fot. ESL/Bart Oerbekke

Astralis na kolanach – NAVI mistrzem BLAST Premier Global Finals!

Rzadko kiedy droga do mistrzostwa jest łatwa i nie chodzi tylko o niezliczoną ilość potu wylaną na treningach. Czasem już w samych zawodach coś idzie nie tak i nagle dana drużyna znajduje się na krawędzi eliminacji. Tak było w przypadku Natus Vincere podczas globalnych finałów BLAST Premier – podopieczni ukraińskiej organizacji już w swoim pierwszym meczu ponieśli dotkliwą porażkę z Teamem Liquid i powędrowali do drabinki przegranych. Krok po kroku zbliżali się jednak do mistrzostwa i wczoraj, po rewanżu na Liquid, zapewnili sobie miejsce na podium. Dziś natomiast odbyła się ostateczna walka o złoto i choć od niego NAVI dzieliły dwa zwycięstwa, to udało się tego dokonać, przez co ukraińsko-rosyjska piątka zdobyła 600 tysięcy dolarów głównej nagrody.

Zanim jednak NAVI stanęło do bezpośredniej walki o tę niebywałą sumę, najpierw musiało uporać się z Teamem Vitality w finale drabinki przegranych. Po raz kolejny więc mogliśmy oglądać odwieczną rywalizację Mathieu „ZywOo” Herbauta i Aleksandra „s1mple’a” Kostylieva. Raczej nie będzie zaskoczeniem informacja, że na każdej z map to właśnie ci zawodnicy radzili sobie najlepiej pod względem K/D.

Sam mecz natomiast był niesamowicie zacięty i to już od pierwszej mapy, która zakończyła się triumfem Natus Vincere dopiero po dogrywce. Vitality zebrało się na odpowiedź na Overpassie, choć łatwo nie było, bo w pewnym momencie francuska piątka przegrywała 3:8. Udało jej się jednak nie tylko odrobić straty, ale też zadać nokautujący cios, przez co wszystko rozstrzygnęło się dopiero na Duście2. Tam ZywOo i spółka zaczęli z wysokiego C, zgarniając cztery pierwsze oczka, ale sielanka nie trwała długo – przed przerwą do tego dorobku VIT dołożyło już tylko jeden punkt. I choć usilnie starało się wyrównać, to NAVI zwyczajnie było lepsze, przez co to rosyjsko-ukraińska formacja stanęła do ostatecznej walki w finale z Astralis.


Więcej informacji o BLAST Premier Global Final 2020:


I cóż, w porównaniu z poprzednim meczem w ramach BLAST Premier, ten był znacznie mniej emocjonujący. Jeszcze na Nuke’u wyglądało to całkiem przyzwoicie, zwłaszcza w pierwszej połowie, która zakończyła się wynikiem 8:7 dla NAVI. Po zamianie stron Astralis jeszcze próbowało odwrócić losy tej mapy, ale nie było w stanie i musiało pokazać się z lepszej strony na Inferno. A ponieważ była to mapa wybrana właśnie przez Duńczyków, o lepszy występ powinno być łatwiej, czyż nie?

No właśnie nie, jak się okazało – rzadko kiedy tak naprawdę jesteśmy świadkami takiej anihilacji, jaką doświadczyło Astralis w drugiej potyczce. Początek nie wyglądał najgorzej – ot ciągła wymiana ognia i praktycznie co rundę na tablicy oglądaliśmy remis. Ale im dalej w las, tym więcej mrówek w butach, a Astralis chyba weszło w ogromne mrowisko. Sześć kolejnych rund padło łupem NAVI i choć Duńczykom udało się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki po stronie atakującej do pięciu oczek, to zdało się to na absolutne nic. Gdy bowiem ci przeszli do defensywy, nie udało się ugrać już ani jednej rundy, przez co finalnie na tablicy pojawił się wynik 16:5. I choć 200 tysięcy dolarów nagrody dla wicemistrza to z pewnością nie jest zła sumka, Astralis pewnie byłoby gotowe oddać lwią część z tej kwoty, aby dowiedzieć się, co dokładnie poszło nie tak i móc jeszcze raz stanąć do walki.

Klasyfikacja końcowa BLAST Premier Global Final 2020:

1. Natus Vincere 600 000 $
2. Astralis 200 000 $
3. Team Vitality 80 000 $
4. Team Liquid 50 000 $
5-6. Evil Geniuses, G2 Esports 20 000 $
7-8. Complexity Gaming, FURIA Esports 15 000 $
Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Poniedziałek w rytmie Snow Sweet Snow. HONORIS i Izako Boars zaczynają drugą fazę

Pierwsza odsłona Snow Sweet Snow wchodzi w drugą regionalną fazę. Podczas tej zastosowany zostanie system szwajcarski, co oznacza, że każda z ekip będ...