STS
fot. Riot Games

Z nieba do piekła. Vitality.Bee przegrywa z Karmine Corp po reverse sweepie

Drugi półfinał European Masters 2022 Spring zakończony. Dziś o miejsce w wielkim finale wiosennej edycji walczyły Karmine Corp oraz Vitality.Bee. Choć zespół Jakuba „Jactrolla” Skurzyńskiego wygrywał już 2:0, nie udało mu się dopełnić dzieła zniszczenia i to gracze KCORP mogli dziś radować się ze zwycięstwa, a zawodnicy VIT.B musieli opuszczać arenę z podkulonymi ogonami.

Karmine Corp 3:2 Team Vitality Vitality.Bee
KC 0:1 Team Vitality VITB
Cabochard
Graves
Szygenda
Gwen
113
Volibear
Skeanz
Lee Sin
SAKEN
Azir
Diplex
Vex
Rekkles
Zeri
Jeskla
Xayah
Hantera
Braum
Jactroll
Leona

Mimo przelania pierwszej krwi przez Karmine Corp, Vitality.Bee w mgnieniu oka odpowiedziało na bocie, a także solową eliminacją w wykonaniu Mathiasa „Szygendy” Jensena. W dziewiątej minucie świetnym wejściem popisał się Jactroll, który wyłapał Martina „Rekklesa” Larssona i Pszczoły powiększyły swoje prowadzenie. To wzrosło dodatkowo po zniszczeniu pierwszej wieży przez Jespera „Jesklę” Strömberga, nawet mimo faktu, iż to rywale dzierżyli Herolda. W siedemnastej minucie VIT.B wykonało kolejny krok w kierunku wygranej, zabijając trójkę oponentów w górnej części mapy, zgarniając Herolda oraz niszcząc wieżę na midzie.

Na domiar złego dla fanów Karmine Corp akademia Vitality miała na koncie już trzy smoki, przez co KC musiało pilnować dolnych rejonów mapy. Ostatecznie jednak na niewiele się to zdało, bo czwarty drake również trafił na rzecz drużyny Jactrolla, co mogło być powoli zwiastunem końca KCORP w tej grze. Mogło, ale nie było – bardzo wątpliwa decyzja odnośnie do podjęcia Nashora w wykonaniu VIT.B przeobraziła się w istną katastrofę, bo śmiertelny cios bestii zadał Doğukan „113” Balcı, dzięki czemu KC zmniejszyło deficyt niemalże do zera.

Przez kilka kolejnych minut obie formacje koncentrowały się w okolicach smoczego leża, gdzie czekał na nie Elder. I choć wymian nie brakowało, to na ostateczne rozstrzygnięcie pobojowiska o Starszego Smoka musieliśmy czekać kilka minut. Wzmocnienie bestii ostatecznie powędrowało w ręce graczy Karmine Corp, którzy dodatkowo wygrali teamfight, zniszczyli inhibitor na midzie i do tego wszystkiego ubili Barona. W tym momencie wydawało się, że przypieczętowanie comebacku jest tylko kwestią czasu, lecz nic bardziej mylnego – gdy rywale nie dysponowali już żadnym ze wzmocnień, Vitality.Bee ruszyło do ataku i raz jeszcze po wyłapaniu Rekklesa przez Jactrolla udało się wygrać kluczowy teamfight. Garstka minionów na dolnej linii wystarczyła, by Pszczoły wdarły się do niebieskiej bazy, a także by obróciły ją w pył.

KC 0:1 Team Vitality VITB
Cabochard
Graves
Szygenda
Akali
113
Jarvan IV
Skeanz
Lee Sin
SAKEN
Ahri
Diplex
Sylas
Rekkles
Miss Fortune
Jeskla
Ezreal
Hantera
Braum
Jactroll
Leona

W drugiej grze na ofiary musieliśmy poczekać nieco dłużej. Vitality.Bee co jakiś czas co prawda próbowało wyeliminować oponentów tu i ówdzie, lecz ci ratowali się czarami przywoływacza. Koniec końców pierwszą krew przelało znów KC i choć błyskawicznie wyrównał Dimitri „Diplex” Ponomarev, to sam wkrótce po tym pożegnał się z życiem. W zamian VIT.B zgarnęło smoka, ale co ważniejsze jeszcze przed upływem dziesiątej minuty wysunęło się na prowadzeniu w zabójstwach. Długo się przewagą nie nacieszyło, bo KCORP wróciło na właściwe tory i na nowo oglądaliśmy remis na tablicy fragów.

