STS
fot. PGL

Ostatni IEM w tym roku! Trzech Polaków rozpoczyna walkę na lanie w Sztokholmie

Jeżeli mało wam esportowych emocji, to dobrze się składa! Już dziś rusza bowiem Intel Extreme Masters Winter 2021, podczas którego szesnaście czołowych formacji z całego świata stanie do walki o 250 tysięcy dolarów oraz kolejne punkty cyklu ESL Pro Tour. Co oczywiste, my w największym stopniu będziemy przyglądać się poczynaniom naszych trzech rodaków. Polacy spróbują […]

Jeżeli mało wam esportowych emocji, to dobrze się składa! Już dziś rusza bowiem Intel Extreme Masters Winter 2021, podczas którego szesnaście czołowych formacji z całego świata stanie do walki o 250 tysięcy dolarów oraz kolejne punkty cyklu ESL Pro Tour. Co oczywiste, my w największym stopniu będziemy przyglądać się poczynaniom naszych trzech rodaków.

Polacy spróbują podbić Sztokholm

Dwóch z nich znajdziemy w szeregach ENCE. Paweł „dycha” Dycha, Olek „hades” Miśkiewicz i ich koledzy po PGL Major Stockholm i DreamHack Open November liczą z pewnością, że powrócą na zwycięską ścieżkę, ale o to nie będzie łatwo. Pierwszym rywalem podopiecznych fińskiej organizacji będzie wszak zawsze groźne Virtus.pro, które zdaniem ekspertów rodzimego bukmachera, STS, przystąpi do tej potyczki jako faworyt. Wskazują też na to kursy – wygraną VP wyceniono wszak na 1,50, podczas gdy wartość triumfu ENCE to 2,59. Wiele jednak zależeć będzie m.in. od dyspozycji obu Polaków, którą też zresztą możemy spróbować przewidzieć. Sądzicie, że dycha i hades przy okazji starcia z Virtusami przebiją barierę 19 fragów? Za każde postawione na to 100 zł możemy zyskać 194 zł. Ale tylko pod warunkiem, że gracze znad Wisły faktycznie spełnią oczekiwania.

Nieco wcześniej na serwerze zamelduje się również OG, czyli skład Mateusza „mantuu” Wilczewskiego. Polski snajper i spółka nie mają za sobą udanego okresu, bo przecież zabrakło ich zarówno na niedawnym Majorze, jak i na jesiennych finałach BLAST Premier 2021. IEM będzie więc szansą, by międzynarodowy zespół zakończył rok w nieco lepszych humorach. I to szansą sporą, bo rywalem OG będzie grający w miksowej formule Team Liquid. Skład zza oceanu przygotowuje się powoli do kadrowej rewolucji, nic więc dziwnego, że kurs na jego zwycięstwo wynosi 2,24, z kolei zwycięstwo mantuu i spółki wyceniono na 1,65. Tak więc to sponsorowana przed Red Bulla drużna przystąpi do starcia jako główny kandydat do zwycięstwa i to nie dziwi. Zwłaszcza w związku z obecnością Wilczewskiego, który na pewno będzie istotnym elementem ekipy. Czy jednak uda mu się zdobyć co najmniej 20 eliminacji? W przypadku takiego wydarzenia pomnożymy nasz wkład o 1,88.


Przy okazji warto zapoznać się z pełną ofertą, jaką z okazji IEM Winter 2021 przygotował STS. A jeżeli jesteście żądni wiedzy, to możecie też dokładnie dowiedzieć się, jak obstawiać mecze CS:GO. Dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z betowaniem, może to być przydatny zbiór informacji.

Pełną ofertę STS-u można sprawdzić po naciśnięciu na poniższy baner:


Lanowy debiut Fnatic, NIP vs Astralis jeszcze raz

Ale nie samymi Polakami człowiek żyje – przecież na IEM-ie odbędą się też inne interesujące spotkania. Już w pierwszej serii starć naprzeciwko siebie staną Ninjas in Pyjamas oraz Astralis, które mierzyły się niedawno przy okazji BLAST Premier Fall. Wówczas górą byli Duńczycy, którzy i tym razem mają przypiętą łatkę faworytów. Kurs na ich wygraną wynosi 1,62, z kolei sukces NIP-u wyceniono na 2,30. Warto będzie też przyglądać się poczynaniom G2 Esports. Wszak do składu awaryjnie dokooptowany został przesiadujący od marca na ławce rezerwowych Kenny „kennyS” Schrub! Niemniej według ekspertów STS ta niespodziewana roszada nie powinna przeszkodzić Samurajom w pokonaniu TYLOO – wystarczy wspomnieć, że jeżeli zaryzykujemy i obstawimy 100 zł na triumf Azjatów, to w przypadku niespodzianki zyskamy aż 429 zł.

Interesującym wydarzeniem będzie również lanowy debiut odmienionego Fnatic. Legendarna organizacja jakiś czas temu porzuciła szwedzki kierunek i zaczęła w większym stopniu stawiać na graczy z Wielkiej Brytanii. Efektem tego był awans na IEM-a, ale dopiero teraz drużynę czeka prawdziwy test, czyli pojedynek z czwartą drużyną świata, Gambit Esports. Bynajmniej jednak pomarańczowo-czarnych nie wolno skreślać, zwłaszcza jeżeli ponownie odpali testowany Owen „smooya” Butterfield. Brytyjski snajper jest ostatnio w bardzo dobrej formie, nie dziwi więc fakt, że kurs na to, iż zdobędzie on co najmniej 20 fragów, wynosi „tylko” 1,60. Odbić się po niepowodzeniu podczas jesiennych finałów BLAST Premier spróbuje za to FaZe Clan. I ma spore szanse, by zacząć od zwycięstwa, bo wygraną graczy amerykańskiej organizacji wyceniono na 1,38, podczas gdy triumf ich rywala, BIG, wart jest 3,05.

Czwartkowy harmonogram IEM Winter 2021:

2 grudnia
12:00 Ninjas in Pyjamas vs Astralis BO1
12:00 MOUZ vs Team Vitality BO1
13:10 G2 Esports vs TYLOO BO1
13:10 OG vs Team Liquid BO1
14:20 Gambit Esports vs Fnatic BO1
14:20 ENCE vs Virtus.pro BO1
15:30 FaZe Clan vs BIG BO1
15:30 GODSENT vs Heroic BO1
16:40 półfinał drabinki wygranych grupy A BO3
16:40 1. runda drabinki przegranych grupy A BO3
20:10 półfinał drabinki wygranych grupy A BO3
20:10 1. runda drabinki przegranych grupy A BO3

Wybrane mecze wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można w ESL.TV Polska. Po więcej informacji na temat Intel Extreme Masters Winter 2021 zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Artykuł sponsorowany

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Nick "LS" De Cesare

LS oficjalnie dołącza do Cloud9 jako główny trener

Wieczorem oraz w nocy z wtorku na środę Cloud9 pożegnało trójkę swoich dotychczasowych trenerów. Z organizacją rozstali się Alfonso „Mithy” Rodríguez,...