STS
fot. Maciej Kołek / ishootesports.com

x-kom AGO wygrywa z Anonymo. Jastrzębie o krok od ESL Pro League

x-kom AGO to jedyna polska organizacja esportowa, która w przeszłości zasmakowała rywalizacji w ESL Pro League i nadal jest aktywna na scenie CS:GO. Jastrzębie dotychczas spędziły w Pro Lidze łącznie trzy sezony – ostatni z nich jesienią ubiegłego roku. Zarówno wiosną, jak i latem formacja była bliska powrotu do czołówki, lecz czegoś jednak brakowało i […]

x-kom AGO to jedyna polska organizacja esportowa, która w przeszłości zasmakowała rywalizacji w ESL Pro League i nadal jest aktywna na scenie CS:GO. Jastrzębie dotychczas spędziły w Pro Lidze łącznie trzy sezony – ostatni z nich jesienią ubiegłego roku. Zarówno wiosną, jak i latem formacja była bliska powrotu do czołówki, lecz czegoś jednak brakowało i rozgrywki na zapleczu kończyła na podium, ale nie na jego najwyższym stopniu. Może uda się za trzecim razem? W bratobójczym pojedynku podopieczni Mikołaja „miNIr0xa” Michałkowa ograli Anonymo Esports i awansowali do finału ESEA Premier Season 38. Co więcej, AGO przystąpi do niego z przewagą jednej mapy.

Anonymo wciąż w grze

Od razu uspokajamy kibiców Anonimowych: czwartkowe spotkanie rozgrywane było w górnej drabince fazy pucharowej. To oczywiście oznacza, iż Janusz „Snax” Pogorzelski i spółka nadal mogą wywalczyć bilet do EPL-a. Ba, dzięki dwóm wcześniejszym zwycięstwom Anonymo w dalszym ciągu potrzebuje jedynie jeszcze jednego sukcesu, by zapewnić sobie przepustkę do przedsionka ESL Pro League, czyli nowo powstałego etapu Conference. To zasługa niedawnej zmiany formatu. Od tego sezonu ESEA Premier nagradza bowiem awansem wyżej dwie najlepsze piątki. W pewnym sensie to powrót do czasów turniejów spod szyldu Global Challenge. Panowie, czekamy na rewanż w finale.

Wisła All iN! odpada

Jako bezstronni obserwatorzy możemy tak napisać tylko ze względu na porażkę Wisły All iN! Games Kraków. Biała Gwiazda w czwartek niestety wypisała się z walki o Pro Ligę. Początek potyczki z Double Poney należał wprawdzie do Polaków, ale im dalej w las, tym było gorzej. Po tym, jak Ancient padł łupem Wiślaków, nie mieli już oni zbyt wiele do powiedzenia. Francuzi roznieśli naszych rodaków wynikami 16:5 na Inferno i 16:6 na Nuke’u.

Młodzi rządzą!

W trzech mapach zamknęło się starcie AGO z Anonymo. Trudno powiedzieć, by choćby jeden z tych zespołów pojawił się na serwerze w idealnej dyspozycji, bo przecież Jastrzębie dopiero co wymieniły dwóch graczy, natomiast ich rywale od kilku miesięcy nieskutecznie próbują ustalić swój wyjściowy skład. Może to jednak jakiś sposób, bo w końcu, by zmierzyć się dziś, Polacy wygrali wcześniej po dwa mecze. Tym razem ktoś musiał przegrać i tym kimś okazali się Anonimowi. Na Mirage’u od pierwszego do ostatniego wystrzału prowadziło AGO, które mogło polegać szczególnie na Macieju „F1KU” Miklasie i Szymonie „kRaSnaLu” Mrozku.

Ich dobra forma chyba podrażniła kolejnego z młodych Jastrzębi. Miłosz „mhL” Knasiak na Ancient siał spustoszenie, choć przy stanie 8:2 jego fragi na chwilę straciły znaczenie. Pierwszą połowę Jastrzębie ostatecznie wygrały tylko 9:6, do czego przyczynili się m.in. Patryk „Demho” Tomaszewski i Kamil „KEi” Pietkun, którzy wyprowadzali swój skład z opresji. Anonymo kontynuowało triumfalny marsz po zmianie stron i na tablicy wyników pojawił się remis. Trwała wojna na wyniszczenie. Pierwsze przeciwnika złamało AGO i uciekło na dystans trzech oczek. To jednak była zbyt skromna przewaga – szczególnie że w portfelach Jastrzębi stosunkowo szybko robiło się pusto. O losach bitwy prawdopodobnie zadecydowała runda numer 28. Anonimowi wygrali 16:14, a to, czego dokonał Kacper „Kylar” Walukiewicz, lepiej zobaczcie sami:

Obie ekipy przeniosły się finalnie na Vertigo, które miało wyłonić pierwszego finalistę ESEA Premier Season 38. Ci, którzy liczyli na jednostronne zwycięstwo czy to Anonymo, czy AGO, musieli czuć się zawiedzeni. Przedstawiciele polskiej sceny Counter-Strike’a zapewnili nam bowiem nie lada show trwające aż 35 rund! Początek należał do Jastrzębi, które prowadziły już 4:1 i kto wie, czy przewaga nie rosłaby nadal, gdyby nie ugrane przez Snaxa 1vs4, które możecie zobaczyć poniżej. A tak Anonimowi się przebudzili i włączyli się do walki, co zaowocowało najbliższym możliwym wynikiem na półmetku – 7:8. Po zmianie stron również nie brakowało emocji. Najpierw bliżej zwycięstwa byli Damian „Furlan” Kisłowski i jego koledzy, którzy doprowadzili do rezultatu 14:10. Nóż na gardle Anonymo sprawił jednak, że zespół ten znów znalazł sposób na przełamanie defensywy AGO i wtem na tablicy wyników pojawił się wynik 15:14. 30. oczko wpadło niemniej na konto zawodników z Gniazda, co oznaczało dogrywkę. A w tej byliśmy świadkami pięciu starć, w których lepiej zaprezentowali się podopieczni x-komu AGO, triumfując 19:16, a w całym meczu 2:1.

14 października
19:00 Wisła All iN! 1:2 DBL Poney Ancient 16:11
Inferno 5:16
Nuke 6:16
20:00 Anonymo Esports 1:2 x-kom AGO Mirage 10:16
Ancient 16:14
Vertigo 16:19

Anonymo Esports czeka aktualnie na rywala w finale dolnej drabinki. Podopieczni Adriana „imd” Piepera zmierzą się w sobotę z DBL Poney lub Teamem BLINK. Z kolei zwycięzca niedzielnej potyczki zagrają z x-kom AGO w finale ESEA Premier Season 38.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

fer wraca do gry! Dwukrotny triumfator Major dołącza do 00Nation

Brak awansu na Majora był dla 00Nation sporym rozczarowaniem. Sporym na tyle, że w ekipie doszło do pierwszych kadrowych przetasowań, w wyniku których...