W osiemnastej minucie Vitality.Bee wyprowadziło mocny cios i zabiło trzech rywali, a także trzeciego już smoka. Raz jeszcze KC musiało koncentrować swoje środki w dolnej części mapy i choć tym razem udało się odwlec w czasie Duszę dla oponentów po kradzieży ze strony 113, to ekipa Turka przypłaciła za to bardzo wysoką cenę. Druzgocąca porażka w teamfighcie oznaczała Nashora dla rywali, niemniej śmierć dwóch graczy Pszczół znacznie ograniczyła potencjał fioletowego wzmocnienia. Mimo to kolejny smok trafił już na konto ekipy Polaka, dzięki czemu ta została wzmocniona Duszą Hextechową.

Kolejny krok w kierunku wygranej VIT.B wykonało w 31. minucie, kiedy najpierw unicestwiło wrogą formację, przepchnęło górną linię i do tego zgarnęło Nashora. Jeszcze z jego wzmocnieniem Pszczoły wykonały ostateczne natarcie – próba teleportacji na plecy ze strony Lucasa „Cabocharda” Simona-Mesleta zakończyła się fiaskiem, a jego drużynę czekała anihilacja. Już bez przeszkód na swojej drodze Vitality.Bee dopełniło dzieła zniszczenia w tym starciu i było tylko o jedno zwycięstwo od wielkiego finału EU Masters.

VITB Team Vitality 0:1 KC
Szygenda
Ornn
Cabochard
Sion
Skeanz
Xin Zhao
113
Jarvan IV
Diplex
Vex
SAKEN
Viktor
Jeskla
Xayah
Rekkles
Zeri
Jactroll
Leona
Hantera
Rakan

Podstawione pod ścianę Karmine Corp zdecydowało się przenieść na czerwoną stronę. Tym razem jednak to Vitality.Bee przelało pierwszą krew na topie, a poza tym nie oglądaliśmy większych różnic – Herolda zgarnęło KC, natomiast smoka Pszczoły. W jedenastej minucie wymiana na korzyść obrońców mistrzowskiego tytułu wyrównała rezultat eliminacji, a wkrótce po tym ekipa Rekklesa zdobyła również drake’a. Jeszcze przed wybiciem kwadransa KC wyszło nawet na prowadzenie w zabójstwach i do tego zniszczyło pierwszą wieżę, zyskując wyraźną przewagę w złocie.

Przez kilka kolejnych minut obie drużyny stroniły od wymian ognia, a w niszczeniu struktur lepiej radziło sobie Karmine Corp, dodatkowo umacniając się na prowadzeniu. W 24. minucie podopieczni Yanisa „Strikera” Kelli dodali do swojego dorobku kolejną eliminację, a także trzeciego już smoka. Jeszcze nim wybiło pół godziny gry KC zdobyło upragnioną Duszę Oceaniczną, aczkolwiek Vitality.Bee nie pozostało dłużne i ku zaskoczeniu oponentów szybko zabiło Nashora. Ten jednak na niewiele się zdziałał, bo w walkach drużynowych wciąż lepiej radził sobie zespół 113, który w 34. minucie po wyłączeniu dwóch oponentów wdarł się do niebieskiej bazy, a wkrótce po tym dopełnił formalności w tej grze.

