STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

Jankos: Musimy sobie zapracować na respekt fanów

– Gdybym to ja został odsunięty od składu, zaakceptowałbym to. Sądzę, że pozostali gracze podchodzili do tematu podobnie. Mam szczerą nadzieję, że nikt nie ma poczucia, że został oszukany – mówi nam Marcin „Jankos” Jankowski, czterokrotny mistrz Europy w League of Legends. W obszernym wywiadzie reprezentant G2 Esports rozlicza się z nieudanym 2021 rokiem, opowiada […]

Gdybym to ja został odsunięty od składu, zaakceptowałbym to. Sądzę, że pozostali gracze podchodzili do tematu podobnie. Mam szczerą nadzieję, że nikt nie ma poczucia, że został oszukany – mówi nam Marcin „Jankos” Jankowski, czterokrotny mistrz Europy w League of Legends. W obszernym wywiadzie reprezentant G2 Esports rozlicza się z nieudanym 2021 rokiem, opowiada o kulisach przeprowadzonych przez jego zespół roszad kadrowych, a także przedstawia nową generację Samurajów. – Każdy z nas jest pozytywnie zakręconą osobą, mamy podobne charaktery, przez co dobrze się dogadujemy – twierdzi Król Pierwszej Krwi.


Jedyne, czym przejmujemy się jako pro-gracze, to żeby wygrywać”

Marcin Gabren: Powoli kończy się najdłuższa dla ciebie posezonowa przerwa od lat. Zdołałeś odczuć różnicę?

Marcin „Jankos” Jankowski: Na początku pozostawała duża gorycz posezonowa, w której tak naprawdę bardziej zastanawiałem się nad tym, co będzie w przyszłym roku, a nie odpoczywałem. Po tym, jak zdecydowaliśmy się już na zmiany i wybraliśmy nowych graczy, mogłem się już troszeczkę zrelaksować, byłem na dwutygodniowych wakacjach. Poza tym bardzo dużo streamowałem, starałem się dalej grać w LoL-a, oglądałem Worldsy, więc moje życie dużo się nie zmieniło, nie licząc nieobecności na mistrzostwach świata.

Jak czułeś się, po raz pierwszy od kilku lat oglądając Worlds całkowicie z boku?

Worldsy oglądało mi się bardzo dobrze, dużo meczów castowałem u siebie na kanale, aczkolwiek wiadomo, że wolałbym być na miejscu. Turniej przyjemnie się śledziło, ale to nie było dokładnie to samo, co siedzenie na scenie na Islandii i rywalizowanie z najlepszymi graczami z całego świata. Podsumowując, było fajnie, w końcu Worldsy to Worldsy, nawet jeśli odbyły się bez publiczności przez koronawirusa. Mam nadzieję, że w 2022 roku nie tylko uda nam się zakwalifikować na mistrzostwa świata wraz z nowym składem G2, ale również, że turnieje powrócą do swojej dawnej formuły, czyli z kibicami na stadionach.

Jeszcze krótko zamykając wątek poprzedniego sezonu: przerwa była dla ciebie czasem na dodatkowe refleksje albo przemyślenia czy szybko zacząłeś się skupiać na kolejnych wyzwaniach?

Myślę, że skupiałem się głównie na kolejnym sezonie. To polega na tym, że tak naprawdę jedyne, czym przejmujemy się jako pro-gracze, to żeby wygrywać. Jeżeli nie uda nam się nic wygrać, tak jak np. w tym roku, to myślisz bardziej o przyszłym sezonie, o tym, co poszło nie tak i co możesz zmienić, żeby było lepiej. Pewne refleksje pojawiły się, aczkolwiek w takich sytuacjach bardziej zajmujesz się nadchodzącym rokiem, żeby nie skończył się tak samo jak ten, który właśnie dobiega końca. 

Jakie najważniejsze wnioski wyciągnąłeś z ostatnich niepowodzeń?

Wiosenny split moim zdaniem poszedł dość miernie przez to, że, miałem wrażenie, nie przyłożyliśmy się do gry w 100%. Chodzi tutaj o całą drużynę, może osiedliśmy na laurach i wydawało nam się, że jesteśmy najlepsi i nikt nie może nam zagrozić. Nie staraliśmy się tak, jak powinniśmy. Jeżeli chodzi o lato, niczego nie żałuję oprócz tego, że nam nie wyszło. A to dlatego, że daliśmy z siebie sto dwadzieścia procent, bardzo dużo trenowaliśmy, staraliśmy się poprawiać synergię drużynową i spędzać wspólnie więcej czasu. Nie mam nad czym się żalić prócz tego, że nie wygraliśmy, bo daliśmy z siebie wszystko.

