STS
fot. DreamHack/Pierre Yves Laroche

SZPERO: Mistrzostwo zdobędziemy albo my, albo PRIDE

Cel jest prosty – pojechać do Łodzi, by tam obronić tytuł mistrzowski. Ale podczas lanowych finałów 15. sezonu ESL Mistrzostw Polski na zawodników Teamu Kinguin czekać będzie trudniejsze niż dotychczas zadanie. Poziom jest wyrównany jak jeszcze nigdy dotąd, a chęć na pomieszanie szyków Kinguinów ma dwójka silnych potentatów. Do tego należy dodać także nierówną formę […]

Cel jest prosty – pojechać do Łodzi, by tam obronić tytuł mistrzowski. Ale podczas lanowych finałów 15. sezonu ESL Mistrzostw Polski na zawodników Teamu Kinguin czekać będzie trudniejsze niż dotychczas zadanie. Poziom jest wyrównany jak jeszcze nigdy dotąd, a chęć na pomieszanie szyków Kinguinów ma dwójka silnych potentatów. Do tego należy dodać także nierówną formę podopiecznych Mariusza „Loorda” Cybulskiego, przez którą ponieśli oni aż cztery porażki w etapie ligowym i o wyjazd do stolicy województwa łódzkiego musieli walczyć w online’owych ćwierćfinałach. W rozmowie z naszym serwisem lider Kinguinów, Grzegorz „SZPERO” Dziamałek, odniósł się do kwestii zbliżających się zawodów w Atlas Arenie, a także opowiedział nam dlaczego ponownie zdecydował się przejąć rolę prowadzącego. Zapytaliśmy go również o najbliższą przyszłość drużyny. Zapraszamy do lektur!


Maciej „MaPet” Petryszyn: Rozpoczynaliście 15. sezon ESL Mistrzostw Polski jako mistrzowie i murowany faworyt do obrony tytułu, a tymczasem o awans na finały musieliście walczyć do ostatniej chwili. Skąd taka obniżka formy na dotychczas zdominowanym przez was polskim podwórku?

Grzegorz „SZPERO” Dziamałek: Ciężko powiedzieć czy to obniżka formy, bo w tym samym czasie całkiem nieźle radziliśmy sobie z niezłymi europejskimi drużynami w ESEA Premier. W każdym razie prawda jest taka, że bardzo ciężko gra się nam na polskie zespoły, wszyscy nawzajem znamy się bardzo dobrze, dlatego rozumiem też dlaczego Virtus.pro nie uczestniczy w polskich turniejach – łatwo się można potknąć, szczególnie grając w internecie. Do tego wszystkiego uważam, że polska scena bardzo się rozwija, mamy dobrych graczy i drużyny takie jak PRIDE czy AGO, które pokazują się dobrej strony na różnych zagranicznych turniejach. Mnie to osobiście cieszy. Walka będzie ciekawsza. Jednak jestem zdania, że gra w internecie i gra na lanie różnią się o 180 stopni.

A może to kwestia tego, że jako zespół, który jeszcze niedawno ocierał się o czołową dziesiątkę rankingu HLTV i toczył wyrównane europejskie boje z czołówką, nieco zlekceważyliście rywali w ESL MP?

Nie ma co ukrywać, że grając na polskie drużyny czasami nie było takiego skupienia, jakie powinno być naprawdę. Nie wiem z czego to wynika, bo raczej nauczyliśmy się już nie lekceważyć przeciwników. Raczej i tak wiedzieliśmy, że dostaniemy się na lanowe finały, a to było najważniejsze.

To odpowiedni moment, by przejść do waszego ćwierćfinałowego meczu z ex-gamENERGY. Wtedy dość niespodziewanie przegraliście pierwszą mapę, Cobblestone’a. Czy mimo tej pewności, o której mówisz, przeszło Ci wtedy przez myśl, że możecie pożegnać się z zawodami?

