Teraz droga z polskiego Rift Legends czy francuskiego LFL prosto na wielką scenę w Rijadzie jest krótsza i bardziej emocjonująca niż kiedykolwiek. Jak to dokładnie działa? Rozkładamy format na czynniki pierwsze.
Nowa era kwalifikacji – nie tylko zaproszenia
W poprzednich latach udział w turniejach takich jak EWC często opierał się na zaproszeniach dla najpopularniejszych organizacji. W 2026 roku zasady gry się zmieniły – teraz liczy się czysty, sportowy wynik.
Region EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) otrzymał trzy sloty na turnieju w Arabii Saudyjskiej. Co ciekawe, tylko jeden z nich jest zarezerwowany bezpośrednio dla „elity” z LEC. O pozostałe dwa toczy się otwarta wojna, w której udział biorą ekipy z EMEA Masters.
Faza 1: EMEA Masters Winter jako wielkie sito
Wszystko zaczyna się od EMEA Masters Winter Edition. To tutaj marzenia o światowej sławie zderzają się z rzeczywistością.
- Uczestnicy: 36 najlepszych drużyn z lig regionalnych (ERL).
- Format: Turniej podzielony jest na trzy etapy: Champions Round, fazę grupową oraz play-offy.
- Cel: Wyłonienie dwóch najlepszych formacji, które udowodnią swoją dominację na poziomie Tier-2.
Te dwie drużyny nie tylko zgarniają prestiżowy tytuł, ale stają się „czarnymi końmi”, które awansują do kolejnej, decydującej fazy.
Faza 2: Main Qualifier – Dawid kontra Goliat
To najbardziej ekscytujący moment całego procesu. Do gry wchodzą giganci, ale mniejsi gracze mają realną szansę, by ich podgryźć. W Main Qualifier (Głównym Kwalifikatorze) spotyka się 12 zespołów:
- Wszystkie 10 drużyn z LEC (nawet te, którym nie poszło najlepiej w splicie).
- 2 finalistów EMEA Masters Winter.
Zespoły te lądują w jednej drabince podwójnej eliminacji (Double Elimination). To oznacza, że ekipy z ERL (np. z Rift Legends) stają ramię w ramię z takimi potęgami jak G2 Esports czy Fnatic.
Stawka: Dwie najlepsze drużyny z tego turnieju (finaliści górnej i dolnej drabinki) pakują walizki do Rijadu.
Kto z EMEA jedzie na Esports World Cup 2026?
Podsumowując, reprezentacja EMEA na EWC 2026 składa się z:
- Mistrza LEC Spring Split – jako najlepszej drużyny wiosny w Europie.
- Zwycięzcy Upper Bracket w Main Qualifier.
- Zwycięzcy Lower Bracket w Main Qualifier.
Dzięki takiemu systemowi, teoretycznie możliwe jest, aby na światowym turnieju z pulą nagród idącą w miliony dolarów, zagrała drużyna, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej rywalizowała w lokalnej lidze.
Dlaczego warto śledzić te rozgrywki?
Połączenie EMEA Masters z Esports World Cup to świetna wiadomość dla fanów. Po pierwsze, zwiększa to prestiż regionalnych lig. Każdy mecz w ligach narodowych ma teraz znaczenie w kontekście globalnym. Po drugie, dostajemy więcej meczów typu „LEC vs ERL”, które zawsze budzą ogromne emocje i pozwalają zweryfikować, jak wielka (lub mała) jest przepaść między poziomami rozgrywkowymi.
Dla polskich kibiców to szansa, by zobaczyć rodzime talenty walczące o bilety do Rijadu przeciwko najlepszym na kontynencie.