To jeszcze dosłownie jedno pytanie o wiosnę, bo już wielokrotnie opisywałeś swoje odczucia po tym splicie. Nie było trochę tak, że po transferze Rekklesa uwierzyliście w to, co twierdziła społeczność, czyli że G2 to zespół skazany na sukces?

Szczerze mówiąc, nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Możliwe, że tak było, ale możliwe również, że po prostu myśleliśmy, że jeśli dojdziemy do play-offów, to tak czy inaczej je wygramy. Każdy z nas jest dobrym, doświadczonym graczem i wszyscy łącznie z Rekklesem od dawna należymy do ścisłej czołówki.

Niestety brutalnie zderzyliśmy się z rzeczywistością. Okazało się, że już nie jesteśmy aż tak mocni, a nowi gracze, np. MAD Lions, potrafią z nami rywalizować i wygrywać. I nie było tak tylko w przypadku MAD Lions, bo przegrywaliśmy także z innymi drużynami. Cóż, nie udało się i to był dla nas wake-up call. Obudziliśmy się dopiero w letnim splicie, ale było już za późno.

Jak wyglądały atmosfera i nastawienie w przerwie między splitami? Mając sobie do zarzucenia gorsze podejście, myśleliście, że wiosna była tylko wypadkiem przy pracy czy świeciły się już jakieś sygnały alarmowe, że ten projekt niekoniecznie może zadziałać w tym składzie i w tej formule?

Skupialiśmy się bardziej na tym, żeby w letnim splicie nie powtórzyć błędów z wiosennego. Staraliśmy się zmienić nieco naszą grę, dodać do puli czempionów kilka postaci, wyeliminować pojawiające się pomyłki. Próbowaliśmy poprawić naszą grę wokół smoków czy Herolda, trenowaliśmy z uczestnikami MSI, które również odbyło się na Islandii. Dzięki temu czasami, oczywiście nie codziennie, ale dwa czy trzy razy w tygodniu, graliśmy z drużynami z MSI, żeby już przygotowywać się do letnich rozgrywek. W ich trakcie również dawaliśmy z siebie więcej niż wiosną.

Teraz zresztą, gdy musieliśmy znaleźć nowych graczy, też trenowaliśmy z zespołami z Worldsów. Nie każdy zespół podchodzi tak poważnie do offsezonu, jednak G2 ma pewną dumę. Mówię tu bardziej o organizacji niż graczach, bo odkąd pojawiła się w LEC, to zawsze była w czołówce i 2021 rok był jednym z najbardziej nieudanych w historii dywizji LoL-a. W przyszłym roku chcemy to odwrócić.

Mikyx Jankos Rekkles G2 LEC
fot. Riot Games/Michał Konkol

„Gdybym został odsunięty od składu, zaakceptowałbym to”

Pamiętam, jak jeszcze wiosną mówiłeś, że czujesz, że musisz wziąć na siebie odpowiedzialność lidera – osoby, która dorzuci czy powie od siebie coś więcej. To dla ciebie naturalna rola czy wymuszona brakiem innych kandydatów?

Myślę, że pół na pół. Zawsze mam dużo do powiedzenia, jeżeli chodzi o grę drużynową i to, jak powinniśmy grać i co powinniśmy robić. W związku z tym, że jestem bardzo szczerą osobą i zazwyczaj nie ukrywam swoich myśli, na spotkaniach zespołowych często zabieram głos jako pierwszy. Nie boję się wyrazić swojej opinii, aczkolwiek jeśli drużyna się z nią nie zgadza, to oczywiście nie mam nic przeciwko. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby wszyscy zaakceptowali daną rzecz, np. zagranie czy styl gry. Wiadomo, że czasami potrzebujesz osoby, która stanowi dla ciebie pewną równowagę, która uważa, że powinniśmy zachować się inaczej. Nie jest dobrą sytuacja, w której wszyscy się zgadzają. Różne głosy są potrzebne, bo pokazują inną perspektywę na grę.

Z drugiej strony nie nazwałbym się liderem. W ogóle nie wiem, jak taka rola miałaby działać w Lidze Legend. Moim zdaniem to gra zbyt mocno nastawiona na zespołowość, by mówić o liderach. Faktycznie często jest jednak tak, że przedstawiam swoje zdanie, a drużyna w jakiś sposób mnie słucha i na końcu podejmujemy wspólną decyzję.

