fot. G2 Esports, Riot Games, Riot Games/Yicun Liu

Prawdziwi weterani europejskiej sceny. Kto rozegrał najwięcej meczów w EU LCS i LEC?

Kolejny sezon League of Legends European Championship tuż tuż. W piątek na nowo rozgorzeje batalia o tytuł mistrza Europy League of Legends, a my raz jeszcze będziemy mieli okazję zobaczyć w akcji najlepsze drużyny i graczy Starego Kontynentu. Jednak zanim się to stanie, zapraszam was do przejrzenia kilku statystyk z dotychczasowych edycji LEC oraz EU LCS. Dziś przedstawimy graczy, którzy mogą pochwalić się największym stażem w czołowych europejskich rozgrywkach, a będąc bardziej precyzyjnym – największą liczbą gier.

Artykuł na bazie danych z serwisu Gamepedia. W wyliczeniach uwzględniono fazy zasadnicze, play-offy oraz Regional Qualifier wszystkich dotychczas rozstrzygniętych na Summoner’s Rifcie meczów w ramach EU LCS/LEC. Baraże i Expansion Tournament nie były brane pod uwagę.

10. Martin „Wunder” Hansen – 319 gier

fot. Riot Games/Yicun Liu

Obecna drużyna: G2 Esports (LEC)

Najlepszą dziesiątkę otwiera kompan Jankosa. Jest nim Martin „Wunder” Hansen, który w europejskiej czołówce walczy od roku 2016, odkąd jego Splyce (a w zasadzie Team Dignitas) wywalczyło sobie miejsce w EU LCS. I choć już w swoim pierwszym splicie Wunder (wówczas jeszcze Wunderwear) musiał bronić swojego miejsca w barażach, to w kolejnych latach stał się czołowym toplanerem na Starym Kontynencie. A do tego zdobywcą wielu mistrzowskich tytułów i możliwości reprezentowania swojego regionu na Worlds. I choć na razie Wunder znajduje się na szarym końcu czołowej dziesiątki graczy pod względem liczby rozegranych gier w EU LCS/LEC, to patrząc na wyżej usytuowanych zawodników, szybko może wskoczyć na wyższe lokaty.

9. Luka „Perkz” Perković – 329 gier

fot. G2 Esports

Obecna drużyna: Cloud9 (LCS)

Ktoś, kto zaczął oglądać europejskie rozgrywki w roku 2016 lub nieco później, mógłby powiedzieć „ale jak to? Perkz, ten legendarny zawodnik G2, którego widziałem tyle razy, tak nisko? Coś chyba Wam się kalkulator popsuł”. Reszta pewnie wie, że to właśnie fakt włączenia się tak późno do walki o europejski czempionat tak późno jest przyczyną stosunkowo małej liczby gier w wykonaniu Chorwata. Stosunkowo, bo przecież 329 pojedynków to wciąż niemało. Jednak czy to dla kogoś mało, czy dużo, jedno jest pewne – Luka „Perkz” Perković w najbliższym czasie tego wyniku nie poprawi. Na razie pozostaje mu się skupić na walce o mistrzostwo Ameryki Północnej, ale w przyszłości, kto wie, może zdecyduje się na powrót na Stary Kontynent. Tylko wtedy pewnie będzie musiał walczyć o powrót do czołowej dziesiątki – pod względem liczby gier, oczywiście.

8. Kiss „Vizicsacsi” Tamás – 338 gier

fot. Riot Games

Status: zakończył karierę profesjonalnego gracza

W 2015 Unicorns of Love po zakwalifikowaniu się do EU LCS ruszyło z kopyta i raz po raz liczyło się w walce o mistrzostwo Europy. Mimo upływu lat, podczas gdy inni decydowali się na zmiany barw klubowych, Hylissang i Kiss „Vizicsacsi” Tamás dumnie reprezentowali różowy kolor. Z czasem jednak i oni zdecydowali się na zmiany, a w przypadku Węgra oznaczało to dołączenie wpierw do Schalke 04, a potem do Splyce. Jako reprezentant Wężów wreszcie udało mu się wywalczyć miejsce na Worlds i gdy wydawało się, że w kolejnych latach będzie walczył o powtórzenie sukcesu, Kiss niespodziewanie ogłosił zakończenie kariery. Mimo to dla fanów Unicorns of Love, ale też całej europejskiej sceny LoL-a, Vizicsacsi pozostanie w pamięci jako jeden z najbardziej doświadczonych graczy.

