fot. ESL/Adam Łakomy

Udany rewanż za kwalifikacje do Minora – Virtus.pro pokonuje BIG na Moche XL Esports

Format Moche XL Esports 2019 nie wybacza błędów – porażka oznacza automatyczne odpadnięcie z turnieju rozgrywanego w Portugalii. Na szczęście wiemy już, że przygoda Virtus.pro na Półwyspie Iberyjskim potrwa na pewno dłużej niż jedno spotkanie. Polacy pokonali bowiem w ćwierćfinale imprezy BIG i jutro zawalczą z Windigo Gaming.

BIG 0 : 2 Virtus.pro

(ECS Season 7 – finał)
Inferno Nuke Mirage Dust2 Overpass Vertigo Train
5 5 Mirage 10 16
0 6
 (0) 15 7 Dust2 8 19 (4)
8 7
Train

Trzy fragi Arkadiusza „Vegiego” Nawojskiego pozwoliły Virtus.pro zapisać na swoje konto premierowy punkt w tym pojedynku. To wydarzenie było jednak dopiero wstępem do kolejnych serwerowych wydarzeń, które zresztą były wyjątkowo korzystne dla Polaków. Nasi rodacy świetnie radzili sobie w ataku, dzięki czemu nieprzerwanie wygrywali rundę za rundą. Dopiero w ósmej potyczce rywal znalazł sposób na formację znad Wisły i zanotował pierwszy sukces. Niemiecko-turecka ekipa na chwilę poczuła się nieco pewniej, ale wkrótce została ponownie skarcona przez Michała „snatchiego” Rudzkiego i spółkę. Ostatecznie, do przerwy Virtusi legitymowali się dwukrotnie większym dorobkiem punktowym od oponentów, a po wygraniu drugiej pistoletówki, sytuacja stała się wyjątkowo komfortowa. BIG nie miało żadnego pomysłu na przeprowadzanie ataków, a dobrze przygotowani na Mirage’u polscy gracze co chwilę zaskakiwali piątkę zza naszej zachodniej granicy agresywnymi wyjściami czy spokojem w odbijaniu bombsite’u. W ten sposób po zmianie stron VP zachowało czyste konto, zamykając inauguracyjną mapę wynikiem 16:5.

Zmagania na Duście2 rozpoczęły się od dwóch tirumfów po polskiej stronie. Niemniej jednak przewagi nie udało się długo utrzymać, bo po chwili taką samą liczbę rund wygrał przeciwnik. Po wyrównaniu stanu rywalizacji sprawy w swoje ręce ponownie wzięli Michał „OKOLICIOUZ” Głowaty i spółka, którzy nawet jeśli dopuszczali do zajęcia przez rywali bombsite’u, to i tak po chwili rozbrajali podłożoną bombę i powiększali zapas punktowy. Taki stan rzeczy nie mógł trwać w nieskończoność. Przy wyniku 8:4 na korzyść naszej rodzimej formacji z twardego snu przebudziło się BIG. Uczestnicy berlińskiego Minora zdołali zminimalizować straty, a po zmianie stron kontynuowali skuteczną i przyjemną dla oka grę. Zakoczeni takim obrotem spraw Polacy mieli ogromne trudności z zebraniem się na jakąkolwiek odpowiedź, ale ta w końcu nastąpiła. Co więcej Janusz „Snax” Pogorzelski wraz z partnerami nie złożyli broni do ostatniej rundy i mimo sporych problemów zdołali obrobić straty i doprowadzić do dogrywki. W niej Virtusi byli już bezlitośni, odnosząc triumf warty awansu do półfinału zawodów.

Kolejny mecz z udziałem Virtus.pro zaplanowany jest na jutro na godzinę 11:15. Wtedy Polacy podejmą Windigo Gaming, a wygrany tego pojedynku trafi do wielkiego finału. Po więcej informacji na temat zawodów zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Izako Boars z dwiema porażkami w ESEA MDL. Dziki powalczą o utrzymanie w barażach

Izako Boars oraz x-kom team to drużyny, które nie rozegrały jeszcze kompletu szesnastu meczów w ramach 31. sezonu ESEA Mountain Dew League. W sobotę o...