Zadając pytanie, chodziło mi głównie o kwestie niezwiązane bezpośrednio z samym LoL-em, tylko raczej te pozaserwerowe. Uważasz, że w zespole potrzebny jest kapitan czy ta rola jest zbędna, bo i tak musi panować synergia, wszyscy muszą mówić tym samym językiem?

To zależy od graczy. Czasami jest potrzebna osoba, która weźmie na siebie odpowiedzialność i nakreśli pewną wizję. Czasami dochodzi się do niej powoli, choćby z pomocą trenera. Jeżeli miałbym komuś przypisać rolę lidera G2 w latach 2019-20, to byłby to Perkz, mimo że on również nie robił wszystkiego sam. Wiele rzeczy działo się dzięki temu, że wszyscy w piątkę staraliśmy się wygrywać i szukaliśmy metod na stanie się lepszą drużyną. Moim zdaniem właśnie w taki sposób drużyna działa najlepiej. 

Jaki był początkowy zamysł G2 na roszady kadrowe? Najpierw zdecydowano, kto odchodzi i dopiero potem szukaliście następców czy mieliście kogoś na oku już wcześniej?

Nie mieliśmy nikogo na oku, ponieważ do końca splitu wierzyliśmy, że wygramy albo chociaż pójdzie nam dobrze. Podczas sezonu zastanawiasz się tylko nad następną grą. Dopiero po zakończeniu letnich zmagań zaczyna się myśleć o tym, co poszło nie tak i podejmowane są decyzje na temat roszad kadrowych. Wyjątkiem są sytuacje, w których zawodnicy pragną odejść z drużyny już wcześniej, czyli przed końcem sezonu. Tak zdarzało się w tym roku na Worldsach, kiedy słyszało się o wielu przetasowaniach, mimo że mistrzostwa nadal trwały. Dla mnie jest to głupota, bo jak możesz myśleć o zmianie zespołu, gdy wciąż jeszcze współpracujesz ze swoimi obecnymi kolegami i jesteście na turnieju, ale to już inny temat. W każdym razie odpowiedź brzmi tak, że po porażce z Fnatic musieliśmy dojść do siebie na przestrzeni dwóch, trzech dni i wtedy zaczęliśmy patrzeć w przyszłość.

Decyzja o tym, że Rekkles, Mikyx i Wunder zostają odsunięci na boczny tor, to była kwestia kilku dni czy wewnętrzne rozważania trwały znacznie dłużej?

To były dłuższe rozmowy, tak naprawdę nic nie stało się z dnia na dzień. Dużo decyzji podjęła sama organizacja. Myślę, że dla dobra wszystkich graczy nie powinniśmy już trzymać stałej piątki czy czwórki w związku z tym, że może – nie wiem – za bardzo się lubimy. Czasami zmiany są potrzebne i mam szczerą nadzieję, że Wunder rozwinie się bardziej w Fnatic, a Rekkles w KCORP. Jestem też pewien, że Mikyx wróci do LEC w przyszłym splicie lub następnym. Gdy będzie miał wokół siebie innych ludzi, również będzie w stanie się jeszcze poprawić.

Podobnie mam nadzieję, że i mi, i Capsowi zmiana najbliższego otoczenia otworzy oczy i znowu wzbudzi troszeczkę ognia oraz pokaże nową perspektywę. Gra cały czas się zmienia i teraz nie gramy już w tego samego LoL-a, co w 2019 czy w 2020. Skillshoty czy bazowe mechaniki pozostały niezmienione, ale w gruncie rzeczy gra jest już zupełnie inna, przez co należy w trakcie potyczki podejmować inne decyzje. Do tego dodano wiele nowych postaci, a niektóre z nich przerobiono. Liczę, że mimo nieudanego 2021 roku w przyszłym sezonie każdy z nas się rozwinie.

We wcześniejszym wywiadzie zasugerowałeś, że zmiany w G2 mogły wyglądać inaczej – np. że w ekipie mógł pozostać ktoś z trójki Rekkles-Mikyx-Wunder i że równie dobrze ty albo Caps mogliście wylądować poza składem. Czy wedle twojej wiedzy realnie groziło ci odsunięcie od drużyny? Istnieje alternatywna rzeczywistość, w której Jankos nie jest już dżunglerem G2?

