STS
rigon, Bad News Eagles, PGL Major Antwerp 2022
Fot. PGL/Stefan Petrescu

Bad News Eagles po thrillerze pokonują MIBR i awansują do drugiej fazy Majora

Bad News Eagles oraz MIBR stanęły naprzeciw siebie w starciu ostatniej szansy na awans do fazy legend. Zespół z Kosowa liczył na to, że po uprzednim pokonaniu Imperial uda im się pokonać drugą z Brazylijskich ekip. MIBR za to stał przed szansą na powiększenie liczby drużyn z Ameryki Południowej w głównej części Majora. Trzymapowe starcie dostarczyło wielu emocji i zwrotów akcji.

Bad News Eagles  2 : 1 MIBR
Nuke 13:16 Ancient 16:8 Vertigo 16:10

Bad News Eagles po środowej porażce z ENCE miało ostatnią szansę na historyczny awans do fazy legend. Nuke’a wybranego przez MIBR rozpoczęło od bardzo szybkiego wyjścia na prowadzenie rezultatem 8:0, dominując rywali na serwerze. Przełamanie Brazylijczyków nastąpiło dopiero podczas dziewiątej rundy. Udało im się zdobyć zaledwie dwa oczka na swoje konto i ponownie do głosu doszło BNE. Orły całkowicie kontrolowały grę w pierwszej połowie, którą wygrały rezultatem 11:4. Druga pistoletówka padła łupem MIBR-u rozpoczynając mozolną walkę o powrót do tego spotkania. I trzeba przyznać, że wychodziło mu to dobrze, gdyż po kilku kolejnych rundach tablica wyników wskazywała prowadzenie brazylijskiej organizacji 13:12. BNE udało się w końcu przełamać niechlubną passę przegranych rund, lecz nie na długo, bo od razu odeszła odpowiedź od MIBR-u. Kluczową dla losów Nuke’a 28. rundę ekipa Orłów przegrała, dając rywalom dwa punkty mapowe. Ci wykorzystali już pierwszą nadarzającą się okazję i tym samym MIBR zwyciężył na pierwszej mapie 16:13.

Kto nie wygrywa 2:0, przegrywa 1:2

Drugą mapę, podobnie jak pierwszą, lepiej rozpoczęli Bad News Eagles, bo od prowadzenia 3:0. MIBR szybko przyszło z odpowiedzią, doprowadzając do remisu. Klesti „stikle-” Kola poprosił o przerwę dla swoich zawodników, chcąc omówić taktyki na najbliższe rundy. Chwila oddechu niewątpliwie przydała się, gdyż Orły zaraz po powrocie na serwer wygrały siedem kolejnych rund, prowadząc już 10:3. Rywale wygrali dwa ostatnie starcia przed przerwą. Po zmianie stron pistoletówkę wygrała ekipa BNE, jeszcze bardziej powiększając swoje prowadzenie. MIBR po przełamaniu ekonomii rywala ponownie zaczął wracać z wynikiem, zupełnie jak na Nuke’u. Tym razem zespół z Europy w porę powstrzymał rywali i nie pozwolił im się rozpędzić. Kilka minut później BNE było już tylko jedną rundę od wygrania drugiej mapy. Ancient udało się wygrać 16:8, wyrównując stan spotkania.

Decydującą areną zmagań było Vertigo. MIBR rozpoczęło od wygrania pistoletówki, lecz to był dopiero początek szalonej wymiany rundy za rundę. Obie ekipy wzajemnie się przełamywały i po czterech starciach na tablicy widniał wynik 2:2. W kolejnych odsłonach nieco lepiej radziła sobie kosowsko-szwajcarska piątka, wysuwając się na czteropunktową przewagę. MIBR znalazł jednak sposób na jeszcze kilkukrotne ogranie przeciwnika, zmniejszając stratę do rywali. W ostatniej rundzie świetnymi trzema zabójstwami popisał się Rigon „rigoN” Gashi zapewniając swojej ekipie prowadzenie 9:6 do przerwy. Z pistoletami w ręku po raz drugi podczas Vertigo lepiej zaprezentowali się zawodnicy z Brazylii. To pozwoliło im na doprowadzenie do remisu 9:9. Orły w odpowiedzi wygrały swoją pierwszą rundę z pełnym wyposażeniem, ponownie obejmując prowadzenie. Nakręceni dobrą grą wygrali również kolejne cztery rundy. Przy wyniku 14:9 postawili MIBR pod ścianą. Bad News Eagles dyktowało warunki, na które rywale nie znaleźli już odpowiedzi. Vertigo wynikiem 16:10 wpadło na konto reprezentantów Kosowa, którzy zwyciężyli całą serię 2:1, zapewniając sobie awans do fazy legend.


Przed nami jeszcze starcie forZe z Imperial, które wraz z polskim komentarzem obejrzeć będzie można na kanale Piotra „izaka” Skowyrskiego na Twitchu. Po więcej informacji na temat PGL Major Antwerp 2022 zapraszamy do naszej relacji, którą znaleźć można pod tym adresem.

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
broken blade, msi, g2 esports,

Już po trzecim dniu MSI. Szybkie mecze, G2 nadal bez porażki

Ameryka z drugim oczkiem, ale G2 nadal bez równych Ranek rozpoczęliśmy od dwóch spotkań w grupie C. W pierwszym z nich ponownie zmierzyli się Evil Ge...