STS
Redgar_VCT_Gambit
fot. Riot Games/Colin Young-Wolff

Champions w grupach. Odkupienie Sentinels, wyzwanie Acend i zemsta na Gambit

Już za kilkadziesiąt minut oficjalnie rozpocznie się najważniejszy turniej w świecie VALORANTA. Wśród uczestników tego wydarzenia zobaczymy najlepszych zawodników z całego globu, a między nimi pojawią się też polskie akcenty w postaci Aleksandra „zeeka” Zygmunta oraz Patryka „starxo” Kopczyńskiego. VALORANT Champions 2021 startuje o godzinie 15:00, dlatego warto już teraz rzucić okiem na sytuację w […]

Już za kilkadziesiąt minut oficjalnie rozpocznie się najważniejszy turniej w świecie VALORANTA. Wśród uczestników tego wydarzenia zobaczymy najlepszych zawodników z całego globu, a między nimi pojawią się też polskie akcenty w postaci Aleksandra „zeeka” Zygmunta oraz Patryka „starxo” Kopczyńskiego. VALORANT Champions 2021 startuje o godzinie 15:00, dlatego warto już teraz rzucić okiem na sytuację w zbiorach, które będziemy mogli obejrzeć w Berlinie.

Grupa A, czyli pierwsze wyzwanie dla Acend na Champions

Pierwszy zbiór z pewnością będziemy bacznie obserwować. To tutaj trafiło Acend z Polakami na pokładzie. Europejska formacja będzie miała nie lada przeciwnika w postaci Teamu Envy. Przypomnijmy, że Jaccob „yay” Whiteaker i spółka dotarli aż do finału etapu Masters w Berlinie. Tam przed samym finałem nie przegrali też ani jednej mapy. To będzie zdecydowanie najgroźniejszy przeciwnik dla ekipy zeeka i starxo.

Oprócz amerykańskiej formacji w grupie A zobaczymy też Vivo Keyd. Organizacja ta także występowała podczas Masters, ale nie osiągnęła większego sukcesu. Formacja z Brazylii odpadła już w fazie grupowej. Co ciekawe, wówczas w jej zbiorze również znajdowało się Envy. Może teraz Olavo „heat” Marcelo i spółka przygotowali coś na tę ekipę? Ostatnią drużyną jest tutaj X10 CRIT. To z kolei kilka znajomych twarzy dla osób, które śledziły pierwszy lan na Islandii. Tajlandzki zespół lubi zaskakiwać, dlatego niezwykle ciekawie będzie się oglądać skład z Patiphanem „Pathipanem” Chaiwongem w tej grupie.

Grupa B, czyli Champions jako odkupienie Sentinels

Następny zbiór jest jeszcze bardziej ekscytujący. Mamy tutaj m.in. mistrzów z Reykjaviku, którzy bez wątpienia będą chcieli udowodnić na tym turnieju, że nadal są najlepszą ekipą na świecie. Mowa tutaj oczywiście o Sentinels. Nazwisk tych graczy raczej nie trzeba przytaczać. Gwiazdorska obsada prowadzona w grze przez Shahzeba „ShahZaMa” Khana nie bierze pod uwagę braku wyjścia z grupy i mogę się założyć, że celuje w pierwszą lokatę w tym zbiorze. Łatwo jednak nie będzie, ponieważ o to miejsce walczyć też będzie Team Liquid. Po tym, jak do składu dołączył Nabil „Nivera” Benrlitom, TL udało się zakwalifikować na Champions i przekonać europejską publikę do swojego stylu. Czy jednak ta formacja może zagrozić zmotywowanym Strażnikom? To tylko kwestia czasu, aż się o tym przekonamy.

Grupa B zawiera też kolejną brazylijską ekipę – FURIĘ ESPORTS. To pierwszy raz, kiedy będziemy mogli zobaczyć ten skład na międzynarodowej scenie i z pewnością towarzyszy temu wydarzeniu pewne napięcie. Za każdym razem FURII brakowało kilku rund, by zakwalifikować się na lana. Teraz jednak ma okazję pokazać, co ma w zanadrzu i to już przeciwko takim markom jak Sentinels czy Team Liquid. Czwartą drużyną w tym zbiorze jest natomiast KRÜ Esports. To już znajoma organizacja, której właścicielem jest znany piłkarz Sergio „Kun” Agüero. Ekipa z Argentyny cieszy się szacunkiem ze względu na dobre występy zarówno w Berlinie, jak i na Islandii. Podczas obu tych wydarzeń zaskoczyła swoich rywali niejednokrotnie i uplasowała się w najlepszej ósemce. Teraz z pewnością będzie chciała podnieść poprzeczkę.

