STS
fot. Polska Liga Esportowa

Izako Boars żegna się ze Snow Sweet Snow, a dycha rewanżuje się na byłych kolegach

Honoru polskiego Counter-Strike’a w Snow Sweet Snow broni już tylko Paweł „dycha” Dycha, który w znacznym stopniu pomógł dziś awansować swojej ekipie do ćwierćfinału online’owych zawodów. Tyle samo szczęścia nie mieli Izako Boars, których przygoda z imprezą dobiegła już końca.

Faza pucharowa zainaugurowana została przez pojedynek z udziałem ENCE oraz Sprout. Szczególne znaczenie mógł on mieć dla dychy, który przecież spędził ostatni rok właśnie pod banderą niemieckiej organizacji, aczkolwiek jeszcze w grudniu został odsunięty na boczny tor. Polak miał więc świetną okazję, by udowodnić, że w jego przypadku popełniono błąd i cóż – skrzętnie z owej okazji skorzystał. 23-latek z niezłej strony pokazał się już na Nuke’u, który zakończył się pogromem w wykonaniu ENCE, niemniej pełnię swojego potencjału pokazał dopiero na Trainie. To właśnie tam nasz rodak zgarnął aż 26 eliminacje, co było zdecydowanie najlepszym wynikiem na serwerze, jego zespół natomiast mimo początkowych problemów ponownie sięgnął po zwycięstwo, tym razem wynikiem 16:9. Dzięki temu podopieczni fińskiej formacji awansowali do ćwierćfinału, gdzie już jutro podejmą SAW.

CZYTAJ TEŻ:
Zmiana w projekcie SkillFactor – kuben zastąpi SZPERA w roli trenera

O wiele więcej emocji zafundował nam mecz pomiędzy Izako Boars a GODSENT. Dziki udanie rozpoczęły nowy rok, ale mimo to nie były faworytem, gdyż za tego uchodziła ekipa Epitácio „TACO” de Melo. Początkowo jednak Polacy grali z Brazylijczykami jak równy z równym i pierwszą połowę na Duście2 kończyli nawet ze skromnym prowadzeniem. Niestety połowa druga nie była już tak udana i jej efektem było zwycięstwo piątki z Ameryki Południowej. Niezarażeni tym niepowodzeniem podopieczni Bartosza „Hypera” Wolnego na Nuke’u pojawili się z nowym zapasem sił i rywalizowali z GODSENT jak równy z równym. Dzięki temu jeszcze w 28. rundzie byliśmy świadkami remisu 14:14, który IB finalnie przekuło na szczęśliwą wygraną wynikiem 16:14. O wszystkim przesądzić miał więc Overpass, ale ten niestety miał już bardzo jednostronny przebieg, a wydarzenia na serwerze od początku do końca toczyły się pod dyktando TACO i spółki, którzy gładko zatriumfowali 16:5. Tym samym Izako Boars znalazło się za burtą, zaś Latynosi we wtorek podejmą Gambit Esports.

Komplet poniedziałkowych wyników prezentuje się następująco:

8 lutego
09:00 ENCE 2:0 Sprout Nuke 16:2
Train 16:9
12:00 Izako Boars 1:2 GODSENT Dust2 16:10
Nuke 14:16
Overpass 5:16
Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zmiana na midzie w Astralis! Nukeduck bierze przerwę z osobistych przyczyn

Po trzecim tygodniu wiosennego splitu League of Legends European Championship sytuacja Astralis jest daleka od ideału. Podopieczni duńskiej organizacj...