fot. ESL/Adam Łakomy

Wiele pytań, jeszcze więcej odpowiedzi. Co o transferze MICHA sądzą eksperci?

Nasz wtorkowy artykuł na temat przyszłości Michała „MICHA” Müllera rozpętał prawdziwą burzę. Trwający jeszcze wtedy w Polsce sezon ogórkowy sprawił, że głos w dyskusji zabrał niemal każdy. Czy zasilenie szeregów Teamu Envy i przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych to dobry ruch, będący krokiem naprzód? Czy nowy zespół 23-latka będzie w stanie odgrywać istotną rolę na międzynarodowej arenie? Czy decyzja strzelca z Grudziądza zainicjuje serię wyjazdów naszych rodaków na amerykański kontynent? Za sprawą transferu jednej z największych rodzimych CS-owych nadziei podobnych pytań powstało co niemiara, a co ktoś pokusił się o odpowiedź, to uzyskiwaliśmy inny końcowy efekt. Nie inaczej stało się w przypadku naszych dwóch rozmówców – Łukasza „prawusa” Ganczewskiego oraz Jędrzeja „bogdana” Rokity.

MICHU ma jeszcze sporo do zaprezentowania na międzynarodowej scenie i liczę na to, że wykorzysta swój potencjał. Skład na pierwszy rzut oka może wydawać się wybuchową mieszanką, ale mimo wszystko nie widzę tutaj żadnych problemów, żeby powalczyć z topowymi drużynami. MICHU aktualnie może zacząć z czystą kartą nowy rozdział w swojej karierze i bez względu na początkowe wyniki wydaje mi się, że pojawienie się Michała w nowym regionie będzie dla niego sporą szansą otworzenia się na nowe horyzonty – mówi nam prawus, komentator CS:GO i menedżer CLEANTmixu.

Optymizmu Ganczewskiego nie podziela jednak jego kolega po fachu, bogdan: – Nie jestem fanem tego ruchu. Jest kilka pozytywów związanych z transferem do USA, ale wydaje mi się, że jeden duży, negatywny aspekt przysłania plusy. Mianowicie chodzi o potencjał składu. Ucieczka z polskiej sceny miała przecież jeden cel – duże turnieje, Majory. Czy w takim składzie Envy ma większy potencjał niż ex-VP? – pyta i od razu odpowiada Rokita: – Wydaje mi się, że nie. Co prawda istnieje jeden duży plus, czyli droga przez kwalifikacje regionalne, która, jak wiemy, w Ameryce jest o wiele łatwiejsza niż w Europie. Ale co z tego, że uda się zakwalifikować, jeżeli podczas głównego turnieju zostaniemy wciągnięci nosem? Podróż, nowe doświadczenia, nowe środowisko, szansa na rozwój, jak i prawdopodobnie lukratywny kontrakt z Envy, to są duże plusy, owszem, ale nadal są one przysłonięte przez ogólny potencjał zespołu. I to właśnie potencjał całego zespołu nie przekonuje – stwierdza bogdan.

fot. GG League/Marceli Kaźmierczak

– MICHU wydaje się być w całej tej układance najpewniejszym elementem – uważa Rokita. – Może się wprawdzie wydawać, że skład ma trzech dobrych zawodników, prowadzącego grę snajpera, w którym drzemie potencjał i młodzika, który powoli rozwija skrzydła, ale warto pamiętać o jednym dużym problemie, na który zawsze zwracają uwagę zawodnicy, którzy kiedykolwiek grali w drużynach złożonych z różnych narodowości. Kultura i komunikacja. Polak, Turek i Amerykanin będą diametralnie różnili się w sposobie odbierania emocji czy komunikowania o tych emocjach, a także w etyce pracy i podejściu do gry – punktuje bogdan. – Przed trenerem, bo to on prawdopodobnie będzie miał za zadanie złożyć to wszystko w całość i nauczyć graczy współpracy, stoi bardzo trudne zadanie. Komunikacja w grze dla takiej mieszanki będzie utrudniona i to na pewno będzie czynnik, nad którym trzeba dużo popracować. Potencjał jest, ale wydobycie tego potencjału będzie trudne – mówi.

W ostatnich miesiącach kilku polskich graczy CS:GO zdecydowało się już na wzmocnienie międzynarodowych ekip, ale Müller jako pierwszy postanowił przenieść się do Ameryki Północnej. Czy utalentowany strzelec zainicjował tym samym nowy trend na rodzimym podwórku?  – Wydaje mi się, że transfer MICHA i jego potencjalny sukces z Envy nie będzie jakimś czynnikiem, który nagle otworzy granice USA dla Polaków i zobaczymy za rok dziesięciu rodaków występujących w amerykańskich drużynach. Skauting i szukanie talentów przez zagraniczne organizacje działa już od kilku lat i wiem, że topowi polscy zawodnicy dostawali już oferty zza oceanu. Jedyną różnicą, jaka może się pojawić, będzie to, czy ci zawodnicy, widząc ewentualny sukces MICHA, tym razem nie zastanowią się dwa razy przed odrzuceniem takiej oferty – tłumaczy Rokita.

fot. ESL/Adela Sznajder

 – Cieszy mnie, że coraz częściej słyszymy o zagranicznych transferach – niedawno polskie podwórko opuścili już przecież Dycha czy NEEX. Wydaje mi się, że z punktu widzenia kibica już wkrótce łatwiej będzie nam odnaleźć Polaka na dużym turnieju w zagranicznej drużynie niż w pełni rodzimym składzie. Nie ma też co ukrywać, że szanse nadwiślańskiej piątki na awans na Minora są niewielkie, a kto wie, może w USA to właśnie MICHU będzie mógł poszczycić się tym „osiągnięciem” – dodaje na koniec Ganczewski.

Od ubiegłej nocy Michał Müller już oficjalnie jest członkiem Teamu Envy. Polak zanotował nawet debiut w nowych barwach, biorąc udział w pierwszych otwartych eliminacjach do ESL One Rio 2020 Major Championship. Co więcej, formacja naszego rodaka poradziła sobie świetnie i dziś będzie potrzebować już tylko jednej wygranej, by zameldować się w zamkniętej części zmagań. Więcej na ten temat przeczytacie pod tym adresem. Po zakulisowe smaczki na temat transferu MICHA zapraszamy natomiast do naszej rozmowy z Krzysztofem Kubickim z eMine.pro, czyli agencji menadżerskiej, która opiekuje się Müllerem.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

felps wraca na ławkę rezerwowych MIBR-u

Wypożyczenie João „felpsa” Vasconcellosa do Teamu One miało przynieść obustronne korzyści. Zawodnik bardzo potrzebował powrotu do regularnej gry, zaś...