STS
fot. fb.com/agoesports

Co nas czeka na V4 FSF? I jakie szanse mają Polacy? Szybki przegląd grup węgierskiego turnieju

Ostatnie miesiące zdecydowanie nie rozpieszczały nas jeżeli chodzi o występy polskich formacji CS:GO na międzynarodowych lanach. Ale spokojnie – już jutro w Budapeszcie rusza V4 Future Sports Festival 2021, podczas którego na linii startu zameldują się zarówno Wisła All iN! Games Kraków, jak i x-kom AGO. Co istotne, oba rodzime składy w fazie play-in rywalizować […]

Ostatnie miesiące zdecydowanie nie rozpieszczały nas jeżeli chodzi o występy polskich formacji CS:GO na międzynarodowych lanach. Ale spokojnie – już jutro w Budapeszcie rusza V4 Future Sports Festival 2021, podczas którego na linii startu zameldują się zarówno Wisła All iN! Games Kraków, jak i x-kom AGO. Co istotne, oba rodzime składy w fazie play-in rywalizować będą z ekipami, które w dużej mierze trudno nazwać stałymi bywalcami prestiżowych imprez. W związku z tym postanowiliśmy wykorzystać ten czas i nieco przybliżyć wam rywali Polaków, a także przy okazji opowiedzieć co nieco o nadwiślańskich drużynach. Lepszej ku temu okazji chyba nie będzie.


Grupa A

eSuba

Dominik „blogg1s” Janita
Lukáš „luko” Hrabčík
Matěj „twist” Petráš
Martin „Pechyn” Pechoušek
Lukáš „sAvana1” Lintner

Osoby nieco bardziej zaznajomione z esportową sceną z pewnością kojarzyć będą nazwę eSuba. Mówimy tutaj przecież o czołowej organizacji z regionu Czech i Słowacji, która jednak nigdy na dobre nie zaistniała na arenie międzynarodowej, chociaż w takim Counter-Strike’u pierwsze kroki stawiała już w 2006 roku! Tak czy inaczej, obecnie zespół ten zajmuje 78. miejsce w rankingu HLTV, poczas gdy najwyżej w historii znajdował się niewiele wyżej, bo na lokacie 67.  W tych okolicznoścach trudno dawać trzem Czechom i dwóm Słowakom większe szanse na awans do fazy grupowej, bo na papierze obie łatki dla faworytów są już przypięte – i bynajmniej nie przypadły one w udziale ekipie spod znaku błękitnej gwiazdy.

Nie ma jednak co definitywnie skreślać eSuby, bo przecież niespodzianki się zdarzają, a sama organizacja dysponuje stosunkowo młodym składem, którego średnia wieku wynosi 21,5 lat. Co jednak istotne, wszyscy członkowie drużyny nie mogą się pochwalić większym doświadczeniem międzynarodowym, bo wszyscy oni praktycznie całe swoje dotychczasowe kariery spędzili wyłącznie na rodzimym podwórku. Tyczy się to również Dominika „blogg1sa” Janitę, który w trakcie ostatnich 3 miesięcy osiągnął rating 1,09, co jest najlepszym wynikiem w formacji. Z pewnością to na niego zerkać będą fani, licząc, że pomoże on eSubie w staniu się czymś więcej niż tylko dostarczycielem punktów.

NDE AGO

Damian „Furlan” Kisłowski
Eryk „leman” Kocęba
Miłosz „mhL” Knasiak
Maciej „F1KU” Miklas
Szymon „kRaSnaL” Mrozek

NDE AGO? Dokładnie tak! NDE, czyli skrót od Narodowej Drużyny Esportu, którą x-kom AGO reprezentować będzie w stolicy Węgier. Stąd też okolicznościowe, biało-czerwone koszulki przekazane zawodnikom. Zawodnikom, przed którymi spore wyzwanie, bo na turniej jadą oni przecież ze sporymi ambicjami. Jastrzębie dopiero co wywalczyły powrót do prestiżowej ESL Pro League, toteż z pewnością chciałyby pójść za ciosem i sięgnąć po pierwszy od dawna triumf na międzynarodowym lanie. Czy są na to szanse? Zdecydowanie, bo mimo niedawnych zmian wszystko w szeregach zespołu zdaje się iść ku lepszemu, a wprowadzeni młodzi zawodnicy bynajmniej nie pozwolili odczuć straty Karola „rallena” Rodowicza i Michała „snatchiego” Rudzkiego.

