fot. T1

Koreański miracle run? Legenda czy młodzik? 5 pytań przed play-offami LCK

W przededniu startu fazy pucharowej League of Legends Champions Korea nie mogłoby być więcej niewiadomych, niż w tym roku. Już jutro na Summoner’s Rificie pojawią się zawodnicy T1 oraz Afreeca Freecs, którzy powalczą o awans do kolejnej rundy i o marzenie każdego profesjonalnego gracza LoL-a – Worldsy. Chętnych na wycieczkę do Szanghaju jest jednak sześciu, jeżeliby liczyć czekające w finałach regionalnych KT Rolster, a miejsc zaledwie trzy. W samych play-offach koreańskiej ligi znalazło się pięć zespołów, dlatego też przed ich startem stawiamy pięć najważniejszych pytań.

Stara legenda czy sprawdzający się młodzik?

fot. twitter.com/T1LoL

Każdy kojarzy legendarne zagranie Lee „Fakera” Sang-hyeoka na Zedzie w trzecim sezonie LCK. Midlaner SKT T1 stał się wówczas najpopularniejszym reprezentantem LCK na świecie i do dzisiaj utrzymuje ten tytuł, jednakże z poziomem gry może być trochę gorzej. T1 w swoim stylu słabo zaczęło Split, lecz tym razem w jego połowie pokusiło się o zmianę swojej gwiazdy, Fakera, na siedemnastoletniego Lee „Clozera” Hu-hyeona. Od debiutu rekruta minęły trzy tygodnie i do tej pory spełniał się on wyśmienicie. Co więcej, na mapach, w których na Rifcie ponownie pojawiała się ikona koreańskiego LoL-a, trzykrotni mistrzowie świata musieli uznawać wyższość rywali. Logiczne jest zatem, że T1 pójdzie za ciosem i w pierwszym składzie przeciwko Afreeca Freecs postawi na Clozera. Czy młodziutkiego Koreańczyka nie zje presja? Czy ciężar play-offów nie okaże się przytłaczający i nie potrzeba będzie interwencji Fakera? O tym przekonamy się już w środę rano.

Czy uda się powtórzyć miracle run Schalke?

fot. Riot Games

Jeżeli ktoś choć w minimalnym stopniu śledził poczynania w koreańskiej lidze, to z łatwością mógł dojść do wniosku, że tegoroczna letnia runda jest starciem się czterech pretendentów. Format ligi pozwala jednak na pięć zespołów w play-offach, a tę lukę wypełniło Afreeca Freecs. Jest to zespół stworzony z wyrzutków, wszak każdy kiedyś słyszał między innymi o Lee „Spiricie” Da-yoonie czy Kimie „Kiinie” Gi-inie. Teoretycznie nie prezentują oni poziomu, który pozwoliłby im dostać się na najważniejszy turniej w roku. To samo mówiono jednak o Schalke jeszcze parę tygodni temu, a dzisiaj są jedną serię od Worldsów. Czy organizacji dopisze szczęście i ponownie zawita na Mistrzostwach tak jak w 2018 roku? Śmiem powątpiewać, ale historia lubi płatać figle.

Superteam jest. Będzie superwin czy superfail?

fot. Riot Games

Gen.G przeszło niemałą przebudowę przed obecnym sezonem, ale do tej pory daje ona raczej pozytywne rezultaty. Wicemistrzostwo wiosny czy dominacja podczas jej fazy zasadniczej to tylko dwa z wielu przykładów. W nowej wersji zespołu znajduje się kilka renomowanych nazwisk: Kim „Rascal” Kwang-hee, Kim „Clid” Tae-min, Gwak „Bdd” Bo-seong czy Park „Ruler” Jae-hyuk. Na papierze dla wielu wygląda to jak zespół przyszłych mistrzów. Jednocześnie Gen.G swoją grą idealnie wpisuje się w mocno zakorzenioną w esporcie ideę superteamu, według której drużyna teoretycznie wygląda wyśmienicie, ale w najważniejszych momentach daje ciała. Ekipa Rulera zawiodła już swoich fanów we wspomnianym finale Spring Splitu, w którym to boleśnie przegrała z T1 wynikiem 0:3. Dlatego też te play-offy będą finalnym testem zespołu. Jeżeli go przejdzie, z niezastąpioną pewnością siebie poleci do Chin. Jednakże jeżeli nie, to czeka nas kolejna przebudowa, a graczy plama na karierze, którą trudno będzie zmyć.

