STS
fot. ESL/Adela Sznajder

Trwa rewolucja we Fnatic! JW ląduje na ławce rezerwowych

Rewolucja kadrowa we Fnatic zatacza coraz szersze kręgi. Dziś bowiem poza składem brytyjskiej organizacji znalazła się jej prawdziwa legenda. Siedem lat spędzonych w ekipie, trzy mistrzostwa Majora i wiele innych trofeów. Dziś swoją kartę w historii pomarańczowo-czarnych zamyka Jesper „JW” Wecksell.

„Drzwi dla JW będą zawsze otwarte”

26-letni dziś Wecksell po raz pierwszy do Fnatic trafił w sierpniu 2013 roku i już kilka miesięcy później mógł wznieść mistrzowskie trofeum DreamHack Winter 2013. Potem były kolejne sukcesy – zarówno drużynowe, jak i indywidualne, bo JW trzykrotnie nagradzany był miejscem na liście 20 najlepszych graczy świata według HLTV. Potem co prawda w sierpniu 2016 roku niespodziewanie odszedł wraz z trzema klubowymi kolegami do GODSENT, ale tylko po to, by pół roku później powrócić. Niemniej drugi jego pobyt w zespole nie był już tak udany. Co prawda pojawiały się pojedyncze wygrane turnieje, ale z biegiem czasu pozycja składu słabła. Także sam Szwed daleki był od zadowalającej dyspozycji, trudno więc być zaskoczonym, że w momencie, w którym organizacja zdecydowała się na znaczące przetasowania, to właśnie on został wytypowany do grona tych, którzy muszą odejść.

Żegnanie graczy nigdy nie jest łatwe. Szczerze mówiąc, to jedna z najtrudniejszych rzeczy, które leżą w zakresie moich obowiązków. Jednakże po wielu rozważaniach i rozmowach doszliśmy do pewnych wniosków i obecnie pracujemy wraz z JW nad jego przyszłością, której nie widzimy już w składzie Fnatic – przyznał Patrik „cArn” Sättermon, CGO organizacji. – To oczywiście nie odbiera mu niczego, co w przeszłości dał tej formacji. […] Był on z nami dłużej niż jakikolwiek inny gracz w historii Fnatic. Dlatego też drzwi będą dla niego zawsze otwarte, nawiązaliśmy naprawdę silną relację, ale pora iść naprzód. Nie ma on już miejsca w zespole, ale nie wydaje mi się, by był to ostatni moment, gdy o nim słyszymy. Jestem pewny, że przed nim nadal wiele wspaniałych chwil zarówno na serwerze, w esporcie, biznesie, jak i ogólnie w życiu – dodał.

Rewolucja trwa!

Tym samym skład pierwszego zespołu Fnatic zmniejszył się do zaledwie trzech zawodników. Wszak już dwa tygodnie temu na ławce rezerwowych usiadł dotychczasowy prowadzący, Maikil „Golden” Selim, wczoraj zaś dowiedzieliśmy się, że trener ekipy, Andreas „Samuelsson” Samuelsson, objął funkcję Team Directora. Tak gruntowne zmiany nie są jednak zaskoczeniem, bo Fnatic ostatni większy sukces odnosiosło w grudniu ubiegłego roku, gdy stanęło na najniższym stopniu podium Flashpoint Season 2. Po ostatni mistrzowski tytuł szwedzkiej formacji musimy się natomiast cofnąć aż do kwietnia 2020, gdy to okazała się ona najlepsza w europejskiej dywizji 11. sezonu ESL Pro League. Tak czy inaczej, drużyna ma przed sobą miesiąc na to, by stanąć na nogi i zapełnić wszystkie powstałe i ewentualne przyszłe luki. 16 sierpnia rusza bowiem kolejna odsłona Pro Ligi, do której Fnatic przystąpi jako zespół partnerski ESL.

Skład zespołu CS:GO we Fnatic:

  • Freddy „KRIMZ” Johansson
  • Ludvig „Brollan” Brolin
  • Jack „⁠Jackinho⁠” Ström Mattsson
  • Maikil „Golden” Selim – rezerwowy
  • Jesper „JW” Wecksell – rezerwowy
Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Ubisoft znowu próbuje szczęścia na rynku FPS-ów. Poznajcie Tom Clancy's XDefiant

W przeszłości Ubisoft podejmował już próby podboju segmentu pierwszoosobowych strzelanek, ale radził sobie ze zmiennym szczęściem. Rainbow Six: Siege...