Oczywiście, że tak. Przegraliśmy wygraną mapę, a później mieliśmy wygrać dwie kolejne. Na szczęście zdołaliśmy się odpowiednio spiąć i kolejne mapy kontrolowaliśmy już raczej od początku do końca.

Przed wami półfinałowy pojedynek z PRIDE, które kilka miesięcy z łatwością pokonaliście w Katowicach podczas finałów 14. sezonu. Teraz jednak trochę się pozmieniało i to zarówno u was, jak i u waszych rywali. Czy zgodzisz się zatem, że zbliżający się mecz nie będzie już aż tak jednostronny?

Ciężko powiedzieć jaki będzie ten mecz. Dużo się pozmieniało, my aktualnie nie gramy najlepiej, a PRIDE jedzie z mocnym stand-inem. Uważam, że mecz będzie wyrównany, ale mimo wszystko to nas stawiam minimalnie w roli faworytów. W każdym razie wydaje mi się, że wygrany tego meczu wygra cały turniej.

W PRIDE będziemy mogli zobaczyć dwóch dobrze wam znanych graczy – MINISE’a oraz wspomnianego przez Ciebie innocenta. Czy obecność tej dwójki, z którą przecież występowaliście wspólnie przez wiele lat, bardziej przeszkadza czy pomaga? Oni znają wasze nawyki, zaś wy znacie ich.

Wydaje mi się, że nie ma to żadnego znaczenia, bo już minęło trochę czasu od momentu, gdy graliśmy razem. Każdy się zmienił jako gracz. Na pewno będzie bardzo miło i zabawnie zmierzyć się z dobrymi kolegami.

Nie da się ukryć, że chrapkę na tytuł mistrzowski, który nadal znajduje się w waszych rękach, mają zarówno PRIDE, jak i AGO. Którego z tych rywali obawiacie się bardziej?

Aktualnie myślimy tylko o pierwszym meczu i skupiamy się na nim. Jak awansujemy do finału, wtedy zaczniemy się obawiać prawdopodobnie AGO. Moim celem jest zdobyć tytuł po raz czwarty z rzędu.

Odkąd w 2015 roku ESL Pro Series Poland przemianowano na ESL Mistrzostwa Polski, za każdym razem sięgałeś po tytuł. Wydaje się jednak, że w tym roku będzie to trudne jak nigdy dotąd, biorąc pod uwagę formę waszą i przeciwników.

Zdecydowanie ten turniej będzie najcięższy z wszystkich. Jednak w tym roku w Katowicach też nie stawiano nas w roli faworytów, a wygraliśmy w miarę spokojnie. Uważam, że turnieje lanowe rządzą się swoimi prawami i nie wolno ich porównywać do formy w internecie. Chcemy udowodnić, że mimo wszystko dalej jesteśmy drugą ekipą w Polsce.

fot. WESG

Gdybyś miał porównać Kinguin z kwietnia z Katowic, a obecne Kinguin, które wystąpi w Łodzi – co się zmieniło, poza oczywiście przyjściem Hypera w miejsce Furlana?

Szczerze mówiąc to za dużo się nie zmieniło. Tak wtedym jak i teraz nie byliśmy w najlepszej formie. Zmienił się na pewno trochę styl naszej gry.

Ostatnio sporo mówiło się także o kwestii prowadzącego waszej drużyny. Przez długi czas to Ty pełniłeś tę funkcję, co miało się zmienić wraz z przyjściem Hypera. A tymczasem ta rola ponownie przypadła w udziale Tobie. Skąd takie roszady?

Hyper chciał wprowadzić u nas całkiem nowy styl gry, ale nie do końca to u nas działało. Zdecydowaliśmy więc całą drużyną, żebym to ja się tym zajmował, więc od połowy lipca znowu jestem IGL-em i dobrze się z tym czuje.

