STS
Bjergsen, TSM, LCS 2019 Summer Week 2
fot. Riot Games

Bjergsen: Brałem pod uwagę grę w LEC

Wczoraj doniesienia dotyczące Sørena „Bjergsena” Bjerga znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Duński midlaner oficjalnie dołączył do Teamu Liquid, opuszczając tym samym TSM po spędzonych tam ośmiu latach. Wkrótce po tym na kanale Travisa Gafforda pojawił się ponad pół godzinny wywiad z 25-latkiem, w którym Bjergsen opowiedział więcej między innymi o przenosinach do Liquid oraz o ofertach od innych drużyn podczas trwającej przerwy.

CZYTAJ TEŻ:
Bjergsen powrócił! Midlaner oficjalnie w Teamie Liquid

„Chciałem przynajmniej cały rok spędzić jako trener”

– Było jakoś 3-4 tygodnie od startu przerwy międzysezonowej, kiedy uznałem, że chcę wrócić do gry. Z początku chciałem dołączyć po prostu do drużyny, z którą w moim mniemaniu miałbym największe szanse na sukces, niezależnie czy jako midlaner, czy jako trener. Ale zacząłem grać i to w sporych ilościach, bo chciałem sprawdzić, czy dalej mogę spędzić te 10-12 godzin dziennie w samej grze, w końcu praca szkoleniowca jest zupełnie inna. I kiedy tak grałem, na nowo zapaliła się iskra, która pchnęła mnie bardziej w kierunku ofert gracza niż trenera – zaczął Bjergsen.

– Przez większość roku nie miałem takich myśli, by wrócić do gry, później w [letnich] play-offach spodobała mi się meta, pasowała do mnie. Mimo to byłem bardzo zaangażowany w to, co wówczas robiłem i chciałem przynajmniej ten cały rok spędzić jako trener. Nigdy nie myślałem, żeby wejść i zająć miejsce PowerOfEvila. Dopiero na końcu, gdy już na serio zacząłem rozważać, co dalej, pojawiła się myśl o powrocie do gry – niekoniecznie na mida, ale też może spróbować innej roli – dodał.

„Nie spodziewałem się, że aż tyle osób będzie chciało ze mną pracować”

Wkrótce po tym padło pytanie, którego zabraknąć nie mogło – dlaczego po tylu latach zdecydował się na transfer do innego zespołu. – Przez bardzo długi czas miałem wrażenie, że TSM jest wyraźnie do przodu względem innych organizacji pod względem zaplecza. Dalej sądzę, że jest na szczycie, ale dwa-trzy lata temu moim zdaniem nawet nie było porównania. Teraz wydaje mi się jestem wystarczająco dojrzały, a organizacje nie są tak tyłu i mogę poszukać po prostu najlepszej drużyny ogółem. Nie wchodziłem w przerwę międzysezonową z przekonaniem, że opuszczę TSM, ale chciałem mieć dostępne rozmaite opcje, a później wybrać tę najlepszą. Szczerze nie spodziewałem się, że aż tyle osób będzie chciało ze mną pracować, to postawiło mnie w komfortowej sytuacji, gdzie miałem szerszy wybór co do przyszłości – stwierdził.

Gdy Gafford stwierdził, że to on jest zaskoczony zaskoczeniem Bjergsena, ten odparł krótko. – To znaczy… zrobiłem 0-6 na Worlds, a potem przez rok byłem trenerem. Nie odebrałbym tego personalnie, gdyby drużyny miały podejście typu „wiesz co, chyba jednak zostawimy tego gościa, którego mamy obecnie” – powiedział.


Śledź transfery na scenie League of Legends z Cybersport.pl:


„Brałem pod uwagę grę w LEC”

Pozostając w kwestii możliwości Bjergsena, midlaner Liquid przyznał, że nie zamykał się na dołączenie do zespołu grającego w League of Legends European Championship. – Rozmawiałem z wieloma drużynami z LEC i brałem pod uwagę grę w tej lidze. Powrót do Niemiec, gdzie byłem jeszcze grając w EU LCS w roku 2013, byłby oczywiście sporą zmianą dla mnie, bo w Ameryce mieszkam już dość długo. Niemniej byłem otwarty na dołączenie do drużyny z LEC, o ile skład byłby wystarczająco dobry w porównaniu do innych z Europy i NA. Szczerze, biorąc pod uwagę ostateczną piątkę, Liquid było dla mnie oczywistym wyborem – oznajmił.

Zapytany o to, czemu nie zdecydował się dołączyć do – zdaniem wielu – „lepszej” ligi, Bjerg odparł, że jest to trochę bardziej złożone. – Oczywiście LEC w tym roku nie zagrało na Worlds do swoich standardów, ale to nie miało aż takiego wpływu na moją decyzję. Głównie zależało mi na składzie oraz warunkach, w jakich musiałbym grać. Dalej sądzę, że najlepsze organizacje w LCS – może poza ścisłą czołówką LEC – oferują więcej swoim zawodnikom i pomagają eliminować zewnętrzne czynniki, które mogłyby ich rozpraszać. Oczywiście nie wszystkie drużyny z LEC mnie chciały, a ze wszystkich dostępnych możliwości skład Liquid był zdecydowanie najlepszy – stwierdził Bjergsen, dodając później, że sporą rolę odegrała obecność Jo „CoreJJ-a” Yong-ina.

„Oczywiście, że chcę zniszczyć TSM”

W gronie pytań zadanych Bjergsenowi pojawiło się też o rywalizacji z TSM-em. Ten bez wahania podgrzał atmosferę przed startem sezonu. – Oczywiście, że chcę zniszczyć TSM. To chyba naturalne, gdy odchodzisz. Nie mam między nami złych relacji, ale to nie znaczy, że nie chcę, żeby przegrali, zwłaszcza w meczach przeciwko mnie. […] To po prostu byłoby świetne uczucie. Chyba zawsze, gdy jesteś z drużyną tak długo, a potem odchodzisz do innej formacji, chcesz udowodnić, że byłeś ważną częścią, a teraz, jak już mnie straciliście, dostaniecie srogie wciry – wyznał Bjergsen.

Zapytany o fanów TSM-u, Duńczyk powiedział: – Mam nadzieję, że część z fanów TSM-u to byli fani Bjergsena i będą dalej mnie wspierać. Nie sądzę, że fanbase TSM-u jest tak bezwzględny. Widziałem, że wielu wstawia tego gifa, na którym Deficio mówi „F*ck you, Bjergsen”, co tak naprawdę doceniam, bo to świadczy, że są to fani od lat, wtedy chyba jeszcze nie mogłem nawet grać w LCS. Jeśli TSM wygra z nami, kibice będą zasługiwać na to, by nam dokopać. Mam nadzieję, że w takim wypadku później przyjdzie moja kolej – oznajmił.

Cały wywiad z Bjergsenem możecie obejrzeć poniżej:

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Ekstraklasa Games ze sponsorem tytularnym. Poznaliśmy szczegóły czwartego sezonu rozgrywek

Już za chwilę rozpocznie się czwarty sezon Ekstraklasa Games! Jednakże nim jeszcze gwizdek rozbrzmiał po raz pierwszy, organizatorzy ogłosili, że udał...