W przypadku Miłosza „mhL-a” Knasiaka nie jest to zresztą żadnym zaskoczeniem, bo młody snajper już wcześniej prezentował naprawdę wysoką dyspozycję. I wygląda na to, że ponad roczna przerwa od regularnej rywalizacji bynajmniej nie odebrała mu jego atutów. Niespodzianką możemy natomiast określić Szymona „kRaSnaLa” Mrozka, który bardzo szybko wkomponował się w nową drużynę, zaliczając miękkie lądowanie po sporym przeskoku z los kogutos do AGO. W trakcie ostatnich trzech miesięcy to właśnie mhL i kRaSnaL byli najbardziej wyróżniającymi się zawodnikami Jastrzębi, które z 35. miejscem w rankingu HLTV będą podczas play-inów V4 trzecią najwyżej notowaną formacją.

ONYX

Aleksa „Impulse” Stankić
David „Dav” Miljanić
Dimitrije „DiMKE” Veljković
Vlаdуslаv „bondik” Nеchуроrchuk
Luc „ArroW” Oehmke

ONYX to mimo wszystko twór dość anonimowy, chociaż uważni kibice polskiej sceny mogą kojarzyć go z zawodów pokroju Spring Sweet Spring czy też Malta Vibes. Nigdy jednak drużyna spod tego tagu nie odniosła znaczących sukcesów na arenie międzynarodowej, ograniczając się tylko do własnego poletka. Wszak to właśnie ona mogła świętować mistrzostwo siómego sezonu A1 Adria League, aczkolwiek odniosła go jeszcze we w pełni serbskim składzie. Od tego czasu sporo się zmieniło, bo doszli znany m.in. z FlipSid3 Tactics i HellRaisers Vlаdуslаv „bondik” Nеchуроrchuk, a także związany w przeszłości z Vegą Squadron Dmytro „jR” Chervak.  Obaj Ukraińcy mogli pochwalić się występami na Majorach, więc nie były to bylejakie wzmocnienia.

Problem w tym, że jR już w zespole nie ma. I to odszedł on niedawno, co zmusiło ONYX do szukania rozwiązań awaryjnych. W efekcie wraz z ekipą do Budapesztu pojechał Luc „ArroW” Oehmke – 19-letni Niemiec bez większego doświadczenia. Nie jest to więc najlepszy prognostyk dla drużyny, która zajmuje dopiero 88. miejsce w rankingu HLTV. Już wcześniej szanse międzynarodowego składu na sukces, jakim niewątpliwie byłby awans do fazy grupowej, były małe. A ostatnie kłopoty kadrowe i ściąganie awaryjnego zastępstwa sprawiły, iż stały się one jeszcze mniejsze. Nie ma więc co owijać w bawełnę, bo na ten moment ONYX wydaje się głównym kandydatem do ostatniej lokaty w grupie A.

Sinners Esports

Sebastian „beastik” Daňo
Jindřich „ZEDKO” Chyba
Max „SHOCK” Kvapil
Adam „NEOFRAG” Zouhar
Tomáš „oskar” Šťastný

Tak więc jeżeli ktoś miałby przeszkodzić NDE AGO w finiszu na najwyższej lokacie w pierwszym zbiorze, to mogą to byc Sinners Esports. Czesi mają za sobą naprawdę udany rok, w którego trakcie po raz pierwszy w historii awansowali do ESL Pro League. Co istotne, awans ten wywalczyli kosztem AGO, co tylko pokazuje, jak niewygodnym rywalem są. Mówimy tutaj też o zespole, który zajmuje 24. miejsce w światowym rankingu i który brał udział w ostatnim tegorocznym turnieju Regional Major Rankings, Intel Extreme Masters Fall. Wobec tego wszystkiego trzeba traktować Grześników nie tylko jako kandydatów do awansu, ale także do walki o najwyższe lokaty na V4 Future Sports Festival.

