CS2 a CS:GO według NEO

Przebywający obecnie w Japonii NEO był wirtualnym gościem Kingi Kujawskiej i Filipa "Testreego" Mątowskiego w programie KS Poranek i przy tej okazji opowiedział co nieco o swoich wrażeniach z testowania kolejnej odsłony legendarnej serii. – Powiedziałbym, że CS2 to nie jest ogromna zmiana w porównaniu do tej, jaką mieliśmy okazję przeżyć 10 lat temu, gdy zmieniano silnik z tego bardzo starego half-life'owego na Source. Teraz jest mniejsza zmiana. Można by nawet powiedzieć, że to bardziej jest CSGO2 niż CS2. Dlatego też nie uważam, by była drastyczna rotacja na scenie, ponieważ gra i jej czucie są bardzo podobne. Jest trochę całkiem przyjemnych zmian i muszę przyznać, że bardzo fajnie się gra. [...] Wiadomo, trzeba było trochę podkręcić wizualną stronę gry, ale też trzeba przyznać, że gameplay jest zaskakująco fajniejszy – zapewnił Kubski.

"CS wyglądał bardziej, jak Minceraft niż tytuł realistyczny"

Członek legendarnej Złotej Piątki odniósł się też do negatywnych komentarzy na temat wyglądu CS2, który zdaniem niektórych jest "zbyt kolorowy". – Też spotkałem się z tego typu opiniami, ale nie do końca się z nimi zgadzam. Biorąc pod uwagę, że tak naprawdę strona wizualna gier jest tak naprawdę mniej istotna. Ważniejsza jest grywalność. Spójrzmy na oryginalnego CS-a, dzięki któremu cały brand Counter-Strike'a zyskał ogromną popularność. To była gra, którą dziś się nazywa pikselami, wyglądała bardziej, jak Minceraft niż tytuł realistyczny, także sama ta kwestia mi w żaden sposób nie przeszkadza. Gra jest trochę bardziej kolorowa, co uważam też za plus, bo CS:GO był w pewnym stopniu szarobury i tak naprawdę każdy zawodnik, który troszeczkę posiedział przy tej grze, podkręcał te kolory. Teraz Valve zrobiło chyba ukłon w tę stronę, żeby nie trzeba było tego robić – stwierdził 35-latek.

Jedną z najbardziej rzucających się w oczy zmian w porównaniu do wersji Global Offensive jest kwestia granatów dymnych. Obłok dymu ma mieć charakter dynamicznego obiektu wolumetryczne, który reagować będzie m.in. na oświetlenie czy też pociski. Ta druga kwestia pozwala tworzyć w smoke'ach dziury lub nawet tymczasowo całkowicie je rozpraszać, niemniej zdaniem NEO nie jest to wcale taki "gamechanger". – W kwestii samego gameplayu myślę, że to przede wszystkim granaty dymne wprowadzają sporą zmianę, nie jest to jednak zmiana aż tak drastyczna w samej grze. Przede wszystkim wydaje mi się, że ułatwiony zostanie system dotarcia do sceny pro dla bardziej casualowych graczy. Nie trzeba będzie korzystać z osobnych systemów do grania, będzie można po prostu w samej grze używać tzw. matchmakingu. Wydaje się, że sprawa będzie bardziej uproszczona dla wszystkich graczy, którzy chcą się dostać na poziom pro, co jest bardzo fajne – zakończył były gracz m.in. Teamu PENTAGRAM i Virtus.pro.

Całą rozmowę z NEO obejrzeć można pod tym adresem. Legenda Counter-Strike'a była gościem prowadzących między 44:00 a 53:46.