STS
Cinkrof League of Legends
fot. ESL/Adam Łakomy

Koniec wyczekiwania – wiosenny split LEC startuje już dziś!

Szukajcie, a znajdziecie, proście, a będzie wam dane, czekajcie… a się doczekacie. Wielu fanów europejskiej sceny LoL-a wypatrywało inauguracji League of Legends European Championship, jak Rodrigo de Triana lądu ze swojego bocianiego gniazda. No i wreszcie dopłynęliśmy do brzegu (i to do właściwego, w przeciwieństwie do wspomnianego marynarza) – już dziś o 18:00 rozpocznie się […]

Szukajcie, a znajdziecie, proście, a będzie wam dane, czekajcie… a się doczekacie. Wielu fanów europejskiej sceny LoL-a wypatrywało inauguracji League of Legends European Championship, jak Rodrigo de Triana lądu ze swojego bocianiego gniazda. No i wreszcie dopłynęliśmy do brzegu (i to do właściwego, w przeciwieństwie do wspomnianego marynarza) – już dziś o 18:00 rozpocznie się pierwszy pojedynek wiosennej rundy sezonu 2022 i już on powinien zapewnić solidną dawkę emocji.

Mistrzowskie Lwy kontra superskład Pszczół

Po jednej stronie zobaczymy bowiem mistrza poprzedniego sezonu w postaci MAD Lions, po drugiej zaś Team Vitality – zespół, który już teraz wymieniany jest przez wielu w gronie głównych faworytów do ostatecznego triumfu (widocznie zeszłoroczna pozycja G2 Esports niewiele nauczyła). Obie te drużyny dokonały zmian przed startem tej edycji rozgrywek, ale znacznie bardziej „na plus” oceniane są roszady w szeregach VIT. I trudno się dziwić, bo w składzie zobaczymy chociażby Lukę „Perkza” Perkovicia, czyli ośmiokrotnego mistrza Europy i wicemistrza świata, czy też Matyáša „Carzzy’ego” Orsága, który największe sukcesy święcił w postaci dwóch mistrzostw LEC właśnie w szeregach… MAD Lions. Dziś przyjdzie mu zmierzyć się ze swoją dawną formacją, która po zmianach w swoich szeregach będzie do tego spotkania podchodzić z pozycji underdoga. To raczej nieszczególnie przeszkadza tym, którzy liczą na udane występy Polaków – w końcu w szeregach Vitality gra również Oskar „Selfmade” Boderek i nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby jego zespół zaczął z wysokiego C.

Polaków w LEC nie zabraknie

Właśnie, skoro mowa o Polakach, to warto może przypomnieć, ile naszych rodaków w ogóle liczy się w stawce. Cóż, sama liczba polskich zawodników nie zmieniła się i w dalszym ciągu będziemy mogli śledzić poczynania pięciu graczy znad Wisły, aczkolwiek tym razem nie ma już zespołu, w którym grałoby dwóch rodzimych graczy. To za sprawą wylotu Kacpra „Inspireda” Słomy do Ameryki, ale w Rogue pozostał przynajmniej drugi z Polaków, Adrian „Trymbi” Trybus, grający na pozycji wspierającego. Z rozgrywkami w europejskiej czołówce pożegnał się też Oskar „Vander” Bogdan, który został zdegradowany do akademii Misfits Gaming. Sama liczba polskich graczy w MSF pozostała jednak taka sama, bo z MSF Premier z kolei do LEC-a przywędrował Lucjan „Shlatan” Ahmad, dla którego będzie to debiut na tym szczeblu rozgrywek.

CZYTAJ TEŻ:
LEC: Próba odbudowy G2, Vitality gra o udany start

Rodaka znajdziemy też w G2 Esports, gdzie kolejny już sezon z rzędu rozegra Marcin „Jankos” Jankowski. Popularnego „Rzeźnika z Poznania” będziemy oglądać w barwach Samurajów jeszcze przez jakiś czas, bo niewiele ponad tydzień temu oficjalnie ogłoszono odnowienie kontraktu między stronami. Ostatnim Polakiem w stawce będzie natomiast wracający po wielu latach Jakub „Cinkrof” Rokicki, który choć miał już okazję postawić swoją stopę w EU LCS, to wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach. Kto wie, być może jego Team BDS okaże się zwycięski już dziś i oficjalnie rozpocznie się nowy rozdział w karierze Cinkrofa.

Team BDS i Fnatic na koniec pierwszego dnia

Łatwo o zwycięstwo BDS jednak nie będzie, bo ekipie polskiego leśnika przyjdzie zmierzyć się z Fnatic. Czarno-pomarańczowi również dokonali kilku roszad przed startem sezonu i w większości są to zmiany oceniane na plus – w szeregach FNC pojawili się Iván „Razork” Martín Díaz, Marek „Humanoid” Brázda oraz Martin „Wunder” Hansen, który jeszcze jakiś czas temu reprezentował barwy G2 Esports. Jednak to na jego oponenta z linii będzie skierowany wzrok zdecydowanej większości oglądających, w końcu na górnej alei BDS zobaczymy Adama „Adama” Maanane, czyli byłego gracza Fnatic, który z poprzednim pracodawcą rozstał się w nie do końca przyjemnych okolicznościach. Czy weźmie ostateczny rewanż na Eliasie „Upsecie” Lippie, czy też zespół niemieckiego botlanera będzie górą? Jedno jest pewne – żaden z graczy nie będzie chciał łatwo odpuścić, więc możemy spodziewać się elektryzującego widowiska.

Tak prezentuje się kompletny harmonogram inauguracyjnego dnia LEC 2022 Spring:

14 stycznia
18:00 Team Vitality vs MAD Lions BO1
19:00 SK Gaming vs Rogue BO1
20:00 G2 Esports vs EXCEL ESPORTS BO1
21:00 Misfits Gaming vs Astralis BO1
22:00 Team BDS Team BDS vs Fnatic BO1

Wszystkie mecze wiosennego splitu LEC będziecie mogli obejrzeć z polskim komentarzem na kanałach Polsat Games w telewizji, na Twitchu oraz w serwisie YouTube, a także na oficjalnej transmisji na LoL Esports. Pierwszy mecz zaplanowany jest na godzinę 18:00. Po więcej informacji dotyczących tej odsłony czołowych europejskich rozgrywek zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

LEC

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Selfmade, Team Vitality, LEC

LEC: Próba odbudowy G2, Vitality gra o udany start

Nie ma bardziej prestiżowych rozgrywek League of Legends w Europie od League of Legends European Championship. Właśnie dziś zmagania te powracają, a m...