Myślę, że tak. Nie obawiałem się tego aż tak, bo jak już wspomniałem przed chwilą, moim zdaniem zmiany były potrzebne. Gdybym to ja został odsunięty od składu, zaakceptowałbym to. Sądzę, że pozostali gracze podchodzili do tematu podobnie. Mam szczerą nadzieję, że nikt nie ma poczucia, że został oszukany. Nic nie działo się za plecami zawodników, wszyscy wiedzieli, co nadchodzi, decyzje były odpowiednio komunikowane. 

Tak, była szansa, że nie będę grać w G2 w 2022 roku. Miałbym nadzieję, że to też wyszłoby mi na dobre i w innej formacji mógłbym rozwinąć skrzydła jeszcze bardziej i nauczyć się czegoś nowego.

W pewnym momencie pojawiły się wiarygodne doniesienia mówiące, że negocjujesz przedłużenie kontraktu z G2, natomiast według oficjalnych danych Riotu twoja umowa nadal wygasa za rok, więc proszę cię teraz o ustosunkowanie się do tej sprawy, oczywiście o ile możesz.

Jeżeli chodzi o ten temat, to musimy poczekać na oficjalne informacje. Mogę potwierdzić jedynie, że tak, negocjowałem z G2. Po prostu jeżeli chodzi o kwestie kontraktowe, wolałbym poczekać na oficjalne komunikaty. Podobnie było, gdy ludzie pytali mnie, jakich zawodników ściągniemy do zespołu, mimo iż tak naprawdę plotki krążyły już od dawna i każdy wiedział o wszystkich składach, bo dawno wyciekły na forum publiczne.

Jankos G2 LEC
fot. Riot Games/Michał Konkol

„Każdy mówi to, co myśli”

Dlaczego akurat Broken Blade, Flakked i Targamas? Przedstaw proszę najmocniejsze strony nowych kumpli czytelnikom, którzy nie śledzą sceny LoL-a tak mocno jak my.

Broken Blade to osoba, która bardzo dobrze radzi sobie na wygrywających liniach. To carry toplaner, podobny do Wundera, z tym że w Schalke nie osiągał wielkich sukcesów. W TSM-ie szło mu dużo lepiej, ale na Worldsach nie pokazali się z najlepszej strony, notując wynik 0-6. Wydaje mi się, że to zawodnik bardzo głodny zwycięstw, który chce się sprawdzić. Dobrze też radził sobie na treningach przeciwko uczestnikom Worldsów. Dlatego postawiliśmy na niego.

Jeżeli chodzi o Targamasa, to już zaliczył epizod w LEC [wówczas EU LCS – przyp. red.], w Giants. Nie radził sobie najlepiej i po jednym splicie wyleciał z drużyny. Ostatnio w KCORP grał w najmocniejszym francuskim zespole, któremu udało się wygrać i EU Masters, i krajową ligę. Zarówno Targamas, jak i Broken Blade oraz Flakked to gracze, którzy plasują się wysoko w rankingu solo kolejki na EUW, więc nie brakuje im talentu do gry mechanicznej. Flakked nie ma takich osiągnięć jak pozostali, aczkolwiek potrafi grać tak naprawdę wszystkim. Ma też fajną kaczkę (śmiech). Każdy z nas jest pozytywnie zakręconą osobą, mamy podobne charaktery, przez co dobrze się dogadujemy.

Jak już mówiłem wcześniej, bardzo ważne będzie w tym sezonie, byśmy mieli osobę, która będzie wnosić do drużyny odmienny głos. Ostatecznie decyzja na temat sposobu gry musi być jedna, ale można ją poprzedzić dyskusją obejmującą kilka propozycji. Bardzo zależy mi na tym, by był wybór. Jeśli masz tylko jeden pomysł, to wyboru nie masz i nie wiadomo, czy ta propozycja jest właściwa, czy może po prostu nikt nie wpadł na inną opinię.

Ktoś już wyrasta na ten odmienny głos? Może trener?

Na tę chwilę bardzo podoba mi się to, że każdy mówi to, co myśli i nikt się nie chowa. Jeżeli moim zdaniem np. invade pójdzie źle, to mogę wyrazić swoje zdanie i nie boję się, że kogoś urażę. Mogę mówić swoim językiem, który często bywa ofensywny, ale nie w stosunku do kolegów, tylko przy opisie danej sytuacji po prostu mocno wyrażam swoje niezadowolenie z danego zagrania i zaznaczam, że w następnej próbie chciałbym zagrać je dużo lepiej. Tak samo robią inni, dosłownie każdy z pozostałej czwórki. Zazwyczaj dochodzimy do porozumienia, które satysfakcjonuje wszystkich.

