STS
fot. Wisła All iN!/Jeremi Śpiewak

Wisła All in! żegna się z IEM Katowice 2021. Complexity wyrzuca Polaków za burtę

Dwa mecze i po wszystkim. Wisła All in! Games Kraków przegrała swój drugi mecz w ramach play-inów Intel Extreme Masters Katowice 2021 i tym samym zakończyła już swoją przygodę z turniejem. Polacy co prawda postawili czynny opór i nawet wygrali jedną z map, ale finalnie i tak zostali wyrzuceni za burtę przez Complexity Gaming.

Wisła All in! 1 : 2 Complexity Gaming
Inferno 5:16 Mirage 19:16 Nuke 9:16

Starcie rozpoczęło się na wybranym przez Wiślaków Inferno. I to właśnie polska piątka wystartowała lepiej i gładko wygrała pierwszą pistoletówkę, co powinno dać jej przynajmniej chwilowy spokój. Powinno, ale nie dało, bo Complexity od razu sforce’owało i zręcznie wyrównało stan meczu. Co więcej, wraz z upływem minut dominacja międzynarodowego składu stale rosła, Wisła zaś wydawała się kompletnie bezsilna. Dość powiedzieć, że chociaż po siedmiu rundach podopieczni Mariusza „Loorda” Cybulskiego przegrywali tylko 3:4, to na przerwę schodzili z mało chlubnym rezultatem 3:12. Pewne nadzieje odżyły jeszcze po rozpoczęciu drugiej połowy, bo Biała Gwiazda ponownie okazała się lepsza w strzelaniu z pistoletów. Okazuje się jednak, że można zdobyć dwie pistoletówki, a i tak przegrać z kretesem. Wszystko dlatego, że Complexity bardzo szybko przejęło inicjatywę i już po chwili mogło świętować okazały triumf w stosunku 16:5. Spora w tym zresztą zasługa Valentina „poizona” Vasileva, autora aż 23 eliminacji.

Dla Polaków nie wyglądało to więc najlepiej, zwłaszcza że przed sobą mieli jeszcze zmagania na Mirage’u – picku Complexity. Mimo tych wszystkich nie najlepszych okoliczności Grzegorz „SZPERO” Dziamałek i spółka nie załamali się i zamiast tego… znowu wygrali pistoletówkę. Co prawda początkowo wydawało się, że ta ponownie, tak jak na Inferno, niewiele im da, bo coL od razu wyprowadziło dwa ciosy, ale ostatecznie stało się inaczej. Przy wyniku 1:2 Wiślacy znaleźli w końcu skuteczny sposób na zatrzymanie ofensywy rywali, którzy nawet gdy podłożyli bombę, to nie potrafili doprowadzić do jej detonacji. Poniekąd pomógł im w tym także Will „RUSH” Wierzba, który w pewnym momencie mógł „pochwalić się” statystykami 0/12. Wisła skrzętnie więc z tego skorzystała i zgarnęła aż dziewięć rund z rzędu, kończąc pierwszą połowę ze spokojnym prowadzeniem 10:5. Niemniej po przerwie przestało być tak spokojnie. Sytuacja się skomplikowała, gdy coL wygrało potyczkę na pistolety, bo w kolejnych minutach dystans dzielący obie ekipy zaczął w przeraźliwym tempie maleć. Wreszcie stało się to, co stać się musiało – remis 10:10. No i przyszła nerwówka, potęgowana jeszcze tym, że sami Polacy momentami komplikowali sprawę. Tak było też w 28. rundzie, gdy Biała Gwiazda weszła na BS B bez sprawdzenia wszystkich miejscówek i została za to boleśnie pokarana przez Benjamina „blame’aF” Bremera. Niewiele brakowało, by gracze Loorda przegrali też w sytuacji 3v1, ale Krzysztof „Goofy” Górski finalnie doprowadził do dogrywki, zachowując… 4 punkty HP. Owa dogrywka okazała się zresztą dla naszych rodaków udana, bo po mocnym starcie to oni zatriumfowali 19:16!

Wobec tego o losach awansu do drugiej rundy dolnej drabinki przesądzić miała mapa numer trzy, czyli Nuke. Pech chciał, że rodzimy skład zaczął tam po znacznie trudniejszej stronie, czyli w ataku, co na pewno nie było zbyt korzystne w kwestii budowania morale. Zwłaszcza że Complexity wydawało się dobrze przygotowane do obrony bombsite’ów i szczytowym okresie prowadziło już nawet 9:1! Wtedy jednak znać o sobie dał rozgrywający świetne zawody Olek „hades” Miskiewicz. Momentami można było odnieść wrażenie, że młody snajper sam stara się ciągnąć ten wózek z nazwą „Wisła”, ale wychodziło mu to na tyle dobrze, że w kluczowym momencie zapewnił swojej drużynie dwie istotne rundy. Rundy, które dały pewien impuls, ale ogólnie Wiślacy zadowoleni mogą być tylko połowicznie, bo zdecydowanie była szansa, by tuż przed przerwą rezultat był nieco lepszy niż 5:10. Szczególnie widoczny był brak Patryka „ponczka” Witesa, który przez całą pierwszą połowę nie potrafił się wstrzelić i zgarnął tylko trzy eliminacje. Mimo to powrót był możliwy, tym bardziej że Polacy zdobyli drugą pistoletówkę. Któż wtedy spodziewał się, że kolejne przebudzenie zawodników Loorda nastąpi, dopiero gdy będą mieć nóż na gardle? A tak faktycznie było, bo dopiero przy wyniku 6:15 Biała Gwiazda zaczęła punktować, ale to było za mało, bo ostatnie słowo należało co coL, które zwyciężyło 16:9.


Tym samym Wisła All in! Games Kraków odpadła już z gry, Complexity Gaming natomiast o godzinie 19:00 zmierzy się z mousesports. Po więcej informacji na temat turnieju CS:GO w ramach Intel Extreme Masters Katowice 2021 zapraszamy do naszej relacji, do której można przejść po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

50 tysięcy złotych i prawo do walki o ESL One Cologne. Nadchodzi nowy sezon ESL Mistrzostw Polski

Jeżeli powoli zaczynacie już tęsknić za krajowymi zmaganiami CS:GO na najwyższym poziomie, to mamy dobre informacje. Oto bowiem nadchodzą ESL Mistrzos...