STS
fot. Riot Games/David Lee

Jankos: Chcemy połączyć najlepsze cechy Fnatic z najlepszymi cechami G2

W hicie czwartego tygodnia League of Legends European Championship 2021 G2 Esports Marcina „Jankosa” Jankowskiego ograło Rogue Kacpra „Inspireda” Słomy i Adriana „Trymbiego” Trybusa. W normalnych okolicznościach pojedynek ten zakończyłby sobotnie zmagania, jednak problemy techniczne wymusiły remake starcia EXCEL ESPORTS z Fnatic i zmianę w harmonogramie, przez co na obszerne podsumowanie najgłośniejszej weekendowej batalii najzwyczajniej w świecie zabrakło czasu. Najbardziej utytułowany z polskich leśników zdążył jednak udzielić krótkiego wywiadu na oficjalnej, anglojęzycznej transmisji.

CZYTAJ TEŻ:
G2 wraca na szczyt tabeli LEC! Jankos i spółka lepsi od Rogue

To była stresująca gra. Rogue grało naprawdę dobrze w defensywie, co znacznie utrudniło nam zakończenie meczu. Myślę, że poradziliśmy sobie świetnie w początkowym etapie rozgrywki, w szczególności Mikyx. Grało się naprawdę przyjemnie, ale było też sporo stresu – zaczął czterokrotny mistrz Starego Kontynentu. Bitwa liderów ligowej tabeli rzeczywiście trzymała nas w napięciu aż do wybuchu Nexusa Łotrzyków, mimo iż Samurajowie dużo wcześniej wypracowali sobie niemałą przewagę w złocie. Podopieczni Fabiana „GrabbZa” Lohmanna operowali jednak herosami, którzy czuli się w walkach drużynowych nie tak pewnie jak rywale, przez co Rogue miało podstawy, by wierzyć, iż zdoła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jankos i spółka rozumieli jednak, w jaki sposób mogą wygrać grę i bez wahania dokończyli dzieła zniszczenia.

Tak naprawdę kompozycja 1-3-1 nie była przez nas zaplanowana, wpadliśmy na nią dopiero podczas draftu – tłumaczył na gorąco Rzeźnik z Poznania. – Od początku zakładaliśmy, że będziemy podejmować decyzje na podstawie bohaterów wybranych przez Rogue i ostatecznie postawiliśmy na Ekko i Quinn, co faktycznie stworzyło kompozycję 1-3-1. W alternatywnej rzeczywistości moglibyśmy wysłać Volibeara na topa i Oriannę na mida i opierać się na teamfightach. Mamy jednak w składzie naprawdę utalentowanych graczy, dzięki czemu potrafimy grać w różnych stylach, co pozwala nam już w fazie draftu zyskiwać przewagę nad rywalami na liniach indywidualnych, a następnie szybko ją powiększać – wyjaśniał.

W ręce Jankosa w sobotni wieczór trafiła Nidalee, która w przeszłości nie zawsze przynosiła mu radosne chwile. Rodzimy leśnik tym razem nie mógł sobie jednak nic zarzucić. – Moim zdaniem umiem grać Nidalee znacznie lepiej, niż pokazałem na Worlds. Dalej uważam jednak, że istnieje pole do poprawy, niektóre z moich włóczni były trochę żenujące, inne całkiem celne, a jeszcze inne miały za zadanie zyskiwać przestrzeń i wprawdzie nie trafiały, ale za to przeciwnicy nie szli w danym kierunku. Jestem usatysfakcjonowany moim występem. Jeśli utrzymamy dzisiejszą dyspozycję – a była to jedna z najlepszych gier w tym sezonie – to będziemy prezentować się jeszcze lepiej. Tempo dzisiejszego meczu było bardzo wolne, było też wiele kalkulacji – treningi tak nie wyglądają, zazwyczaj znacznie wcześniej dochodzi do wielu eliminacji i pojawia się szaleństwo. To był jeden z najlepszych występów w tym splicie – i w wykonaniu G2, i w wykonaniu Rogue, które także zagrało naprawdę dobrze – podsumował Jankowski.

Na sam koniec rozmowy Polak został zapytany, czym różni się obecne G2 od tego, które mogliśmy obserwować w poprzednim sezonie. Nie mogło więc oczywiście zabraknąć wątku Martina „Rekklesa” Larssona, który jesienią zasilił szeregi Samurajów na zasadzie wolnego transferu z Fnatic. Szwedzki botlaner zajął miejsce dotychczasowej ikony formacji, czyli Luki „Perkza” Perkovicia. – Zarówno Rekkles, jak i Perkz to świetni gracze. Z Perkzem graliśmy w identycznym składzie przez dwa lata i dlatego w ubiegłym roku wszyscy byliśmy zgodni, byliśmy jednością. Po transferze Rekklesa musimy inaczej spojrzeć na rozgrywkę, choć nie znaczy to, że musimy grać w inny sposób. Po prostu znów musimy zacząć myśleć jednakowo, bo on przybył z innej drużyny, z innego środowiska. Wszyscy staramy się być jak najlepsi. Chcemy połączyć najlepsze cechy Fnatic – które wnosi Rekkles – z najlepszymi cechami G2, które posiadaliśmy już wcześniej. Właśnie dlatego przed play-offami i, mam nadzieję, rywalizacją na MSI – o ile uda nam się wygrać mistrzostwa Europy – musimy się jeszcze sporo rozwinąć – stwierdził Jankos.

Po połowie fazy zasadniczej LEC G2 Esports oraz Rogue dzielą pierwsze miejsce w tabeli z bilansem 7-2. Kolejne mecze z udziałem Polaków już 19 lutego. Aktualny harmonogram i klasyfikację grupową możecie znaleźć w naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Fnatic górą w meczu z EXCEL. Ekipa Selfmade'a na 3. miejscu na półmetku fazy zasadniczej LEC

Pora dość późna, zwłaszcza dla fanów League of Legends European Championship, którzy wyjątkowo musieli czekać aż do tej godziny na rozstrzygnięcie sob...