Grupa C, czyli zemsta na Gambit

Grupa C to przede wszystkim mistrzowie Masters z Berlina, czyli Gambit Esports. W związku ze zwycięstwem w ostatnim turnieju organizacja z regionu CIS jest jednym z faworytów do zostania mistrzem świata w VALORANCIE. Ayaz „nAts” Akhmetshin i spółka z pewnością mają parę asów w rękawie i wszyscy będą bacznie obserwować ich poczynania. Pierwszym ich rywalem będzie Team Secret. Skład Filipińczyków zadebiutuje na międzynarodowej scenie właśnie w pojedynku z Gambit. Nikt raczej nie oczekuje wygranej od tej drużyny i zapewne mało kto przewiduje też, że awansuje do fazy pucharowej. Tym lepiej będzie się ich oglądać, jeśli faktycznie zaskoczą ekspertów i pokażą coś ekstra na Champions.

Kto wyjdzie z drugiego miejsca? To zdaje się najważniejsze pytanie dla tego zbioru. A kandydatów jest dwóch. Pierwszy z nich to Crazy Raccoon. Japońska formacja miała już okazję mierzyć się z nAtsem i spółką w Berlinie. Wówczas przegrała decydującą serię i nie udało jej się wydostać z fazy grupowej. Może to jest moment, w którym przełamie się i awansuje? Na drodze do osiągnięcia tego celu stanie jednak kolejna brazylijska drużyna, czyli Team Vikings. To niezwykle ekscytujący skład, który podczas wydarzenia w Islandii przekroczył oczekiwania wszystkich i zakończył turniej w najlepszej szóstce. Czy uda się to powtórzyć? Zobaczymy już wkrótce.

Grupa D, czyli bromance vanity i Boastera

Ostatni zbiór wydaje się niezwykle wyrównany. Nie brakuje tu znanych na scenie VALORANTA nazwisk oraz drużyn, które ekscytują swoim oryginalnym stylem gry. Zacznijmy może od europejskiego akcentu. Fnatic powraca na lana i będzie chciało pokazać nam parę nowych sztuczek. Po krótkiej przerwie Jake „Boaster” Howlett z pewnością przygotował kilka nowych strategii i nie mogę się doczekać, aż zobaczymy ten skład w akcji. Już dzisiaj o godzinie 21 ekipa ta podejmie Cloud9 Blue. Będzie to tym bardziej ciekawy pojedynek, że Anthony „vanity” Malaspina powraca w nowej odsłonie. Wraz z Chmurami przedarł się przez kwalifikacje ostatniej szansy i po raz kolejny będzie chciał pokonać Fnatic. Tym razem na Champions.

Jednak to nie jest grupa, która należy do Europy czy też Ameryki Północnej. Wszak to tutaj znajdziemy Vision Strikers. Koreańska ekipa to jedna z najlepszych drużyn na scenie VALORANTA, co do tego nie ma dyskusji. Pojedynki pomiędzy VS a resztą stawki będą ekscytujące przez sam fakt, że będziemy mogli oglądać właśnie formację z Korei. W poprzednich turniejach zapewniła nam niezapomniane wrażenia i nie inaczej będzie też tym razem. Ostatnim zespołem w tej stawce jest FULL SENSE. To drugi reprezentant z Tajlandii i debiutant na międzynarodowej scenie. Czego możemy się po nim spodziewać? Tego nie wie nikt. Miejmy jednak nadzieję, że Kititkawin „PTC” Rattanasukol i spółka dorównają reszcie rywali i zobaczymy niezapomniane widowisko z ich strony.

Pierwsze spotkanie rozpocznie się już o godzinie 15:00. Wówczas będzie można obejrzeć pojedynek pomiędzy Vision Strikers oraz FULL SENSE. Wszystkie mecze z VALORANT Champions 2021 wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można na kanale Polsat Games na Twitchu. Po więcej informacji na temat zawodów zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Kylar Markos

Transferowa karuzela nad Wisłą – listopad 2021

Listopad w porównaniu do wielu poprzednich miesięcy 2021 roku był nad wyraz spokojny jeżeli chodzi o kadrowe przetasowania w rodzimych ekipach. Trzeba...