STS
fot. GG League/Maciej Kołek

Anonymo z kolejną porażką. Dziewiąte miejsce we Flashpoincie nie dla Polaków

Po raz drugi z rzędu Anonymo Esports zakończyło mecz Flashpoint Season 3 pokonane. Tym razem polska formacja po naprawdę zaciętym boju musiała uznać wyższość Sprout i tym samym straciła szansę na finisz w czołowej dziewiątce. Nie oznacza to jednak jeszcze końca rywalizacji, bo rodzimy skład nadal może zająć 10. miejsce, ale potrzebuje do tego aż […]

Po raz drugi z rzędu Anonymo Esports zakończyło mecz Flashpoint Season 3 pokonane. Tym razem polska formacja po naprawdę zaciętym boju musiała uznać wyższość Sprout i tym samym straciła szansę na finisz w czołowej dziewiątce. Nie oznacza to jednak jeszcze końca rywalizacji, bo rodzimy skład nadal może zająć 10. miejsce, ale potrzebuje do tego aż dwóch zwycięstw.

Anonymo Esports 1 : 2 Sprout
Inferno 13:16 Nuke 22:19 Vertigo 16:19

Wtorkowe spotkanie zaczęło się po myśli grających w obronie Polaków, którzy dość szybko zgarnęli pistoletówkę, zyskując tym samym pewną przewagę. Niemniej dobre chwile trwały tylko do ósmej rundy, po której Anonimowi prowadzili 6:2. Potem do głosu doszli bowiem Niemcy, którzy zręcznie odrobili wszystkie straty, by następnie jeszcze przed przerwą wyjść na jednopunktowe prowadzenie. Sytuacja nie była jednak klarowna i na serwerze wszystko mogło się jeszcze wydarzyć. Emocje towarzyszyły nam więc nadal, tym bardziej że obie formacje wciąż szły ze sobą łeb w łeb i żadna nie miała zamiaru odpuścić. Anonymo nie odpuszczało zresztą na tyle, że w pewnym momencie mogło pochwalić się wynikiem 12:10 – wówczas to polska piątka rozdawała karty. Niestety owo rozdanie nie wypadło po jej myśli, bo Sprout znalazło w sobie jeszcze dostateczne zapasy sił, by zdobyć się na ostatni zryw. I to właśnie on był decydujący, bo nasi zachodni sąsiedzi nagle zepchnęli podopiecznych Adriana „imd” Piepera na margines, odcinając ich od dopływu punktów na tyle długo, że udało im się uniknąć dogrywki i zamknąć pojedynek korzystnym dla siebie rezultatem 16:13.

Następnie oba składy przeniosły się na wybranego przez Anonymo Nuke’a, który dawał nadzieję, że Polacy wrócą jeszcze do tego meczu. Problem w tym, że nadwiślańska ekipa przez całą pierwszą połowę nie potrafiła znaleźć właściwego rytmu, a fakt, że grała ona w ataku, na pewno jej nie pomagał. Tak naprawdę Anonimowi tylko raz zaprezentowali się z lepszej strony, gdy między dziewiątą a jedenastą rundą zgarnęli aż trzy oczka z rzędu. Miało to kluczowe znaczenie, bo dzięki temu gracze imd tuż przed przerwą tracili do Sprout tylko pięć punktów, co było spokojnie do odrobienia. Co więcej, Polakom odrobić się je udało za sprawą udanego startu połowy numer dwa! To wyraźnie tchnęło nadzieję w serca naszych rodaków, którzy, tak jak wcześniej na Inferno, bardzo długo walczyli z przeciwną piątką jak równy z równym. I chociaż w pewnym momencie wydawało się, że wszelkie starania spełzną na niczym, bo Niemcy i tak będą górą, to finalnie Paweł ‚inoncent” Mocek i spóła doprowadzili do dogrywki! W tej emocji również nie brakowało, ale ostatecznie to Polacy wykazali się większą determinacją i wytrwałością, dzięki czemu przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę wynikiem 22:19.

W obliczu tego wszystkiego o losach końcowego triumfu musiało przesądzić Vertigo, czyli jedna z najlepszych map Anonymo. Niestety to Sprout wystartowało lepiej i siłą rozpędu wyszło na sześciopunktowe prowadzenie. Oczywiście Polacy nie przyglądali się temu wszystkiemu bezczynnie i wreszcie po jakimś czasie sami zaczęli powiększać swój dorobek, ale koniec końców nie zmieniło to zbyt wiele, bo po piętnastu rundach obie formacje nadal dzieliło aż pięć oczek. Oczywiście nie był to rezultat nie do nadrobienia, ale do tego potrzebna była naprawdę konkretna seria zwycięstw. I gdy już wydawało się, że Anonimowych na taką serię naprawdę stać, to wtedy rywale znad Renu powiedzieli stop. Gdy tylko Polacy zbliżyli się do nich na odległość dwóch punktów, Niemcy wrzucili wyższy bieg i rozpoczęli precyzyjną podróż aż do wygranej. Ale wtedy ponownie padło głośne „stop”, tym razem z ust Kamila „KEia” Pietkuna. W końcowych minutach spotkania 20-latek stał się prawdziwym katem Sprout i w wydatnym stopniu przyczynił się do tego, że w 28. rundzie wyrównało stan potyczki. Finalnie potrzebna była nawet dogrywka i gdy już w polskie serca wlana została nadzieja na korzystne rozstrzygnięcie, wszystko spaliło na panewce, bo to niemieccy strzelcy postawili kropkę nad i, pokonując naszych rodaków 19:16 i zamykając cały mecz wynikiem 2:1.


Kolejny mecz z udziałem Anonymo Esports już jutro o godzinie 18:00 – wówczas polski skład w spotkaniu o miejsca 10-12. podejmie Complexity Gaming. Po więcej informacji na temat Flashpoint Season 3 zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Royal wraca na polską scenę i zasila skład NOX!

Niespodziewanie tuż po rozpoczęciu nowego sezonu Polish Masters doszło do zmiany w składzie obrońców tytułu. Zmiany znaczącej, bo dziś oficjalnie szer...