Jestem podekscytowany nadchodzącym sezonem. Nie myślę o tym, czy uda nam się wygrać albo dostać na Worldsy czy ile gier wygramy i jak pójdzie nam w play-offach. Czekam po prostu na start splitu, żebyśmy mogli już zacząć grać. Z gry na grę będę analizował, jak sobie radzimy i co możemy poprawić. W każdym razie mimo treningów po tak długiej przerwie od oficjalnych spotkań czuję się nieco gorzej.

Oczekujesz, że wasza gra zaskoczy już na początku splitu czy przed pierwszymi kolejkami lepiej tonować oczekiwania?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Treningi idą nam dość dobrze, aczkolwiek są to tylko treningi. W tej chwili nikt nie ma wielkich oczekiwań w stosunku do G2, każdy mówi, że jesteśmy top 5, a drużyny typu Fnatic czy Vitality będą mocniejsze. Dla mnie jest to okej, bo G2 od trzech lat było na piedestale i wszyscy uważali, że zawsze musimy wygrywać. Gdy zbudowaliśmy „superteam”, nie udało nam się. W tym roku oczekiwania będą mniejsze, przynajmniej na samym początku. Dalej jesteśmy G2, dalej jesteśmy dobrą organizacją i dobrymi zawodnikami, ale na respekt fanów musimy sobie zapracować. Ja skupiam się na tym, żeby dobrze grać, a co będzie, to będzie.

To przyjemna odmiana, skoro przez ostatnie lata byliście tymi, których wszyscy pragnęli zrzucić z tronu…

…to prawda.

…nawet latem, po tej nieudanej wiośnie?

G2 zawsze miało taką reputację, że jeżeli dojdziemy do play-offów, to możemy je wygrać, że nawet jeśli przegramy w pierwszej rundzie, to jesteśmy w stanie przejść przez całą drabinkę przegranych. W 2020 roku ta sztuka udała nam się zresztą dwukrotnie, ale to był inny skład i inne czasy. Najwyraźniej już tak nie jest. Miła odmiana? Nie wiem, ja robię swoje bez względu na to, czy jestem faworytem, czy underdogiem. Robię to, co uważam za słuszne. Moim priorytetem w życiu jest to, by jako drużyna pokazywać się z jak najlepszej strony i jako drużyna wygrywać. Mam nadzieję, że w 2022 to nam się uda.

Kończąc wątek nowych nabytków w G2: dlaczego trenerem został Dylan Falco? Podejrzewam, że Caps miał jakiś wkład w jego angaż.

Pół żartem, pół serio: zawsze, gdy graliśmy w tym roku przeciwko jego Schalke, mieliśmy wrażenie, że drafty były ciężkie. Dylan miał duży wpływ na wybierane postacie i moim zdaniem właśnie to było nam potrzebne. Caps jest bardzo utalentowanym zawodnikiem, według mnie to w dalszym ciągu najlepszy midlaner w Europie, nawet po powrocie Perkza, ale czasami lubi eksperymentować w kontekście bohaterów. Oczywiście ma to swoje plusy i minusy, z tym że moim zdaniem czasami lepiej jest grać przysłowiowy standard niż próbować czegoś nowego i innego. Uważam, że Dylan między innymi właśnie w tym nam pomoże: żeby nasze drafty stały się nieco bardziej standardowe, ale to nie znaczy, że gorsze. Poza tym, wydaje się, że ma sporą wiedzę na temat gry i potrafi zachować dyscyplinę podczas treningów, na czym powinni skorzystać nowi gracze, poznając rywalizację na najwyższym poziomie. Ma też duże doświadczenie jako trener i jest spoko ziomkiem.

Jankos, G2 Esports, LEC 2021 Summer
fot. Riot Games/Michał Konkol

Największa zaleta Jankosa? „Zawsze ufam drużynie”

Jak już wywołałeś Perkza do tablicy, to masz może jakąś radę dla niego w kontekście europejskiego superteamu?

