STS
fot. ESL/Stephanie Lieske

ENCE bez szans w starciu z NAVI. Ostatnia nadzieja w mantuu i OG

Przygoda ENCE z 14. sezonem ESL Pro League dobiegła już końca. Zespół, którego członkami są dwaj nasi rodacy, został bowiem w ćwierćfinale zdominowany przez Natus Vincere. Ale i tak Ośmiornice mają powody do zadowolenia – wszak przed startem rozgrywek nikt na nie nie stawiał, a tymczasem one dotarły do czołowej ósemki. Piękna przygoda ENCE zakończona […]

Przygoda ENCE z 14. sezonem ESL Pro League dobiegła już końca. Zespół, którego członkami są dwaj nasi rodacy, został bowiem w ćwierćfinale zdominowany przez Natus Vincere. Ale i tak Ośmiornice mają powody do zadowolenia – wszak przed startem rozgrywek nikt na nie nie stawiał, a tymczasem one dotarły do czołowej ósemki.

Piękna przygoda ENCE zakończona

Wróćmy jednak do samego meczu. Od początku było wiadomo, że przed Olkiem „hadesem” Miśkiewiczem i Pawłem „dychą” Dychą naprawdę trudne zadanie. Nikt jednak nie spodziewał się, że ENCE tak bolesną lekcję Counter-Strike’a otrzyma już na wybranym przez siebie Ancient. A jednak! Reprezentanci regionu CIS kompletnie zdemolowali rywali, gromiąc ich aż 16:2! Zdecydowanie nie był to dobry prognostyk na przyszłość, bo w tej sytuacji ekipa naszych rodaków musiała podjąć rękawicę na mapie przeciwnika. I nie udało jej się to, bo na Nuke’u poległa 5:16 i w efekcie przegrała cały mecz wynikiem 0:2. Tym samym podróż hadesa i dychy dobiegła już końca.

Za burtą znalazł się również Team Liquid. Skład dowodzony przez Gabriela „FalleNa” Toledo w ćwierćfinale podjął niepokonane dotychczas Heroic i nie miał zamiaru się łatwo poddać. Najlepszym dowodem niech będzie na to fakt, że to właśnie goście zza oceanu uderzyli jako pierwsi i na Overpassie wygrali 16:12. Duńczycy jednak odpowiedzieli błyskawicznie i takim samym wynikiem, ale na swoją korzyść, zakończyli Nuke’a. O wszystkim przesądzić miało więc Inferno, gdzie początkowo wydawało się, że skandynawska formacja zatriumfuje gładko. Wszak to właśnie ona po pierwszej połowie prowadziła aż 12:3, ale wówczas nastąpił comeback ze strony Liquid. Niewiele zresztą brakowało, by to właśnie FalleN i spółka zwyciężyli, ale koniec końców doszło do dogrywki, w której Heroic przechyliło szalę na swoją stronę.

Komplet piątkowych wyników ESL Pro League:

10 września

Ćwierćfinał

16:00 Natus Vincere 2:0 ENCE Ancient 16:2
Nuke 16:5
19:15 Heroic 2:1 Team Liquid Overpass 12:16
Nuke 16:12
Inferno 19:16

mantuu rusza po finał

Mimo eliminacji hades i dychy w grze o końcowy triumf w tym sezonie nadal pozostaje nasz rodak. Mowa tutaj o Mateuszu „mantuu” Wilczewskim, który wraz ze swoimi kolegami z OG powalczy dziś o awans do wielkiego finału. Na drodze międzynarodowego składu stanie jednak szukający sukcesu Team Vitality, który po swojej stronie ma najlepszego gracza świata. Mathieu „ZywOo” Herbaut zdecydowanie może być tym, który napsuje rywalom krwi i w gestii mantuu będzie wyłączenie utytułowanego Francuza z gry. Kilka godzin później bezpośredni pojedynek stoczą również Natus Vincere i Heroic. Dla Duńczyków będzie to szansa na rewanż po majowej porażce w półfinale DreamHack Masters Spring, dla Oleksandra „s1mple’a” Kostylieva i spółki zaś okazja, by pozostać w grze o trzeci prestiżowy tytuł z rzędu.

Sobotni harmonogram ESL Pro League:

11 września

Półfinał

16:00 OG vs Team Vitality BO3
19:15 Natus Vincere vs Heroic BO3

Wybrane mecze wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można w ESL.TV Polska. Po więcej informacji na temat ESL Pro League Season 14 zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Anonymo i ENCE zaproszone do zamkniętych eliminacji do IEM Fall 2021

Jako że otwarty etap zmagań o awans na Intel Extreme Masters Fall 2021 dobiega powoli końca, dziś organizatorzy rozesłali wreszcie zaproszenia do nadc...