STS
Virtus.pro
fot. DreamHack/Alex Maxwell

MIBR też za silny. MICHU i koledzy kończą zmagania grupowe podczas Flashpointa na ostatnim miejscu

Po nieudanej przygodzie podczas pierwszego sezonu Flashpointa Michał „MICHU” Müller i koledzy na pewno liczyli, że przy drugim podejściu w rozgrywkach pójdzie im lepiej. Niestety, nic z tych rzeczy. Drużyna Polaka przegrała w dolnej drabince grupy B z MIBR, zajmując tym samym ostatnie miejsce w swoim zbiorze. To oznacza, że tylko cud może dać Teamowi Envy przepustkę do etapu ostatniej szansy i jednocześnie ostatnią nadzieję na play-offy imprezy.

Team Envy 1:2 MIBR
Nuke 12:16 Overpass 16:14 Inferno 9:16

Wieczorny pojedynek rozpoczął Nuke, który był wyborem ekipy z Kraju Kawy. MIBR nie zaczął jednak zmagań najlepiej, bo oddał rywalom trzy pierwsze rundy. Niemniej przy ocenie gry Brazylijczyków należy wziąć pod uwagę fakt, że zaczęli oni grę w roli terrorystów, a zatem po trudniejszej ze stron. W każdym razie, mimo niemrawego początku, źle wcale nie było. Alencar  „trk” Rossato i kompani rozpędzali się w miarę upływu czasu i po kilkunastu minutach wyszli nawet na prowadzenie. Dopiero seria wygranych pod koniec pierwszej połowy sprawiła, że przerwę na pozycji liderów spędziło Envy. Drużyna naszego rodaka miała trzy oczka zapasu, ale nie trzeba było długo czekać, a zaliczka ta została całkowicie zniwelowana. MICHU i spółka nie potrafili bowiem przeforsować szczelnej defensywy przeciwnika, co uniemożliwiało równorzędną walkę. A gracze z Ameryki Południowej dalej robili, co do nich należało i wkrótce mogli wznieść ręce ku górze w geście zwycięstwa po całkowitej kontroli w drugiej połówce meczu.


Aktualne informacje o Flashpoint Season 2 znajdziesz w naszej relacji:


Marginesu bezpieczeństwa dla graczy Envy nie było już w ogóle. Ale gra toczyła się dalej, a w ramach drugiego starcia przenieśliśmy się na Overpassa, gdzie po kilku minutach od startu inicjatywę przejęła formacja MICHA. Polak był liderem swojego zespołu na pierwszej lokacji, lecz po przerwie między mapami nieco zrzucił z tonu. Niemniej przebudzili się jego partnerzy i sytuacja międzynarodowej piątki nie wyglądała źle. Problem w tym, że na finiszu pierwszej połowy znów dali o sobie znać konkurenci, w efekcie czego prowadzenie Envy stopniało do najmniejszych możliwych rozmiarów. Po zmianie stron oglądaliśmy okresy dobrej gry z obu stron. Był to prawdziwy mecz walki, w którym każdy punkt był na wagę złota. Przekonali się o tym zawodnicy z Europy, bowiem ci byli już na dobrej drodze do przedłużenia serii o trzecią arenę zmagań, ale w pewnym momencie złapali zadyszkę i sprawy wymknęły się spod ich kontroli. O wszystkim zadecydowała więc szalona końcówka, w której gracze ze Starego Kontynentu zachowali więcej zimnej krwi i ostatecznie odnieśli triumf wynikiem 16:14.

Decydująca batalia z początku przebiegała pod dyktando ekipy z Brazylii. Ale ponownie tylko do czasu. Od wyniku 1:5 więcej z gry miało Envy, które najpierw wyrównało stan rywalizacji, a potem wyszło na niewielkie prowadzenie. Tego jednak nie utrzymało do końca połówki, wszak po raz kolejny nastąpił zwrot akcji. Kilka wygranych rund przed zmianą stron dodało MIBR pewności siebie. Ta zaprocentowała po przejściu do ataku, gdy to Lucas „LUCAS1” Teles i partnerzy przeważali, stawiając krok po kroku na drodze do upragnionego triumfu. Drużyna Müllera miała więc coraz mniej czasu, by zebrać się jeszcze na jakąś odpowiedź… lecz takowej się nie doczekaliśmy. Polak i kompani byli bowiem do końca spotkania tylko tłem dla rywali i finalnie ponieśli katastrofalną w skutkach porażkę. Oznacza ona wszakże, że Envy zajmie ostatnie miejsce w grupie B.

Kolejne spotkania we Flashpoincie już jutro od godziny 14. Wszystkie mecze wraz z polskim komentarzem oglądać można na kanale GametoonPolska na Twitchu. Po więcej informacji na temat Flashpoint Season 2 zapraszamy do naszej relacji.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Nieudany dzień naszych rodaków w First Strike. Trzech Polaków, każdy bez awansu *

Do fazy play-in pierwszych eliminacji do First Strike w VALORANTA przystępowało trzech naszych rodaków. Niestety jednak żaden z nich nie osiągnął swoj...