STS
fot. ESL/Adela Sznajder

Mecz, którego nikt nie chciał grać

Przy kreowaniu koncepcji turniejów eliminacyjnych do Majora Valve wymyśliło, że każde zajmowane miejsce będzie nagradzane odpowiednią liczbą punktów. Dlatego też na kolejnych imprezach Regional Major Rankings obserwujemy tak nietypowe twory, jak mecz o 7. miejsce albo pojedynek o 5. lokatę. Zwyczajowo nikt tego nie grywa, ale tym razem jest to konieczne, by ostatecznie ustalić, kto […]

Przy kreowaniu koncepcji turniejów eliminacyjnych do Majora Valve wymyśliło, że każde zajmowane miejsce będzie nagradzane odpowiednią liczbą punktów. Dlatego też na kolejnych imprezach Regional Major Rankings obserwujemy tak nietypowe twory, jak mecz o 7. miejsce albo pojedynek o 5. lokatę. Zwyczajowo nikt tego nie grywa, ale tym razem jest to konieczne, by ostatecznie ustalić, kto ile oczek zgarnie. Może się to wydawać nieistotne, bo przecież różnica między kolejnymi pozycjami wynosi zaledwie 100 punktów, problem jednak w tym, że na koniec całego cyklu RMR owa setka może przesądzić o tym, że ktoś pojedzie na Majora, a ktoś inny zobaczy go tylko na streamie.

Mimo to podczas niedawnego EPIC CIS League stało się coś bezprecedensowego. Oto bowiem Natus Vincere oraz Entropiq, które, nie bójmy się tego powiedzieć, pisały się na zawodach poniżej oczekiwań, miały rozegrać między sobą ostatnie spotkanie. To właśnie ono miało przesądzić o tym, kto będzie finiszować na skraju top 5 i tym samym zgarnie 1200 oczek, podczas gdy przegrany zadowolić się będzie musiał zdobycz „zaledwie” 1100 punktów. Potyczka ta miała poprzedzić zaplanowany pierwotnie na godzinę 21:00 wielki finał pomiędzy Gambit Esports a Virtus.pro, ale wtedy stała się rzecz niesłychana. Oba zespoły na 7 minut przed planowanym startem zgodnie uznały, że nie chcą mierzyć się ze sobą na serwerze i zamiast tracić 3-4 godziny chcą podzielić się potencjalną zdobyczą po połowie. W takiej sytuacji każdy z nich powiększyłby swój dorobek o 1150 punktów RMR. I niby wszystko ok, prawda? No nie do końca.

CZYTAJ TEŻ:
Flashpoint to przy tym pikuś. EPIC CIS League niczym turniej o puchar wójta

Veto w tej sprawie postawiło bowiem Valve, któremu bardzo nie spodobał się fakt, że ktoś próbuje omijać ustalone zasady. Nad „winnymi” zawisła więc groźba kary w postaci utraty całej zdobyczy z EPIC CIS League, co wiązałoby się oczywiście ze znacznym pogorszeniem sytuacji we wschodnioeuropejskim rankingu eliminacyjnym. To wystarczyło, by gracze Entropiq zmienili zdanie, ale NAVI pozostało nieugięte i bynajmniej nie miało zamiaru przystępować do meczu o sto punktów. Trwały więc rozmowy mające na celu wyjście z tej patowej sytuacji i dopiero po dłuższych negocjacjach i wizji konsekwencji ze strony twórców gry ukraińska formacja ostatecznie zdecydowała się podjąć swoich rosyjskich rywali. Gdyby tak się nie stało, podopieczni Dmitrya „hoocha” Bogdanova zgarnęliby główną nagrodę w postaci 1200 oczek, z kolei Natus Vincere pozostałoby tylko 600 punktów za wyniki odniesione w ubiegłorocznej odsłonie RMR, co oznaczałoby spadek w regionalnym rankingu z 4. na 8. miejsce.

Finalnie spotkanie NAVI z Entropiq odbędzie się dziś o godzinie 18:00 i obu zespołom może ono pomóc w poprawieniu swojej sytuacji w zestawieniu w Europie Wschodniej. Ewentualny sukces Oleksandra „s1mple’a” Kostylieva i spółki pozwoli im wskoczyć na 2. lokatę, która premiowana jest otrzymaniem statusu legendy, i przy okazji wyprzedzić Gambit Esports oraz Virtus.pro. Z kolei zawodnicy hoocha w przypadku zwycięstwa przejdą na zajmowaną obecnie przez kontrowersyjny skład Akuma 5. pozycję – ostatnią nagradzaną biletem na PGL Major Stockholm 2021.

Śledź autora na Twitterze – Maciej Petryszyn

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Co odróżnia Selfmade'a od Bwipo w dżungli? Nisqy odpowiada

Sekcja League of Legends we Fnatic ma za sobą kilka burzliwych tygodni. W dosyć nerwowych okolicznościach zespół opuścił Oskar "Selfmade" Boderek, któ...