STS
faze karrigan niko iemkatowice2018
fot. ESL/Stephanie Lindgren

Spodek czeka na nowych mistrzów! FaZe i G2 zawalczą o triumf w IEM Katowice 2022

Na esportowej scenie Counter-Strike’a największą wartość mają tak naprawdę trzy imprezy. Major, Intel Extreme Masters Cologne (wcześniej znane jako ESL One Cologne) oraz Intel Extreme Masters. Major dopiero w maju, Kolonia jeszcze później, bo w lipcu, ale nic to. Wszak ostatnie dwa tygodnie upłynęły nam pod znakiem IEM-a na katowickiej ziemi, ale wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Ale czasami taki koniec bywa spektakularny i właśnie na to liczyć będziemy dziś w legendarnym Spodku, gdzie naprzeciwko siebie staną G2 Esports oraz FaZe Clan.

jks na ratunek FaZe!

Szczególnym zaskoczeniem może być awans do wielkiego finału w wykonaniu FaZe. Wszak jeszcze przed startem imprezy ekipa ta otrzymała potężny cios, jakim był pozytywny wynik testu na COVID-19 w przypadku Robina „ropza” Koola. Estończyk został ściągnięty do składu jako nowa gwiazda, a tymczasem okazało się, że zabraknie go w pierwszych rundach rywalizacji. Co więcej, Olof „olofmeister” Kajbjer, którego zgłoszono jako zmiennika, również nie mógł przybyć do Katowic, bo miał już zaplanowany lot do Nowego Jorku. W tej sytuacji FaZe nie miało wyjścia i musiało sięgnąć po rozwiązania nietypowe. Owym rozwiązaniem okazał się Justin „jks” Savage i trudno było nie odebrać tymczasowego angażu Australijczyka jako swego rodzaju desperacji. Warto wszak zaznaczyć, że 26-latek od kilku miesięcy pozostawał nieaktywny, przesiadując na ławce rezerwowych Complexity Gaming. Ale cóż, ktoś musiał zająć piąty fotel, a innych opcji nie było zbyt wiele.

jks twistzz faze iemkatowice22
fot. ESL

Dlatego też FaZe nie było realnie traktowane jako kandydat do mistrzostwa katowickiego IEM-a. Dziś wiemy już, że niesłusznie, bo zawodnicy amerykańskiej organizacji w Polsce przegrali zaledwie jedno spotkanie, a warto pamiętać, że swoją przygodę z turniejem zaczęli oni już od fazy play-in! Co więcej, chociaż z czasem ropz przybył do Katowic, to problemy personalne zespołu się nie zakończyły, bo potem z gry wypadł Håvard „rain” Nygaard! Było to o tyle szczególne wydarzenie, że Norweg wziął udział we wszystkich dotychczasowych spotkaniach FaZe na scenie CS:GO, ale teraz wyeliminował go koronawirus. I znowu wezwano jks-a, a grający z konieczności z kanadyjską flagą na piersi Australijczyk wywiązał się ze swojego zadania wyśmienicie, będąc ważną postacią starć z Gambit Esports oraz Heroic. Już teraz można więc powiedzieć, że zrobił sobie świetną reklamę, co z pewnością pomoże mu znaleźć nowego pracodawcę.

Cudowny 16-latek silą napędową G2

Jeżeli zaś chodzi o G2, to tutaj też nie obyło się bez covidowych zmartwień, chociaż te nie dosięgły bynajmniej graczy. Ale nie oznacza to, że nie wiązało się to wszystko z dotkliwą stratą, bo Samuraje tuż przed fazą pucharową zostali odseparowani na arenie od swojego trenera. Rémy „XTQZZZ” Quoniam, podobnie jak wspomniani wcześniej ropz i rain, również otrzymał pozytywny wynik testu i o ile przed meczami mógł pomagać w przygotowaniach, tak już na serwerze jego podopieczni zostali pozostawieni sami sobie. To znaczy, tak było podczas ćwierćfinałowego pojedynku z Virtus.pro, bo w półfinale przy okazji starcia z Natus Vincere za plecami zawodników znalazł się „nowy trener”. Tym nieoczekiwanie został François „AMANEK” Delaunay, który pierwotnie przybył z drużyną na IEM jako zmiennik. Ale miał on być zmiennikiem graczy, a nie trenera! Niemniej konieczności wymusiły takie rozwiązanie, które jednak zdało egzamin, bo G2 wyrzuciło za burtę wspomniane NAVI, czyli głównego faworyta imprezy.

fot. ESL

Ale nie stało się tak przypadkowo, bo dziś siła ognia formacji to już nie tylko Nikola „NiKo” Kovač, ale również Ilya „m0NESY” Osipov. Zaledwie 16-letni Rosjanin już dawno temu został okrzyknięty mianem ogromnego talentu, ale wiele osób wątpiło, czy będzie on w stanie tak szybko przełożyć świetną dyspozycję z niskich tierów na grę na najwyższym światowym poziomie. I cóż, owi pesymiści bardzo się pomylili, bo genialny nastolatek udowodnił wszystkim, że jego genialność to kwestia ogromnych umiejętności, a nie tylko wcześniejszej gry przeciwko słabszym graczom. Dowód? Osipov to autor największej liczby eliminacji z AWP oraz jeden z najskuteczniejszych zawodników w ogóle. Dość powiedzieć, że tylko trzy osoby w trakcie zawodów zdobyły większą liczbę fragów niż rosyjski reprezentant G2. Pytanie tylko, czy młodzieniec będzie w stanie zachować zimną krew i utrzymać nerwy na wodzy w momencie, gdy stawka będzie tak ogromna?

NiKo i karrigan tym razem przeciwko sobie

A stawka zdecydowanie mała nie jest, bo przecież triumfator IEM Katowice 2022 wzbogaci się o 400 tysięcy dolarów, dokładając do tego również 1,8 tysiąca punktów ESL Pro Tour oraz 3,2 tysiąca punktów BLAST Premier. A do tego dochodzi też pierwszy szczebel pokonany w cykl Intel Grand Slam. Jakby mało było pikanterii, to trzeba też pamiętać, że zarówno FaZe, jak i G2 nigdy jeszcze nie wygrały w legendarnym Spodku! Co prawda NiKo i Finn „karrigan” Andersen dwukrotnie byli tego bliscy, ale jeszcze w barwach FaZe wspólnie musieli uznać wyższość najpierw Astralis, a potem Fnatic. Teraz Bośniak i Duńczyk staną naprzeciwko siebie, a jeden z nich wreszcie będzie mógł wznieść ikoniczne trofeum przy okrzykach zgromadzonej w katowickiej arenie publiczności. Czas zapisać się w historii, czas na chwilę zapomnieć o problemach obecnego świata i skupić się na rzeczach bardziej przyziemnych. Przyziemnych, ale to nie oznacza, że nieistotnych. Czas na wielki esport!

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Serral ENCE IEM Katowice 2022

Spodek ma nowego mistrza SC2! Serral triumfuje podczas IEM Katowice

Mistrz rozgrywek broni się przed przedwczesną porażką Półfinał otwierający ostatni dzień rozgrywkowy rozegrał się pomiędzy właśnie Reynorem oraz najw...