Pomoc w ich zajęciu może przeżywający kolejną młodość Tomáš „oskar” Šťastný. Po tym, jak doświadczony Czech nie poradził sobie w Sprout, wydawało się, że nadszedł już moment, by odwiesić myszkę na kołek. Ale 30-letni snajper bynajmniej nie ma takiego zamiaru. Zamiast tego stanął na czele prawdopodobnie najmocniejszego składu, jaki Czechy wydały w erze Global Offensive. Dziś Sinners to ścisła czołówka tzw. 2 tieru i jedna z tych drużyn, o których z pewnością jeszcze usłyszymy. Wiele w tym zresztą zasługi samego oskara, bo ten w trakcie ostatnich trzech miesięcy wypracował rating 1,17, w dużej mierze przyczyniająć się też do niedawnego triumfu w V4 International Cup, który tylko pokazał, w jak wysokiej formie są obecnie nasi południowi sąsiedzi.


Grupa B

ENTERPRISE esports

David „forsyy” Bílý
Erik „The eLiVe” Sith
Robert „manguss” Kasper
Andrej „Adejis” Kameništiak
Matúš „matys” Šimko

Kolejny przedstawiciel czesko-słowackiej sceny. ENTERPRISE moglibyśmy umieścić gdzieś pomiędzy eSubą a Sinners, bo nie jest to zespół obecnie całkowicie anonimowy, ale trudno też mówić o jakichś znaczących sukcesach. Największym z nich był niedawny awans do ESEA Premier, który pomógł złożonemu z dwóch Czechów i trzech Słowaków składowi na regularną rywalizację z lepszymi ekipami. Niemniej owa przygoda trwała zaledwie sezon, bo EP wygrało zaledwie dwa z siedmiu spotkań i spadło do baraży. Tam natomiast pokonało co prawda HONORIS, ale ponadto musiało uznać wyższość Movistar Riders i Copenhagen Flames, przez co szybko powróciło na poziom Advanced.

Co jednak istotne, mówimy tutaj o naprawdę młodym zespole, którego tylko jeden członek ma więcej niż 20 lat. Jest to 22-letni Erik „The eLiVe” Sith, który swego czasu miał okazję występować u boku znanego z MOUZ Davida „frozena” Čerňanskýego. Pozostali nie mogą nawet pochwalić się tego typu osiągnięciami, a w obliczu ich przeciętnej dyspozycji w ESEA Premier trudno spodziewać się, by faktycznie mieli włączyć się do walki o fazę grupową. Jest to o tyle ciekawe, że w teorii ENTERPRISE to czwarty najwyżej notowany uczestnik play-inów i mistrz 10. sezonu 1. COOL League. Jednakże to ostatnie z uwagi na lichą pozycję CS-a z Czech i Słowacji nie robi na nas większego wrażenia. I raczej nie będzie go też robić na rywalach.

Team Fiend

Kamen „bubble” Kostadinov
Simeon „dream3r” Ganev
Viktor „v1c7oR” Dyankov
Hristiyan „REDSTAR” Pironkov
Deyvid „h4rn” Benchev

Team Fiend to bułgarski rodzynek, ale też i główny faworyt fazy play-in. Piątka Bułgarów może pochwalić się miejsce w czołowej dwudziestce rankingu HLTV, którego bynajmniej nie otrzymała za ładne oczy. Mówimy tutaj wszak o ekipie obecnej na IEM Fall 2021 i BLAST Premier Fall Showdown 2021, a także mistrzu Elisa Invitational Fall 2021. Dodatkowo skład ten zdaje się stanowić świetne połączenie młodości i doświadczenia, przeplatając jedno z drugim w naprawdę przemyślany sposób. W drużynie znajdziemy przecież m.in. Kamena „bubble’a” Kostadinova, Simeona „dream3ra” Ganeva i Viktora „v1c7oRa” Dyankova, którzy jeszcze kilka lat temu starali się rozsławić bułgarską scenę za sprawą występów w E-Frag.net Esports Club.

Niemniej ciężar fragowania w dużej mierze spoczywać będzie na barkach tych młodych członków, czyli Hristiyana „REDSTARA” Pironkova i Deyvida „h4rna” Bencheva. Duet ten w ostatnich miesiącach zdecydowanie miał decydujący głos w kwestii formy Fiend i z pewnością podobnie powinno być także na Węgrzech. Jeżeli 20-latek i jego o rok starszy kolega przyjadą w odpowiedniej dyspozycji, to TF nie powinno prawdopodobnie martwić się o kwestię awansu do fazy grupowej, a i play-offy będą wtedy bardzo prawdopodobne. W przeciwnym wypadku może nas natomiast czekać to, co w finale dolnej drabinki V4 International Cup, gdy Fiend niespodziewanie uległo Wiśle All iN! Games Kraków.

