STS
snatchie Anonymo Esports
fot. ESL/Adam Łakomy

ESL Pro League nie dla Anonymo!

Nie tylko Wisła All iN! Games Kraków nie zdołała wywalczyć miejsca w ESL Pro League Season 15. Los ekipy Grzegorza „SZPERO” Dziamałka podzieliło właśnie Anonymo Esports. Drugi w pełni polski zespół uczestniczący w EPL Conference odpadł z rywalizacji, przegrywając ze Sprout Kamila „KEia” Pietkuna. Od słabego startu, przez dreszczowiec na Vertigo, po głośne odetchnięcie z […]

Nie tylko Wisła All iN! Games Kraków nie zdołała wywalczyć miejsca w ESL Pro League Season 15. Los ekipy Grzegorza „SZPERO” Dziamałka podzieliło właśnie Anonymo Esports. Drugi w pełni polski zespół uczestniczący w EPL Conference odpadł z rywalizacji, przegrywając ze Sprout Kamila „KEia” Pietkuna.

Od słabego startu, przez dreszczowiec na Vertigo, po głośne odetchnięcie z ulgą

Pojedynek Anonymo Esports ze Sprout rozpoczął się co najmniej nieudanie dla Anonymo. Pierwszą mapą pojedynku był Ancient, którego wybrała międzynarodowa formacja. KEi i jego kompani od początku wyraźnie zaznaczali swoją przewagę nad wicemistrzami ESEA Premier. Udane ataki Sprout sprawiły, że zespół po piętnastu rundach prowadził 10:5, a wygrywając drugie pistole, wykonał milowy krok w stronę triumfu. Koniec końców Anonymo nie zagroziło specjalnie oponentowi w otwierającym starciu i Polacy przegrali 8:16.

Rodzima piątka udanie weszła w Vertigo, bo wygrała rundę pistoletową, ale później już tak kolorowo nie było. Grające po stronie broniącej Sprout zdołało bowiem odbudować się ekonomicznie, odrobić straty, a później również objąć prowadzenie. Na półmetku mieliśmy 10:5, a Anonymo miało nóż na gardle. Gra zespołu Janusza „Snaxa” Pogorzelskiego w defensywie wyglądała jednak zdecydowanie lepiej, przez co międzynarodowy kolektyw tylko okazjonalnie wchodził w słowo przeciwnikom. Zaliczka z pierwszej części meczu sprawiła jednak, że Sprout zdołało doprowadzić do dogrywki. ANO było co prawda o krok od triumfu już po pierwszej serii dodatkowych rund, ale niesamowitym zagraniem popisał się Fritz „slaxz-” Dietrich (co możecie zobaczyć niżej). Druga i trzecia seria także nie wyłoniły zwycięzcy. Stało się to dopiero w czwartej dogrywce, a po triumf sięgnęło Anonymo.

Udana pierwsza połówka na Inferno, dotkliwa porażka w drugiej

W efekcie wszystko musiało rozstrzygnąć się na Inferno, na którym – podobnie jak na Vertigo – lepiej z początku radzili sobie Polacy. I również tak jak na Vertigo z czasem wypracowaną przewagę stracili, a Sprout wysunęło się na prowadzenie. Anonymo nie zamierzało jednak złożyć broni i przy wyniku 5:6 wzięło się do roboty i nie tylko doprowadziło do wyrównania, ale też samo objęło prowadzenie. Po stronie Sprout natomiast zaczęły pojawiać się problemy ekonomiczne, przez co już do samego końca ekipie Keia nie udało się zdobyć ani jednego punktu.

Trzypunktowa przewaga wywalczona po stronie atakującej? Anonymo mogło być zadowolone z przebiegu pierwszej połówki, ale uśmiech szybko zniknął z twarzy graczy po przegranej pistoletówce. Oprócz uśmiechu zniknęło też prowadzenie ANO, bo Sprout skrzętnie doprowadziło do remisu. Mało tego, nawet pierwszy full Anonymo nie dał im powrotu na zwycięską ścieżkę, przez co wygrana zaczęła wymykać się z rąk. Pojedyncze wygrane nie znaczyły wiele, gdy różnica punktowa zaczęła rosnąć na korzyść Sprout. Sytuacji nie poprawiały puste portfele antyterrorystów, które zmuszały ich do zaniechania prób odbicia bombsite’u już po stracie jednego z CT. W 26. rundzie Sprout zapisało piętnasty punkt na koncie i wszystko zamknęło przy pierwszej próbie. Anonymo po stronie broniącej zdobyło tylko dwa punkty i było to zdecydowanie za mało, aby liczyć na wygraną.

W grze o awans do ESL Pro League Season 15 oprócz Keia pozostaje też Jakub „kuben” Gurczyński, którego podopiecznymi są zawodnicy MAD Lions. Szczegółowe informacje o EPL Conference znajdziecie w naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

CEO PGL-a o organizacji Majora: Rozważaliśmy też inne kraje, w tym Polskę

Od zakończenia PGL Major Stockholm 2021 minęły już prawie trzy tygodnie. Kurz po pobojowisku, z którego zwycięsko wyszło Natus Vincere, zdążył już opa...