7. Erlend „Nukeduck” Holm – 358 gier

fot. Riot Games

Obecna drużyna:  Astralis (LEC)

Mówiąc o weteranach europejskiej sceny nie można przejść obojętnie wobec Erlenda „Nukeducka” Holma. To drugi obok sOAZa gracz w tym rankingu którego mogliśmy oglądać jeszcze w roku 2013. Potem jednak przyszła eliminacja przez Kiedyś Miałem Team i kara od Riot Games na kilka miesięcy, przez co Norweg mógł tylko przyglądać się poczynaniom innych w walce o mistrzostwo Europy. A gdy już sam wrócił w roku 2015, to co prawda mogliśmy oglądać go w każdym kolejnym splicie… lecz głównie w walce o miejsce w play-offach. No dobrze, był blisko wywalczenia sobie promocji na Worlds w roku 2018, ale w pozostałych sezonach daleko było od ideału. Kto wie, może to jest ten wyczekiwany przez niektórych „rok Nukeducka”, mimo że większość z marszu skreśliła już Astralis.

6.  Oskar „Vander” Bogdan – 371 gier

fot. Riot Games/David Lee

Obecna drużyna: Misfits Misfits Gaming (LEC)

No ale co z tymi Polakami? Oto pierwszy z nich: Oskar „Vander” Bogdan. Co prawda nie udało mu się zająć miejsca w czołowej piątce, ale szósta lokata też nie jest zła. Zwłaszcza że w europejskiej lidze Vander pojawiał się i znikał – po trzech latach od roku 2014 po raz pierwszy musiał powalczyć o miejsce w czołówce Starego Kontynentu w Challenger Series, a rok później również żaden zespół nie zdecydował się na jego angaż. Minione dwa lata w Rogue były już znacznie lepsze, biorąc pod uwagę możliwość gry w LEC, aczkolwiek nadchodzący sezon będzie niewiadomą. Misfits bowiem dysponuje dwoma wspierającymi i choć na chwilę obecną Vander jest blisko wskoczenia do czołowej piątki, to po tym splicie może spaść w rankingu.

5. Andrei „Odoamne” Pascu – 375 gier

fot. Riot Games

Obecna drużyna:  Rogue (LEC)

Andrei „Odoamne” Pascu, dawny kolega z drużyny Jankosa i Vandera z H2k-Gaming, z którymi wywalczył awans na Worlds 2016. Być może pamiętacie Kennena w wykonaniu rumuńskiego toplanera na mistrzostwach świata, natomiast w samych europejskich rozgrywkach mogliśmy oglądać znacznie większą liczbę czempionów wybranych przez Odoamne. Podobnie jak Hylissang miejsce w EU LCS Rumun wywalczył sobie w roku 2015 i od tego czasu oglądaliśmy go nieprzerwanie w każdym meczu jego drużyny. Skąd więc ta różnica między nim i Bułgarem? Cóż, przede wszystkim warto mieć na uwadze, że nie jest ona aż tak duża, więc same play-offy mogłyby tu odegrać dużą rolę. I tak też było, bo, patrząc zwłaszcza na dwa ostatnie sezony, w ich wiosennych fazach pucharowych Odoamne zabrakło. Do tego dochodzi też mniejsza liczba występów w Regional Qualifier i bum, tak powstał Chocapic różnica w liczbie gier.