Team Hungary

András „coolio” Fercsák
Kornél „kory” Szedlár
Patrik „bodito” Boda
Levente „fleav” Fodor
Áron „Aaron” Homoki

Wreszcie docieramy do pierwszego i, co ciekawe, jedynego reprezentanta gospodarzy, który na imprezie pojawi się pod wiele mówiącą nazwą Team Hungary. Jednakże nie mamy tutaj bynajmniej do czynienia z całkowitą sklejką złożoną z pomieszanych ze sobą graczy, bo aż czterech członków węgierskiej reprezentacji na co dzień związanych jest z Budapest Five. Chociaż tylko trzech z nich znajduje się w podstawowej piątce, bo Patrik „bodito” Boda formalnie od kwietnia przesiaduje na ławce rezerwowych, co nie przeszkodziło mu wziąć udziału w niedawnym V4 International Cup. Tam Węgrzy jednak nie zachwycili i odpadli jako jedni z pierwszych, trudno więc liczyć, że w play-inach głównych zawodów będzie inaczej.

A kim w ogóle mamy do czynienia? Ano z pięcioma graczami, którzy w większości spędzili swoje kariery w ojczyźnie. Wyjątkami są tutaj Levente „fleav” Fodor, który przez chwilę był klubowym kolegą Macieja „Luza” Bugaja w Tenerife Titans, a także Áron „Aaron” Homoki – ten miał okazję występować w KPI Gaming u boku Adriana „SAYNA” Łączyńskiego. Trudno więc powiedzieć, by gospodarze posiadali jakieś znaczące doświadczenie czy też osiągnięcia, a mówimy tutaj o zawodnikach mających w większości po 22-23 lata. Rozum podpowiada zatem, że fani z Budapesztu nie nacieszą się zbyt długo występem swoich ulubieńców, bo ci raczej nie będą mieli powodów, by szukać nadziei na awans.

Wisła All iN! Games Kraków

Grzegorz „SZPERO” Dziamałek
Grzegorz „jedqr” Jędras
Krzysztof „Goofy” Górski
Kuba „Markoś” Markowski
Tomasz „phr” Wójcik

Last but not least! Świeżo upieczony mistrz Polski, czyli Wisła All iN! Games Kraków, jedzie na V4 ze sporymi oczekiwaniami. Tym bardziej że to właśnie na Węgrzech kilka lat temu zaprezentował się nam skład o dźwięcznej nazwie adwokacik, który potem stanowił podstawę dla pierwszej drużyny Białej Gwiazdy. Od tego czasu minęły, zdawałoby się, wieki, ale tamten występ wciąż pamiętają Grzegorz „SZPERO” Dziamałek i Grzegorz „jedqr” Jędras, którzy mimo upływu lat pozostają związani z krakowskim klubem. Obsada pozostałych trzech foteli zdążyła się od tego czasu zmienić, ale niedawny sukces w katowickiej ESL Arenie wskazywałby raczej, że wyszło to Wiślakom na dobre.

Niemniej podopieczni Mariusza „Loorda” Cybulskiego muszą teraz udowodnić, że triumf w ESL Mistrzostwach Polski był zasługą ich wysokiej dyspozycji, a nie problemów rywali. Okazja ku temu będzie przednia, bo na papierze Wisła wydaje się być jednym z głównych kandydatów do awansu z grupy B. Tak naprawdę zagrozić jej powinien tylko Team Fiend, z którym Biała Gwiazda i tak niedawno wygrała. Aczkolwiek duże znaczenie będzie mieć forma największych gwiazd, czyli wspomnianego już jedqra, ale również Krzysztofa „Goofy’ego” Górskiego. Dobrze byłoby też, gdyby chimeryczny zazwyczaj Kuba „Markoś” Markowski przybył do Budapesztu w formie wyższej niż miało to miejsce podczas finałów ESL MP.


Po więcej informacji na temat V4 Future Sports Festival 2021 zapraszamy do naszej relacji, którą znaleźć można pod tym adresem.

Śledź autora na Twitterze – Maciej Petryszyn

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Arcane wróciło z drugim aktem. Jest coraz lepiej, a to jeszcze nie wszystko

Riot Games zaskoczyło wszystkich fanów Arcane, w efekcie czego premiera drugiego aktu serialu miała miejsce już dzisiaj o 9:00 czasu polskiego. Jako,...