KC 1:0 Team Vitality VITB
Cabochard
Renekton
Szygenda
Gwen
113
Volibear
Nocturne Skeanz
Nocturne
SAKEN
Viktor
Diplex
Sylas
Rekkles
Ezreal
Jeskla
Varus
Hantera
Rakan
Jactroll
Leona

Mając prawo wyboru strony zgodnie z oczekiwaniami Vitality.Bee wróciło do czerwonego narożnika i już w trzeciej minucie gry numer cztery otworzyło wynik zabójstw, pokonując Rekklesa nawet bez pomocy swojego dżunglera. Karmine Corp wyrównało stan fragów w siódmej minucie, ale VIT.B jako pierwsze zgarnęło smoka, a kilka minut później wyłączyło z gry Cabocharda. KC zebrało się na kolejną odpowiedź, wygrywając walkę trzy za dwa, a dzięki zdobyciu kilku osłon wież miało pewną zaliczkę w złocie.

Równo z wybiciem dwudziestej minuty różnica w złocie zbliżyła się do czterech tysięcy. Na tym KCORP wcale nie poprzestało, a gdy w 25. minucie wyszło zwycięsko z kolejnego teamfightu, Baron stał się bardzo łakomym kąskiem – i przede wszystkim łatwym do zabicia. Z buffem fioletowej bestii KC łatwo zniszczyło dwa inhibitory, ale na tym nie zamierzało poprzestać. I trudno się dziwić, bo Vitality.Bee nie stawiało większego oporu i ostatecznie musiało pogodzić się z porażką w tej grze i wyrównaniu w całej serii.

KC 1:0 Team Vitality VITB
Cabochard
Renekton
Szygenda
Sion
113
Volibear
Skeanz
Jarvan IV
SAKEN
Azir
Diplex
Twisted Fate
Rekkles
Miss Fortune
Jeskla
Ezreal
Hantera
Rakan
Jactroll
Karma

Wszystko więc musiało rozstrzygnąć się dopiero w piątej grze. Zaczęło się nie najgorzej dla Vitality.Bee, bo od mocnej presji na dolnej linii, wobec której Jeskla był mocno do przodu względem Rekklesa. Co więcej Duncan „Skeanz” Marquet skradł rywalom Herolda, ale zaledwie kilkanaście sekund później Karmine Corp wzięło się do roboty i wyeliminowało trójkę graczy. Kilkadziesiąt sekund później dołożyło dwa kolejne fragi, prowadząc już 5:0 w zabójstwach. Rozpędzone KC w każdym kolejnym teamfighcie przejeżdżało się po rywalach jak walec i wizja reverse sweepa była coraz bardziej realna.

Jeszcze przed pojawieniem się Nashora Vitality.Bee pokazało, że nie ma zamiaru składać broni, wyłączając trójkę rywali. Niestety, z kolejnej walki drużynowej górą wyszło już KCORP, a wykorzystując pozycję na mapie Rekkles i spółka zdobyli Barona. W tym momencie sytuacja Pszczół stała się naprawdę słaba, a po utracie trzeciego smoka i ostatniej wieży wewnętrznej wręcz opłakana. Pojedyncze eliminacje nie znaczyły wiele, zwłaszcza że tuż przed wybiciem pół godziny gry Karmine Corp zgarnęło Duszę Piekielnego Smoka. To w połączeniu z sześcioma tysiącami złota przewagi oznaczało, że Vitality.Bee potrzebuje cudu, by wygrać. Ten się nie wydarzył – w walce w górnej rzece Pszczoły straciły dwóch graczy, a KC zniszczyło inhibitor na midzie. Kilkadziesiąt sekund później kolejna porażka VITB dała Karmine Corp Nashora i z jego wzmocnieniem obrońcy mistrzowskiego tytułu dopięli dzieła zniszczenia w 37. minucie.


Wielki finał European Masters 2022 Spring zaplanowany jest na sobotę 7 maja na godzinę 17:00. Po więcej informacji dotyczących tej edycji turnieju zapraszamy do naszej relacji tekstowej, do której przejdziecie po kliknięciu poniższego baneru:

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
jeonghoon, astralis

Astralis w komplecie. JeongHoon oficjalnie ogłoszony w zespole

Znamy komplet Astralis Po opuszczeniu Astralis przez Mattiego „WhiteKnighta” Sormunena, Nikolaya „Zanzaraha” Akatova oraz Hampussa „promisq” Abrahams...