STS
fot. Maciej Kołek/Anonymo Esports

innocent: Dokładnie wiemy, czego potrzeba drużynie

Miała być jedna roszada kadrowa, a skończy się na dwóch. Anonymo Esports już nie tylko bez Kamila „KEia” Pietkuna, ale również bez Wiktora „mynia” Kruka przystąpi do nowego sezonu. Tak, używamy czasu przyszłego, bo mimo iż reszta krajowego podwórka wznowiła już rywalizację po wakacyjnej przerwie, tak Anonimowi niespodziewanie znów muszą łatać dziurę w składzie. Trudne […]

Miała być jedna roszada kadrowa, a skończy się na dwóch. Anonymo Esports już nie tylko bez Kamila „KEia” Pietkuna, ale również bez Wiktora „mynia” Kruka przystąpi do nowego sezonu. Tak, używamy czasu przyszłego, bo mimo iż reszta krajowego podwórka wznowiła już rywalizację po wakacyjnej przerwie, tak Anonimowi niespodziewanie znów muszą łatać dziurę w składzie. Trudne położenie, w którym znalazł się skład CS:GO, w mediach społecznościowych skomentował jego członek, Paweł „innocent” Mocek.

CZYTAJ TEŻ:
mynio definitywnie na ławce rezerwowych Anonymo. „Czułem się, jakbym grał na siłę”

„Gwarantuję, że będę bossem”

Jak wszyscy widzieliście, zostaliśmy zmuszeni pożegnać się z myniem na stałe. Bardzo szkoda, zawsze mi przykro, jak takie rzeczy się dzieją, ale trzeba ruszać do przodu. Wiktorowi życzę powodzonka i zdrówka, bo to najważniejsze! – zaczął. – Z drugiej strony bardzo szkoda, że stało się to teraz, a nie np. 2 tygodnie temu, gdzie jeszcze mieliśmy czas na rozkminy transferowe, ale it is what it is – dodał. – Bardzo wierzę, że w nowym zestawieniu będziemy solidniejsi niż w poprzednim rosterze, a ja gwarantuję, że będę bossem. Za mną przeciętny sezon, pierwszy zresztą raz od dobrych kilku lat. Miałem swój czas na regenerację i jestem w stu procentach przekonany, że będzie to chodzić jak wcześniej, a może z nowymi pozycjami i lepiej! – zapowiada Mocek.

„Wiemy, czego potrzeba drużynie”

Były zawodnik m.in. MAD Lions zdradził, iż Anonymo tym razem nie będzie prowadzić skomplikowanego procesu kwalifikacyjnego. Nie ma też większych szans na wykup gracza z innej drużyny, bo przecież sezon ledwo co wystartował i nikt nie ma jeszcze powodów, by cokolwiek u siebie zmieniać. – Wybierzemy gracza najpewniej w przyszłym tygodniu. Nie mamy możliwości na bardziej zaawansowane testy, dokładnie wiemy, czego potrzeba drużynie i kilku kandydatów do zajęcia tej pozycji również już wybraliśmy – napisał innocent.

„Psycha nigdy nie była mocną stroną u nas w kraju”

27-latek wdał się także w dyskusję z kibicami, wypowiadając się na temat problemów mentalnych, które w ostatnich miesiącach często dotykają rodzimych zawodników. – To jest duży problem niewątpliwie. Psycha nigdy nie była mocną stroną u nas w kraju. Kiedyś po prostu częściej się wymieniało graczy z drużyn, a nie odchodzili sami. Wcześniej jak czułeś, że słabo ci się gra i nie możesz się skupić, to po prostu grałeś i albo się ogarnąłeś, albo kick. Teraz nie dość, że PR-owo lepiej odejść na ławkę, to jeszcze dostajesz sianko z kontraktu – przedstawił swoją perspektywę.

„Kibice” niektórym również nie pomagają. Jedni radzą sobie sami, inni szukają pocieszenia na swoje problemy w social media itp. Dla mnie hejter to z reguły zero, nie wiem, jak przykro musi być w życiu, żeby zajmować się smarowaniem na innych, którzy coś robią. Jak wdepnę w gówno, to je zdrapuję z bucika i idę dalej, więc podobnie traktuję takich ludzi. Na mynia się tego sporo wylało w ostatnim czasie i na pewno miało to duży wpływ na zdrówko – dodał.

innocent wierzy jednak, iż Polska nadal może zaoferować zawodników o wyjątkowej odporności, którzy będą w stanie wspólnie stworzyć monolit. – Co do tego, że takich graczy już nie ma, to błąd. Są, po prostu często w złych drużynach. Staramy się teraz zbudować skład trochę inaczej i myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do bardzo fajnej mieszanki. Zobaczymy, jakie problemy napotkamy tym razem! – stwierdził.

Dawne Illuminar punktem odniesienia

Na koniec reprezentant Anonymo Esports wrócił jeszcze do problemów, którymi w ostatnich miesiącach targana była jego formacja. Jak przyznał Paweł Mocek, Anonimowi w ówczesnym zestawieniu personalnym nie byli w stanie stać się najlepszym zespołem nad Wisłą. – Nie mieliśmy szans przez to, jak się nam skład rozwijał. Na papierze mieliśmy jak najbardziej. W praktyce? Bardzo ciężko nam szło progresowanie, ciągłe różnice zdań. Snax/imd zwracają uwagę, że ktoś coś zjebał, w zwrotce dostają obronę samooceny, że wcale nie. Jedni chcieli ciężkiej pracy i zapierdalania, inni chcieli luzu. Nie pójdziesz dalej, dopóki nie pójdzie każdy w tym samym kierunku – zwraca uwagę Polak.

– Najlepszy polski team od dawna, w jakim grałem, to Illuminar, w które nikt nie wierzył, że może być dobre. To z mono i reatzem. A [zespół] był bardzo dobry. I tam to nie chodziło idealnie, ale na pewno duuuużo lepiej. Nowy skład z całą pewnością będzie szedł w tym kierunku z naciskiem na ciężką pracę i chęci do nauki. Inaczej nie ma szans. Mogę nawet w sumie rzucić trochę w przód, ale w sumie wszyscy uważamy, że DRUŻYNOWO wypadaliśmy z tymi nowymi zasadami lepiej niż po pół roku gry w 2021. To trochę boli, ale pokazuje, że da się działać. Po sezonie zobaczymy, czy to prawda – zakończył innocent.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

3-0! MAD Lions znów w finale LEC! Trymbi i Inspired spadają do drabinki przegranych

MAD Lions po raz drugi z rzędu w finale League of Legends European Championship! Najlepsza europejska drużyna wiosny ponownie pokonała Rogue Kacpra "I...