Czy weteran poprowadzi młodzików po sukces?

fot. Riot Games

Mam wrażenie, że niemalże co roku w każdej z głównych lig mamy zespół, który radzi sobie wyśmienicie, wręcz smurfuje przez większość sezonu, a w głównej mierze tworzą go niedoświadczeni zawodnicy. Na naszym europejskim podwórku idealnym przykładem jest MAD Lions. W LCK takim zespołem w zeszłym roku było DAMWON, a teraz jest DRX. Jedną z głównych cech tych formacji jest posiadanie doświadczonej osobistości, która pokieruje resztę, będzie dla niej mentorem, wyciągnie w potrzebie pomocną dłoń. U Lwów jest Marek „Humanoid” Brázda, a ćwierćfinaliści zeszłych Worldsów posiadają przecież Lee „Flame’a” Ho-jonga, który pomimo tego, że najczęściej siedzi na ławce to i tak za kulisami jest wsparciem dla reszty. W przypadku DRX największy bagaż doświadczeń bezapelacyjnie dźwiga strzelec, Kim „Deft” Hyuk-kyu, i midlaner, Jeong „Chovy” Ji-hoon, który pod tym względem jest parę lat w plecy, jednakże na Worldsach już był. Czy to wystarczy, aby aspirująca piątka powalczyła o mistrzostwo Korei i o zaczynający się za miesiąc międzynarodowy turniej? W maju zdecydowanie było widać braki i presję związaną z meczami o wysoką stawkę, jednakże tym razem może być tylko lepiej. Ale czy to wystarczy?

Kto zatrzyma rozpędzony pociąg?

fot. Riot Games

Fazę zasadniczą Summer Splitu 2020 LCK na pierwszym miejscu zakończyło DAMWON Gaming, które wygląda po prostu najlepiej. Na Heo „ShowMakera” Su i spółkę nie ma mocnych i szczerze mówiąc, to wątpię, żeby się jakikolwiek znalazł. Liderzy od 15 lipca nie przegrali ani jednej serii, a jeszcze bardziej imponuje ich bilans map. Na 39 rozegranych tego lata potyczek na Rifcie, przegrali jedynie pięć. Ruszyła maszyna, której potencjalnie nikt nie zatrzyma. Co jest przyczyną tego sukcesu? DAMWON wygląda po prostu o wiele pewniej niż w zeszłym sezonie, a dokonane zmiany pomiędzy były niewielkie. To w połączeniu z precyzyjnymi mechanikami i kontrolą mapy nie pozwala oponentom już od pierwszych minut dojść do głosu. Jedynie dwie porażki formacji ShowMakera zostały jej zaserwowane przez DRX i Gen.G. Czy w play-offach uda się komuś napsuć krwi DAMWON i wyrwać im mistrzostwo? Jak to mówią, nadzieja umiera ostatnia.

Niezależnie od tego czy Afreeca Freecs dokona cudu na miarę Schalke, czy T1 ponownie sięgnie po tytuł, czy jednak w końcu DAMWON zdobędzie upragnione mistrzostwo, jedno jest pewne. Faza pucharowa LCK zapowiada się niezwykle emocjonująco, a potencjalnych scenariuszy jest masa. Wystarczy jedynie poczekać i obserwować, jakie decyzje będą podejmować najlepsi reprezentanci Korei na Summoner’s Rifcie.

Play-offy LCK rozpoczynają się w środę o godzinie 10:00 czasu polskiego. Na start T1 zmierzy się z Afreeca Freecs. Transmisja będzie dostępna na kanale LCK w serwisie Twitch.tv. Tak za to prezentuje się drabinka fazy pucharowej ligi:

Śledź autora tekstu na Twitterze – Mateusz Miter
Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

MIBR utonął w Wiśle! SZPERO i spółka lepsi od utytułowanych Brazylijczyków

MIBR płacze, Wisła All in! się cieszy! Polski skład prowadzony przez Mariusza "Loorda" Cybulskiego ma powody do świętowania, bo poradził dziś sobie z...