4. Paul „sOAZ” Boyer – 394 gry

fot. Riot Games

Obecna drużyna: LDLC OL (LFL)

Jeszcze w roku 2018 trudno było sobie wyobrazić europejskie rozgrywki bez Paula „sOAZa” Boyera. Francuz jest pierwszym z graczy w tym rankingu, który na profesjonalnej scenie LoL-a (nie tylko EU LCS) grał od pierwszego sezonu. Przez zdecydowaną większość kariery w czołowej lidze Starego Kontynentu reprezentował barwy Fnatic, ale oglądaliśmy go też w Origen i Misfits Gaming. No właśnie, Misfits – epizod w Królikach zarówno sOAZ, jak i wszyscy fani jego i MSF, pewnie chętnie wymazaliby z pamięci. Miał być super skład, był super nieład i zmiany w letniej rundzie, które były zwiastunem końca przygody francuskiego toplanera w LEC. Po katastrofalnym roku Boyer szukał szczęścia za oceanem, a gdy go nie znalazł, wrócił na Stary Kontynent… ale tylko jako trener grającego we francuskiej lidze LDLC OL.

3. Zdravets „Hylissang” Galabov – 397 gier

fot. Riot Games/Yicun Liu

Obecna drużyna: Fnatic (LEC)

W przeciwieństwie do Rekklesa i podobnie do Jankosa Zdravets „Hylissang” Galabov od swojego debiutu w EU LCS w roku 2015 nie opuścił ani jednego meczu swojej drużyny. Mało tego – w przeciwieństwie do obu wyżej usytuowanych zawodników zagrał on w każdych play-offach od roku 2015 włącznie, czyli na przestrzeni całej swojej przygody z EU LCS. Kluczowy tu jednak jest fakt, że do europejskiej czołówki włączył się dopiero właśnie w piątym sezonie profesjonalnych rozgrywek LoL-a, przez co na starcie miał już ponad 70 gier straty. Część z nich udało się odrobić, zwłaszcza względem Rekklesa, ale do wyprzedzenia Szweda w rankingu wciąż długa droga. Znacznie dłuższa niż do okrągłych czterystu gier w LEC w wykonaniu Hylissanga, co i tak jest bardzo pokaźną liczbą.

2. Martin „Rekkles” Larsson – 434 gry

fot. G2 Esports

Obecna drużyna: G2 Esports (LEC)

Jankos i Martin „Rekkles” Larsson mają wiele wspólnego i nie chodzi tylko o ducha rywalizacji. Obaj zadebiutowali w EU LCS tego samego dnia, obaj też w ciągu swojej przygody na najwyższym szczeblu europejskich rozgrywek nie zagrali w tylko jednych play-offach i to dokładnie w tych samych. A mimo to Polak ma na koncie o 27 więcej występów niż jego nowy kolega z drużyny. Wynika to nie tylko z formatu play-offów, ale też przerw w grze dla swojego zespołu – podczas gdy Jankos nie opuścił ani jednego meczu swojej formacji, Fnatic nie zawsze wystawiało Rekklesa w wyjściowej piątce. W letniej rundzie sezonu 2018 Szwed wystąpił tylko w pięciu meczach pomarańczowo-czarnych w fazie zasadniczej, a do tego dochodzi jedna absencja latem 2019 roku. Doliczając do tego znacznie więcej występów Jankosa w Regional Qualifier, mamy mocną przewagę Polaka, która w tym roku raczej nie ulegnie zmianie. Chyba że G2 planuje jakieś roszady w dżungli, ale miejmy nadzieję, że nie.

1. Marcin „Jankos” Jankowski – 461 gier

fot. Twitter/G2Jankos

Obecna drużyna: G2 Esports (LEC)

Król pierwszej krwi, ale też król europejskiej sceny. Marcina „Jankosa” Jankowskiego w EU LCS i LEC oglądamy już od sześciu lat i choć czasem on sam mówi o planach dotyczących emerytury, miejmy nadzieję, że nie nastąpi ona prędko. Ale niezależnie od tego, kiedy Jankos zdecyduje się odwiesić myszkę i klawiaturę na kołek, i tak jest już ikoną nie tylko polskiej sceny LoL-a, ale też całego europejskiego podwórka. Jest on najbliżej przekroczenia bariery 500 gier w czołowej lidze Starego Kontynentu, a tę niebywałą liczbę wykręcił, grając nieprzerwanie od 2014 roku. „Nieprzerwanie” nie jest w żadnym stopniu przesadą – tylko raz Jankowski nie zagrał w play-offach LEC, a do tego jest jednym z niewielu graczy, którzy od startu swojej przygody z europejskimi rozgrywkami najwyższego szczebla zawsze pojawiał się w wyjściowym składzie swojej drużyny. To jest szczególnie niebywałe, biorąc pod uwagę, jak długo już gra Jankos.

