fot. Riot Games/David Lee

Zabójcze indywidualności i perfekcyjne zgranie. Najmocniejsze punkty półfinalistów Worlds 2020

Wielkimi krokami zbliżamy się do półfinałów Mistrzostw Świata w League of Legends. Półfinałów, których rezultat trudno przewidzieć. Po jednej stronie drabinki czekają nas kolejne chińskie derby, w ramach których Suning podejmie rękawicę rzuconą przez Top Esports. Po drugiej za to ostatni reprezentanci Europy, G2 Esports zmierzą się z ostatnimi reprezentantami Korei, DAMWON Gaming.

Mimo że przez większość turnieju na ustach wielu pojawiały się TES oraz DAMWON, kiedy mówiono o faworytach do wygrania, tak teraz ryzykowne byłoby postawienie wszystkiego na jedną kartę. W końcu oglądając ostatnie zmagania każdego z czterech zespołów trudno nie odnieść wrażenia, że każdy z nich może sięgnąć po Puchar Przywoływacza. Samemu nie zamierzam nawet próbować przewidywać zwycięzcy, tutaj nawet i wróżbita Maciej miałby problemy. Stwierdziłem jednak, że wskażę najmocniejszy element każdej z czterech formacji. Może to rozwieje odrobinę wątpliwości.

Top Esports: zgranie

W przeciwieństwie do pozostałych drużyn trudno w przypadku mistrzów LPL wyłonić jednego zawodnika, który jest najmocniejszy. Gdyby się zastanowić, to znajdzie się argumenty na każdego reprezentanta TES, z wyjątkiem wspierającego. Można zachwycać się praktycznie każdym aspektem gry Top Esports, co było szczególnie widoczne w ćwierćfinałowej serii przeciwko Fnatic (to znaczy, w trzech ostatnich grach tej serii).

Dlatego też bez żadnych wyrzutów sumienia zdecydowałem się podkreślić zgranie pogromców pomarańczowo-czarnych. To, jak Hung „Karsa” Hao-Hsuan wie kiedy zejść na mida. To, jak Zhuo „knight” Ding wie, kiedy zroamować na botlane. To, jak TES potrafi zareagować na agresję przeciwników i odpowiedzieć ze zdwojoną siłą. Chińczycy to potężny kolektyw, który działa jak jeden organizm. A bliska seria z Fnatic jedynie to podkreśla, wszak potrzeba niezwykłej siły mentalnej i wiary w zespół, żeby pozbierać piątkę indywidualności z meczu, w którym się przegrywa 0-2.

DAMWON Gaming: Nuguri

W obecnej mecie trudno o wyróżnienie toplanerów na tle innych pozycji. W końcu faworyzowanie carry dżunglerów, których zadaniem jest farmienie i odbywanie wojaży po różnych zakamarkach Summoner’s Rifta, naturalnie idzie w parze ze środkową alejką. Dlatego też w obecnym sezonie synergia mid-jungle często okazuje się być kluczowa dla zespołów. I nie zrozumcie mnie źle, zarówno leśnik jak i midlaner DAMWON świetnie się zgrywają i są zdecydowanie jednymi z mocniejszych na tym turnieju. Niemniej nie można obejrzeć gry pierwszej reprezentacji League of Legends Champions Korea i przejść obojętnie obok Janga „Nuguriego” Ha-gwona.

Nie pragnę tutaj zwracać uwagi na statystyki indywidualne, chociaż 21-latek króluje na przykład w KDA. Nuguri wyróżnia się między innymi umiejętnością przechylenia szali teamfightu na korzyść swojej drużyny, jak i niesamowitymi zdolnościami w starciach 1v1 na linii. Na pewno kojarzycie nie jedną flankę Koreańczyka na Kennenie czy na Ornnie, która zakończyła się kompletną dewastacją oponentów. Jeżeli G2 realnie myśli o wystąpieniu w finale, to z pewnością musi poświęcić Nuguriemu więcej uwagi w półfinale.

G2 Esports: Caps

Dla Rasmusa „Capsa” Winthera tegoroczne Mistrzostwa Świata mogą być rekordowe. Może on zostać pierwszym Europejczykiem w historii, który trzy razy z rzędu dojdzie do finału Worlds. Takim osiągnięciem może poszczycić się obecnie zaledwie trzech zawodników na świecie. Jest to tercet T1 z okresu 2015-2017, które wówczas występowało jako SKT T1, a do którego należy m.in. Lee „Faker” Sang-hyeok. Najwyraźniej „Baby Faker” zaczyna dorównywać legendzie środkowej alejki.

Historia to jedno, ale warto się przyjrzeć, w jakim stylu ją napisano i co ważniejsze, w jakiej formie Caps może postawić niedługo kropkę nad i. Nikt o zdrowych zmysłach nie może przecież zaprzeczyć, że Duńczyk jest obecnie najsilniejszą częścią G2 Esports. Potwierdzają to chociażby sobotni rywale Samurajów, mówiąc, że to właśnie jego obawiają się najbardziej. Potwierdzają to sami podopieczni Fabiana „GrabbZa” Lohmanna, podkreślając, że to Caps i jego synergia z Marcinem „Jankosem” Jankowskim będzie kluczowa w celu obalenia mistrzów Korei. Europejscy fani LoL-a z pewnością trzymają kciuki, że sam midlaner potwierdzi to już jutro.

Suning: SofM

Kierując się wyłącznie obecną metą, na tej liście powinni się znaleźć sami leśnicy. Tak jak w pozostałych zespołach faktycznie niektóre elementy lśnią jaśniej niż dżunglerzy, tak w przypadku trzeciego zespołu League of Legends Pro League jest zupełnie wedle oczekiwań. Lê „SofM” Quang Duy to prawdziwa gwiazda Suning,

Jego statystyki indywidualne może nie rozkładają na łopatki, niemniej nie za to Wietnamczyk zbiera pochwały. SofM podziwiany jest za jego umiejętność skontrowania przeciwnego leśnika, który często już w pierwszych minutach jest poziom bądź też dwa za dżunglerem Suning. Co więcej, idealne zgranie z każdą linią zespołu sprawia, że 22-latek wie, kiedy zgankować daną alejkę. No, a że często przeciwnik z lasu jest w tyle pod względem doświadczenia czy złota, rywale nie potrafią odpowiednio szybko znaleźć odpowiedzi. Dlatego też Suning słynie z wychodzenia na prowadzenie już w pierwszych minutach gier.

 Śledź autora na Twitterze – Mateusz Miter

W artykule wykorzystano zdjęcia należące do Riot Games.


Który z podanych elementów okaże się najsilniejszy podczas weekendowych spotkań i finału Worlds 2020 w przyszłym tygodniu? Szukanie na to odpowiedzi będzie trudne jak znalezienie igły w stogu siana. Wszystko okaże się z czasem. Jeżeli szukacie natomiast wszelkich szczegółów, bądź też harmonogramu powoli kończącego się turnieju, to zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Grupowe ostatki przed Homeless. Polacy po lepsze rozstawienie w play-offach Challengera

Byli reprezentanci Izako Boars już tydzień temu zapewnili sobie miejsce w play-offach European Challenger League 2020, niemniej to jeszcze nie koniec...