Czy ostatni dość niespodziewany wyjazd do Montrealu na DreamHack ASTRO Open nie zaburzył nieco waszego rytmu przygotowań do finałów ESL Mistrzostw Polski?

Zaburzył, ale mimo wszystko uważam, że zagraliśmy tam dobrego CS-a, szczególnie po stronie atakującej, co napawa nas optymizmem z tego względu, że przed turniejem praktycznie wszystko w internecie przegrywaliśmy. Ostatnio i tak nie mieliśmy za dużo czasu na treningi z powodu dużej liczbie różnych meczy i kwalifikacji.

Czy mając tak niewiele czasu na przygotowania da się w ogóle w sensowny sposób wprowadzić jakieś nowości czy teraz jest to już raczej usprawnianie stosowanych dotychczas zagrywek?

Raczej nie ma czasu na nowości. Aktualnie skupiamy się głównie na poprawie zagrywek i analizie tego, co nie wychodziło w poprzednich meczach.

Wracając jeszcze na chwilę do tematu Mistrzostw Polski, wcześniej pozytywnie wypowiadałeś się na temat polskiej sceny. Z zawodnikami PRIDE czy AGO znacie się bardzo dobrze, wielu z was grało razem albo często się ze sobą mierzyło. Jednak podczas ESL MP mogliśmy także oglądać w akcji kilku mniej znanych graczy. Czy Tobie, jako niezwykle doświadczonemu zawodnikowi, ktoś wpadł w oko? Uważasz, że ktoś wyróżnił się w szczególny sposób?

W ostatnim czasie wpadło mi w oko kilku graczy w oko z polskiego podwórka, ale nie chcę tutaj wymieniać ich nicków.

Teraz przed wami ESL MP, potem wyjazd do USA na ESEA Season 25 Global Challenge. Które zawody są dla was ważniejsze? Już na początku roku wydawało się, że z czasem będziecie rezygnować z polskich imprez, by móc, wzorem Virtus.pro, skupić się na tych międzynarodowych.

Mieliśmy takie założenie, by rezygnować powoli z polskich turniejów i myślę, że prędzej czy później to nastąpi. Ogólnie każda impreza jest dla nas ważna i każdą chcemy wygrać. Na turnieju ESEA będzie bardzo ciężko z tego względu, że Hyper nie dostał wizy i wystąpimy z trenerem, który nie grał profesjonalnie ponad 2 lata.

Tak już na zakończenie – nie da się ukryć, że Twój niedawny post o tym, że zbliżające się lany będą waszymi ostatnimi, wywołał niemałe poruszenie. Możesz powiedzieć nieco więcej i dokładniej wyjaśnić co miałeś na myśli?

Za dużo nie mogę oczywiście mówić. Tak jak wspominałem, na pewno już w takim samym składzie więcej nie wystąpimy, a co będzie dalej – wszyscy dowiedzą się pewnie na początku października.

Ale czy w związku z tym nie będzie problemów z motywacją?

Staramy się dawać z siebie wszystko, mimo wszystko. Jednak podświadomie może coś być w naszych głowach. Każdy z nas chyba gra po to by prezentować się jak najlepiej.

A co będzie z Tobą? Wybierasz się może w najbliższym czasie do Berlina?

W najbliższym czasie wybieram się tylko do Kalifornii. Później zobaczymy jak powieje.

Z mojej strony to tyle, dzięki za poświęcony czas i powodzenia w Łodzi!

Dzięki również!


Lanowie finały 15. sezonu ESL Mistrzostw Polski odbędą się 15-17 września w łódzkiej Atlas Arenie. Po więcej informacji na temat samych zawodów zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zaczynamy ESL One New York 2017, przed nami m.in. Virtus.pro vs FaZe

Już dziś rozpocznie się trzeci po letnim okresie szaleństwa turniej z pulą nagród przekraczającą 100 tysięcy dolarów. Tym razem najlepsze drużyny CS:G...