STS

Solidnie, stylowo i niezawodnie. Recenzja CORSAIR Sabre PRO RGB

Jeżeli jesteś „maniakiem kontrolowania”, to być może CORSAIR Sabre PRO RGB jest produktem dla ciebie. A przynajmniej producent chce, byś tak pomyślał za sprawą umieszczonego na wściekle żółtym pudle czarnego napisu „CONTROL FREAK”. O co w ogóle chodzi? O nową myszkę od firmy Corsair, która reklamowana jest m.in. autorską technologią AXON Hyper-Processing, zapewniającą kilkukrotny wzrost szybkości rejestracji kliknięć. Ja jednak powiem nieco spokojniej, że mamy tutaj po prostu do czynienia z naprawdę dobrym gryzoniem, który wydaje się być naprawdę godną rozważenia opcją dla wszystkich poszukujących sprzętu gamingowego. Niemniej wcześniej warto zagłębić się w recenzję, by dokładnie poznać Sabre PRO RGB.

Specyfikacja

  • Wymiary: 129 × 70 × 43 mm
  • Waga: 74 g
  • Sześć przełączników
  • Połączenie: USB 2.0 typu A
  • Kabel: 2,1 m
  • Podświetlenie: RGB
  • Sensor optyczny: Pixart PMW3392
  • DPI: do 18 000
  • Częstotliwość próbkowania: 8000 Hz
  • Oprogramowanie: iCUE
  • Gwarancja producenta: 2 lata
  • Cena: 259 zł (wersja RGB), 239 zł (wersja bez RGB)

Zawartość pudełka i budowa myszki

Pierwszy kontakt – na stole ląduje estetyczne pudełko w żółto-czarnych barwach firmy Corsair, przyozdobione od frontu stylowym lakierowym wzorem. Z tyłu z kolei znajdziemy kilka zwięzłych informacji na temat CORSAIR Sabre PRO RGB, dzięki czemu dowiemy się, że gryzoń wyposażony został w technologię umożliwiającą 4-krotnie szybszą rejestrację naciśnięć, a korzystać możemy z niego zarówno w komputerach Windowsem i Makiem, jak i w konsoli Xbox One. Niemniej w tym ostatnim przypadku nie uzyskamy wsparcia dedykowanego oprogramowania iCUE, o którym więcej później. A na razie wróćmy do pudełka, a raczej do tego, co jest w jego wnętrzu. Krótki opis warunków gwarancji, wskazówki dotyczące bezpiecznego używania, króciutka instrukcja i… oto jest właściwy przedmiot recenzji, czyli właśnie Sabre PRO w wersji RGB, aczkolwiek producent przygotował także wersję bez podświetlenia.

Od samego początku widać, że mamy tutaj do czynienia z naprawdę solidnym produktem. Design cieszy oko, co jest zasługą czarnego matowego plastiku, który gdzieniegdzie uzupełniono o plastik błyszczący utrzymany w tym samym wariancie kolorystycznym. Wyjątkiem jest tylko rolka, którą pokryto gumą. Mysz wyposażona została w sześć przycisków – dwa główne, jeden umieszczony na scrollu, kolejny, odpowiadający za zmianę DPI, tuż za nim, a po lewej stronie dwa ostatnie. Właśnie, po lewej, co sprawa, że osoby leworęczne nie do końca będą w stanie skorzystać z wszystkich możliwości oferowanych przez Sabre PRO RGB. Nieco we znaki daje się także brak wypustek czy też np. gumowych powierzchni, które pełniłyby rolę antypoślizgową, co bywa odczuwalne podczas zwykłego użytkowania. Całość uzupełnia długi na ponad 2 metry kabel, którego osłonkę wykonano z linki spadochronowej, dzięki czemu całość jest lekka i elastyczna. Z kolei spód produktu to sensor optyczny Pixart PMW3392 oraz cztery porozmieszczane po rogach ślizgacze.

Niemniej ciekawie jest, gdy zagłębimy się w technikalia. Bo zdecydowanie jest się w co zagłębiać, chociażby z uwagi na technologię Corsair AXON Hyper-Processing, dzięki której mysz, wedle zapewnień producenta, przesyła do komputera informacje o naszych ruchach i kliknięciach nawet do ośmiu razy szybciej niż standardowy gryzoń. To ogromna różnica, bo, jak możemy wyczytać, dzięki AXON Sabre PRO RGB odczytuje nasze poczynania niemalże natychmiastowo – czas przesyłu informacji ma wynosić zaledwie ok. 0,125 milisekundy, podczas gdy przy standardowym odświeżaniu 1 tysiąca Hz jest to 1 milisekunda. Technologia ta to prawdziwe oczko w głowie Corsair i obecna jest w coraz większej liczbie przygotowanych przez tę firmę produktów, nic więc dziwnego, że nie zabrakło jej także w omawianym modelu.

