STS
fot. DreamHack/Stephanie Lindgren

Liquid lepsze od FaZe w hicie na IEM Katowice, porażki G2 i ekipy mantuu

Po fazie play-in przyszedł czas na główną część Intel Exteme Masters Katowice 2021. Już pierwszego dnia tego etapu zawodów zaliczyliśmy kilka niespodzianek. Takowej nie sprawił jednak Mateusz „mantuu” Wilczewski i jego OG, które spadło do dolnej drabinki turnieju.

W samo południe na serwerze zameldowali się dwaj przedstawiciele regionu CIS – Gambit Esports podejmowało Evil Geniuses, natomiast Team Spirit mierzył się z G2 Esports. Nauczeni doświadczeniem z innych zawodów, ekip ze wschodniej Europy nie zamierzaliśmy lekceważyć i najwyraźniej podobnej myśli było tego dnia EG. Formacja zza oceanu napotkała na niemały opór ze strony swoich czwartkowych oponentów, ale ostatecznie w dość przekonującym stylu pokonała rosyjsko-kazachską piątkę w dwóch mapach. Znacznie więcej problemów miało za to G2, bowiem Nikola „NiKo” Kovač i kompani przegrali minimalnie na Trainie, jednak już na Mirage’u wrócili na właściwe tory i z dużym zapasem odprawili przeciwników z kwitkiem. Gdy wydawało się, że w trzeciej mapie gwiazdorski skład postawi kropkę nad i, świetnie dysponowany Viktor „sdy” Orudzhev poprowadził swój zespół do chwalebnego triumfu, sprawiając niemałą niespodziankę.

O krok od eliminacji z turnieju po dzisiejszych meczach są także gracze mousesports oraz BIG. Obie wspomniane ekipy uległy w swoich pojedynkach wynikiem 0:2, choć zdecydowanie lepsze wrażenie zostawiła po sobie drużyna złożona z czwórki Niemców i Turka. Ta bowiem stoczyła ciekawą batalię z Heroic na Nuke’u, gdzie wielokrotnie zmieniał się lider spotkania. Ostatni cios należał jednak do graczy z Danii, którzy po sukcesie na Inferno poszli za ciosem i otworzyli turniej triumfem. To był zresztą naprawdę udany wieczór dla fanów CS:GO ze Skandynawii, bo po zwycięstwo sięgnęło też Astralis. W przeciwieństwie do wcześniej opisywanego spotkania to było jego swoistą odwrotnością – po jednostronnym Nuke’u spore emocje przyniosło Inferno, choć w ostatecznym rozrachunku wygrana liderów rankingu HLTV nie była raczej szczególnie zagrożona.

Prawdziwym daniem głównym tego dnia na IEM Katowice była jednak potyczka FaZe Clanu z Teamem Liquid. Dla FaZe był to pierwszy mecz po powrocie Finna „karrigana” Andersena, z kolei Russel „Twistzz” Van Dulken miał okazję stawić czoła swojej byłej ekipie. Niemniej nie będzie on dobrze wspominał tej batalii, wszak od pierwszych minut na serwerze dominowała ekipa z NA. Na Mirage’u wprawdzie sytuacja w pewnym momencie się wyrównała, ale i tak Liquid zdołało dowieźć wygraną do mety. Nuke był za to popisem gry siódmej siły świata, bo ta oddała oponentom tylko sześć oczek, pewnie pieczętując triumf w pierwszym grupowym meczu. Dwie mapy wystarczyły również do wyłonienia zwycięzcy w starciu Teamu Vitality (grającego z powrotem z Danem „apEXem” Madesclairem) z OG. Ekipa mantuu serwer opuściła na tarczy, choć zdobyła nasze serca m.in. dzięki walecznej postawie na Nuke’u, gdzie obserwowaliśmy dogrywkę.

18 lutego

Ćwierćfinał drabinki wygranych grupy A

12:00 Evil Geniuses 2:0 Gambit Esports Overpass 16:13
Inferno 16:10
12:00 G2 Esports 1:2 Team Spirit Train 14:16
Mirage 16:8
Inferno 10:16
15:35 Astralis 2:0 mousesports Nuke 16:8
Inferno 16:12
15:35 Heroic 2:0 BIG Inferno 16:12
Nuke 16:14

Ćwierćfinał drabinki wygranych grupy B

19:10 FaZe Clan 0:2 Team Liquid Mirage 11:16
Nuke 6:16
19:10 Team Vitality 2:0 OG Dust2 16:11
Nuke 19:17

Start kolejnej serii spotkań już jutro o 12:00. Wybrane mecze wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można w ESL.TV Polska. Po więcej informacji na temat turnieju CS:GO w ramach Intel Extreme Masters Katowice 2021 zapraszamy do naszej relacji, do której można przejść po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Zaskakujące wieści z obozu Giants. Happy na wylocie ze składu VALORANTA?

Vincent "Happy" Schopenhauer bez wątpienia należy do jednych z najbardziej rozpoznawalnych graczy, którzy w ubiegłym roku zdecydowali się porzucić CS:...