Nie, myślę, że nie. Perkz cieszy się bardzo dobrą opinią przez to, co udało mu się osiągnąć podczas całej kariery, tak naprawdę nigdy nie spadł na niższe pozycje, chyba tylko w 2018 roku w G2 letni split nam niekoniecznie wyszedł, ale za to zrehabilitowaliśmy się na Worldsach. W Cloud9 jeden split wygrał, drugi nie, ale wyszedł z grupy na mistrzostwach świata, więc, cóż, jestem podekscytowany tym, że będę mógł z nim rywalizować. To naprawdę dobry gracz, bardzo go lubię i cieszę się, że wrócił do Europy. Z tego co wiem, brakowało mu rodziny, w czasach pandemii nie tak łatwo jest podróżować między kontynentami, żeby móc spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. Mam nadzieję, że będzie teraz szczęśliwszy, mimo iż pensję pewnie będzie miał mniejszą. Tak wybrał i będziemy ze sobą walczyć, zobaczymy, który skład okaże się lepszy.

Odnośnie przeprowadzek do Ameryki Północnej i z powrotem: Inspired wyleciał do NA. To nie ten polski leśnik miał obrać ten kierunek…

(śmiech) Nie wiem, czy Inspired myśli, że w Evil Geniuses ma większe szanse, żeby daleko zajść na Worldsach czy jego transfer był podyktowany pieniędzmi albo chodziło o coś zupełnie innego, czyli po prostu nie chciał dalej grać w Rogue, a niestety każda europejska formacja miała już dość dobrego dżunglera. W każdym razie w tym roku grał świetnie, ale poziom Europejczyków w lesie jest wysoki, więc nie jest łatwo o miejsce. Naprawdę nie wiem, dlaczego podjął taką decyzję, ale to jego wybór, jest młodą osobą, może chciał zobaczyć trochę świata. Zobaczymy, jak mu pójdzie.

Co uważasz w grudniu 2021 roku za swoją największą zaletę i wadę w kontekście esportowym? 

Myślę, że moją największą zaletą jest to, że zawsze ufam drużynie, niezależnie z kim i kiedy gram. Zawsze uważam, że mój zespół jest najlepszy, ale to nie jest ślepe zaufanie. Chodzi mi o to, że w pełni wierzę, że każdy z nas może być najlepszy i że wspólnie jako drużyna możemy być najlepsi. League of Legends jest grą drużynową i nawet jeśli masz w zespole wybitne indywidualności, to nie zawsze jesteś w stanie wygrać, bo przeciwnik może po prostu grać lepiej jako kolektyw.

Przykładem jest rok 2021, w którym, jakby nie patrzeć, mieliśmy w G2 dobrych graczy. Nie wiem, czy ludzie uważają mnie, Capsa, Rekklesa, Miky’ego i Wundera za najlepszych na swoich pozycjach, może niektórych tak, a niektórych nie, ale myślę, że dwóch czy trzech z nas mogłoby być właśnie top 1. Cóż, nie daliśmy rady. Drużyna odgrywa ogromną rolę i bez względu na to, jak nam idzie, głęboko wierzę, że jesteśmy w stanie się odbić i być najlepsi. 

Największa wada? Trudno powiedzieć. Czasami mam zbyt duże oczekiwania w sprawach drużynowych. Kiedyś to było problemem, przez który korzystałem z psychologa sportowego. Odnosiłem wrażenie, że jeżeli ktoś przez dłuższy czas popełnia ten sam błąd, to po prostu się nie stara. A to nie zawsze na tym polega, bo bywa przecież tak, że dana osoba potrzebuje nieco więcej czasu albo jej najmocniejsze strony leżą w innych elementach niż ten, nad którym w danej chwili pracujemy. Dopóki zawodnik stara się rozwijać i zdaje sobie sprawę ze swoich niedoskonałości, to jest to w porządku. Do wszystkiego musisz dojść. 

Czy jest jeszcze jakaś wada, o której chciałbym wspomnieć? Na pewno jest ich kilka (śmiech), ale to ta największa, którą staram się poprawić. 

Jako że mamy okres świąteczno-noworoczny, to czego ci życzyć na przyszły rok?

A czego chciałbyś mi życzyć? (śmiech) Oczywiście moim priorytetem jest to, żeby wygrywać, więc jeżeli tego mi życzysz, to super. Wystarczy. 

Śledź rozmówcę na Twitterze – Marcin „Jankos” Jankowski
Śledź autora wywiadu na Twitterze – Marcin Gabren
Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

KEi nie jest już graczem Sprout! 20-latek chce wrócić na polską scenę

Zaskakujące wieści dotarły dziś do nas z obozu Sprout. Niemiecka organizacja ogłosiła bowiem, że po zaledwie dwóch miesiącach jej szeregi opuszcza Kam...