Oprogramowanie

Sabre PRO RGB korzysta oczywiście z oprogramowania iCUE, czyli standardowego dodatku do wszystkich produktów tego producenta. Co warte wspomnienia, aplikacja niedawno przeszła spory lifting, dotyczący jednak głównie designu, bo wszystkie najważniejsze funkcje pozostały. I tak dzięki iCUE możemy w dość łatwy sposób ustawić pod siebie działanie poszczególnych przycisków, pobawić się nieco efektami świetlnymi dostępnymi w wersji RGB oraz dostosować pod własne wymagania różne progi DPI, z których zamierzamy korzystać. Oprogramowanie pozwala nam także na kalibrację gryzonia oraz regularną aktualizację jego softu. Gama możliwości jest więc spora, aczkolwiek dla niektórych sporym minusem może być brak polskiej wersji językowej.



Wrażenia z użytkowania

Żeby nie przedłużać – wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Myszka od pierwszego momentu sprawia solidne wrażenie i bardzo dobrze leży w „łapie”. Wydaje się zresztą, że dzięki swojemu kształtowi będzie równie funkcjonalna zarówno w przypadku osób o mniejszych, jak i o większych dłoniach. Na duży plus na pewno zasługuje kabel, który rzeczywiście nie plącze się i nie ciągnie, dzięki czemu nawet nie posiadając mouse bungee nie musimy się martwić tym, że przewód będzie nam ciągle przeszkadzać, bo na dobrą sprawę nawet nie czuć jego oporu. Ma to jednak swoją cenę, bo zastosowany oplot bardzo łatwo zbiera kurz, ale wydaje się to niewielką niedogodnością.

Niczego zarzucić nie mogę także innym elementom. Przyciski nie klikają się same i trzeba naprawdę przyłożyć nieco siły, by z nich skorzystać, ale dosłownie nieco – nie ma tutaj mowy o siłowaniu się, a raczej o zwykłym zapewnieniu komfortu w kwestii ewentualnego przypadkowego naciśnięcia. Rolka gryzonia także z jednej strony odczuwalnie przeskakuje podczas obracania, ale też jest to ruch delikatny i wygodny. Najmniej odpowiadał mi chyba przycisk do zmiany DPI, który umieszczono w takim miejscu, że modyfikacja czułości „w locie” podczas rozrywki staje się nieco problematyczna i wymaga raczej niewygodnego przykurczenia wskazującego palca. Zdecydowanie zagospodarowanie pustej przestrzeni tuż za scrollem kosztem właśnie przełącznika DPI nie było chyba najlepszym projektowym pomysłem.

A jak to hula? Ano hula bardzo dobrze. Sam producent już na opakowaniu mówi nam, że produkt nadaje się zarówno do gier FPS, jak i MOBA, ja jednak testowałem go tylko w przypadku strzelanej pierwszoosobowych, takich jak PlayerUnknown’s Battlegrounds, Counter-Strike: Global Offensive czy też o wiele bardziej dynamiczny Doom. I w każdym przypadku Sabre PRO RGB zapewniało mi oczekiwaną dokładność i szybki czas reakcji – i to nawet przy klasycznym 1000 Hz. Przez pewien czas testowałem także ośmiokrotnie wyższe odświeżanie, które jednak w większym stopniu obciąża sprzęt. Wrażenia? Różnicę na pewno czuć i to na tyle, że wymaga ona od nas poświęcenia pewnego czasu na przyzwyczajenie się, ale efekt końcowy jest tego wart. Zwłaszcza gdy mówimy o grach sieciowych, w których zyskane ułamki milisekund mogą być kluczowe.

Podsumowanie

CORSAIR Sabre PRO RGB to jedna z lepszych myszek, z jakimi miałem styczność w ostatnich miesiącach. Bardzo ładna wizualnie, funkcjonalna oraz przede wszystkim skuteczna. Ma ona co prawda pewne niedociągnięcia, które są efektem małych zaniedbań na etapie projektowania, ale wady te blakną w obliczu zalet. Firma Corsair przygotowała zwyczajne bardzo dobry produkt na naprawdę przyzwoitym pułapie cenowym, który mogę zdecydowanie polecić każdemu, kto akurat poszukuje gamingowego gryzonia. Tyczy się to nawet tych nieco bardziej wymagających użytkowników, którzy z pewnością docenią technologię AXON i zapewnianą przez nią częstotliwość odświeżania.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Perkz, ZywOo i MATUMBAMAN na liście 30 Under 30 magazynu Forbes

Od kilku lat magazyn Forbes publikuje listę 30 Under 30. Jej zadaniem jest wyróżnienie osób przed 30. rokiem życia, które są np. wpływowe w danej dzie...