STS
fot. StarLadder

Liquid i SK inkasują pierwsze punkty w StarSeries i-League Season 5

Team Liquid i SK Gaming zgodnie z oczekiwaniami rozpoczęły grę na StarSeries i-League Season 5 od zwycięstw. Zdecydowanie łatwiej poszło jednak tym pierwszym, którzy do ogrania NRG Esports potrzebowali zaledwie dwóch map. Z kolei SK na Cache’u poległo z VG.FlashGaming aż 1:16 i dopiero później zdołało przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. SK Gaming 2 […]

Team Liquid i SK Gaming zgodnie z oczekiwaniami rozpoczęły grę na StarSeries i-League Season 5 od zwycięstw. Zdecydowanie łatwiej poszło jednak tym pierwszym, którzy do ogrania NRG Esports potrzebowali zaledwie dwóch map. Z kolei SK na Cache’u poległo z VG.FlashGaming aż 1:16 i dopiero później zdołało przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

SK Gaming 2 : 1 VG.FlashGaming

(StarSeries i-League S5 – 1. runda)
1 1 Cache 14 16
0 2
(4) 19 10 Inferno 5 15 (0)
0 0
16 13 Train 2 2
3 0

Pierwsze minuty pojedynku na Cache’u musiałby być dla reprezentantów SK okropnie zimnym prysznicem. Latynoska formacja po przegranej pistoletówce była bowiem zupełnie bezradna i niemal w żadnym momencie nie potrafiła nawiązać równorzędnej rywalizacji ze swoimi rywalami. Dość powiedzieć, że przez całą pierwszą połowę Gabriel „FalleN” Toledo i spółka zdobyli zaledwie jedną (!!!) rundę! Wtedy stało się jasne, że jeśli zespół z Ameryki Południowej się nie otrząśnie to dozna naprawdę dotkliwej porażki. I cóż, stało się – VG.Flash już do samego końca nie dało swoim oponentom choćby cienia szans, gromiąc ich aż 16:1!

Taki obrót spraw ewidentnie rozdrażnił graczy SK, którzy kilka minut później na Inferno pojawili się o wiele bardziej zdeterminowani. I determinacja ta sprawiła, że nawet mimo przegranej pistoletówki brazylijsko-amerykański skład zdołał zapewnić sobie prowadzenie aż 8:1! Potem inicjatywę przejęli jednak Azjaci, którzy jeszcze przed przerwą zmniejszyli nieco swoją stratę, a tuż po niej sami zyskali przewagę. Wobec tego końcówka była niezwykle zacięta, bo każdy najmniejszy błąd mógł kosztować drużynę FalleNa porażkę. Ostatecznie doszło do dogrywki, w której południowoamerykańska nie pozwoliła rywalom już na jakąkolwiek zdobycz, dzięki czemu sama wygrała 19:15.

Decydująca mapa to ponownie bezwzględna dominacja jednej ze stron. Jednakże tym razem to SK kompletnie stłamsiło swoich rywali i to do tego stopnia, że momentami można było odnieść wrażenie, że ci na Trainia w ogóle nie dojechali. Ekipa z Ameryki Południowej wpisywała na swoje konto kolejne rundy z prędkością karabinu maszynowego i połowę po stronie broniącej kończyła z wynikiem aż 13:2! Na po chwili było po wszystkim, bo Latynosi nie mieli żadnych problemów z postawieniem kropki nad i, dzięki czemu zatriumfowali aż 16:2, mszcząc się tym samym za wcześniejsze upokorzenie na Cache’u.


Team Liquid 2 : 0 NRG Esports

(StarSeries i-League S5 – 1. runda)
16 12 Cache 3 6
4 3
16 10 Inferno 5 11
6 6
 Train 

Gracze Liquid ewidentnie pozazdrościli swoim kolegom z VG.Flash okazałego triumfu nad SK, który odnieśli na Cache’u. Nic więc dziwnego, że i oni już od pierwszych minut zdecydowanie wzięli się za powiększanie swojego dorobku. Co więcej, bardzo długo szło im to naprawdę nieźle i zanosiło się, że i oni zakończą pierwszą połowę z wynikiem 14:1. Ostatecznie aż tak dobrze nie było, ale 12:3 i tak było rezultatem, który naprawdę robił wrażenie. Niemniej NRG nie powiedziało wtedy jeszcze ostatniego słowa i po przejściu do ofensywy zdobyło się na jeszcze jeden zryw. Przyniósł on im jednak tylko trzy rundy, które w końcowym rozrachunku i tak nie miał większego znaczenia, bo TL spokojnie wygrało w stosunku 16:6.

Podopieczni Cheta „ImAPeta” Singha, mimo wcześniejszego niepowodzenia, dobrze wystartowali na drugiej mapie. Wygrana pistoletówka pozwoliła im gładko wyjść na trzypunktowe prowadzenie, ale wystarczył pierwszy full w wykonaniu Liquid, by wszystko wróciło do wcześniejszej normy. Keith „NAF” Markovic i spółka odzyskali bowiem inicjatywę i nie oddali jej już do przerwy, dzięki czemu mogli pochwalić się rezultatem 10:5 na swoją korzyść. Chwilę później mogliśmy przeżywać swoiste déjà vu, gdyż NRG zgarnęło drugą pistol-rundę, powiększyło nieco swój dorobek, by ostatecznie ponownie ustąpić pola rywalom. I chociaż udało im się osiągnąć lepszy wynik niż na Cache’u to i tak nie zmieniło to zbyt wiele, gdyż w końcowym rozrachunku i tak musieli pogodzić się z porażką 11:16.

Już za kilkanaście minut wystartują spotkania drugiej rundy – Natus Vincere podejmie TyLoo, zaś AGO Esports zmierzy się z Virtus.pro. Wybrane mecze wraz z polskim komentarzem oglądać można za pośrednictwem polskiego kanału StarLaddera, który znajduje się pod tym adresem. Po więcej informacji na temat StarSeries i-League Season 5 zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

LUULIGUZMAN powraca do składu Pompy

Pompa Team potwierdził wreszcie wczorajsze informacje o usunięciu ze składu CS:GO Macieja "destroja" Deorockiego. Już samo to jest zaskakujące, gdyż m...