem został obdarzony i jak potrafi go wykorzystać. W zasadzie samodzielnie poniósł swoją drużynę do play-offów, a następnie poprowadził do ostatecznego triumfu po raz czwarty z rzędu. Od trzech lat formacja, w której znajduje się Caps, po prostu wygrywa i nic nie wskazuje na to, żeby w nadchodzącej rundzie miało się to zmienić.


A kto według was zasługuje na miejsce w najlepszej dziesiątce graczy LEC przed nadchodzącym sezonem? Reprezentanci G2 Esports jak i cały skład na papierze wygląda po prostu niesamowicie, ale zawsze może zdarzyć się coś, co sprawi, że drużyna się po prostu nie zgra i wtedy pole do popisu będą mieli zawodnicy Rogue oraz Fnatic. A może Samurajom zagrozi jeszcze inna formacja?

Tagi: , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

10 najlepszych polskich graczy CS:GO w 2020 roku

Lany były w roku 2020 towarem zdecydowanie deficytowym, ale mimo wszystko dużo się na scenie Counter-Strike'a działo. Mieliśmy bowiem prawdziwy wysyp...