Pozostali

Tak oto prezentuje się czołowa dziesiątka, ale spokojnie, jeszcze nie kończymy. Być może podczas czytania tego artykułu zaczęliście się zastanawiać, gdzie jest <tu wstawcie pseudonim gracza, który waszym zdaniem powinien się znaleźć w top 10, ale się nie znalazł>. Więc żeby nieco rozwiać wątpliwości, przedstawimy też kompletną czołową trzydziestkę, jak również wszystkich Polaków, którzy mieli okazję zagrać w LEC (albo EU LCS, o ile muszę to dalej pisać).

# Zawodnik Gier
1. Marcin „Jankos” Jankowski 461
2. Martin „Rekkles” Larsson 434
3. Zdravets „Hylissang” Galabov 397
4. Paul „sOAZ” Boyer 394
5. Andrei „Odoamne” Pascu 375
6. Oskar „Vander” Bogdan 371
7. Erlend „Nukeduck” Holm 358
8. Kiss „Vizicsacsi” Tamás 338
9. Luka „Perkz” Perković 329
10. Martin „Wunder” Hansen 319
11. Lucas „Cabochard” Simon-Meslet 300
12. Mihael „Mikyx” Mehle 291
13. Kasper „Kobbe” Kobberup 280
14. Fabian „Febiven” Diepstraten 273
15. Alfonso „mithy” Aguirre Rodríguez 269
16. Rasmus „Caps” Winther 259
17. Andrei „Xerxe” Dragomir 252
18. Bora „YellOwStaR” Kim 241
19. Barney „Alphari” Morris 236
20. Enrique „xPeke” Cedeño Martínez 227
21. Kim „Trick” Gang-yun 223
22. Jonas „Kold” Andersen 222
22. Steven „Hans sama” Liv 222
24. Raymond „kaSing” Tsang 219
25. Chres „Chres” Laursen (aka Sencux) 210
26. Tristan „PowerOfEvil” Schrage 209
27. Petter „Hjarnan” Freyschuss 207
28. Maurice „Amazing” Stückenschneider 203
29. Ilyas „Shook” Hartsema 200
30. Jesper „Zven” Svenningsen (aka Niels) 194
Pozostali Polacy
47. Mateusz „Kikis” Szkudlarek 152
64. Jakub „Jactroll” Skurzyński 123
75. Marcin „Selfie” Wolski (aka kori) 101
76. Oskar „Selfmade” Boderek 99
85. Remigiusz „Overpow” Pusch 92
87. Jakub „Creaton” Grzegorzewski 90
97. Kacper „Inspired” Słoma 80
99. Paweł „Woolite” Pruski 75
102. Paweł „Celaver” Koprianiuk 74
102. Marcin „Xaxus” Mączka 74
146. Jakub „Kubon” Turewicz 39
150. Sebastian „niQ” Robak 37
171. Krystian „Czaru” Przybylski 28
171. Eryk „HosaN” Wilczyński 28
171. Marek „Libik” Kręgiel 28
171. Marek „Makler” Kukier 28
171. Konrad „Mokatte” Kukier 28
171. Maciej „Shushei” Ratuszniak 28
207. Patryk „Mystiques” Piórkowski 18
232. Jakub „Cinkrof” Rokicki 8

Sezon 2021 League of Legends European Championship startuje już w ten weekend. Wiosenny split czołowych europejskich rozgrywek zainauguruje pojedynek G2 Esports z MAD Lions, tak więc już w pierwszym meczu będziemy mogli zobaczyć zarówno Jankosa, jak i Rekklesa, dla którego będzie to debiut w składzie Samurajów. Pełny harmonogram i więcej informacji dotyczących LEC 2021 Spring Split znajdziecie w naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zmiana na fotelu lidera Polish Cup Winter, SLAVGENT na dnie

Po dwóch kolejkach w środku stawki Rainbow Six Polish Cup Winter 2021 panował niesamowity ścisk. I cóż, kolejka trzecia niewiele w tej materii zmienił...