Włoski turniej pod dyktando Polaków
European Riftbound Regional Qualifier w Bolonii był kluczowym przystankiem na drodze do tegorocznych Mistrzostw Świata. Nowa meta, wprowadzona przez dodatek Spiritforged, wywróciła układ sił do góry nogami, stawiając na mechaniki oparte na interakcjach z legendami takimi jak Draven czy Jinx.
- CZYTAJ TEŻ: Dave Guskin, dyrektor Riftbound, o powstawaniu gry oraz planach dotyczących jej przyszłości [WYWIAD]
Polacy od samego początku turnieju narzucili mordercze tempo. W fazie Swiss (system szwajcarski) nasi reprezentanci zajmowali czołowe lokaty, a ostateczny finał był wisienką na torcie. Największym bohaterem wydarzenia został jednak nie kto inny jak Mateusz „Alanzq” Jasiński, który po raz kolejny udowodnił, że ma „złoty dotyk” do gier karcianych.
Najważniejsze fakty z turnieju w Bolonii:
- Zwycięzca: Mateusz „Alanzq” Jasiński (wynik 15-0-1).
- Polska dominacja: W ścisłym finale (Top 2) zmierzyło się dwóch Polaków – Alanzq oraz SEBIQ.
- Meta: Turniej zdominowały talie oparte na agresywnym tempie, ale to techniczne zagrania Polaków w defensywie pozwoliły im przetrwać najtrudniejsze starcia.
Mateusz „Alanzq” Jasiński – od legendy Runeterry do króla Riftbound
Zwycięstwo Alanzq w Bolonii nie jest przypadkiem. Dla wielu fanów, którzy śledzą karcianki od lat, Mateusz to postać wręcz ikoniczna. Jego kariera to modelowy przykład ewolucji profesjonalnego gracza, który potrafi zaadaptować się do każdego tytułu.
Kamienie milowe kariery Alanzq:
- Legends of Runeterra (2021): To tu Alanzq osiągnął szczyt, zostając Mistrzem Świata. Jego analityczne podejście i spokój w kluczowych momentach stały się jego znakiem rozpoznawczym.
- Teamfight Tactics (TFT): Jako reprezentant Team Liquid, a później Zero Tenacity, Mateusz regularnie meldował się w europejskiej czołówce, udowadniając, że gry strategiczne typu auto-battler nie mają przed nim tajemnic.
- Era Riftbound: Przejście na nową scenę TCG od Riot Games było naturalnym krokiem. Wygrana w Bolonii z niemal perfekcyjnym wynikiem (tylko jeden remis!) stawia go w roli głównego faworyta do nadchodzących Mistrzostw Świata 2026.
Warto też zaznaczyć, że to nie jest pierwsze wystąpienie Mateusza, w którym pokazał smykałkę do jeszcze świeżego tworu Riotu. Raptem kilka miesięcy temu, w Houston, został on bowiem okrzyknięty najlepszym graczem Kai'Sy, plasując się jednocześnie na piątym miejscu w turnieju.
Dlaczego sukces w Bolonii jest tak ważny?
Dla polskich graczy, którzy wychowali się na sukcesach w Hearthstone czy Gwincie, Riftbound to nowa, świeża platforma rywalizacji. Sukcesy Alanzq i SEBIQ pokazują, że polska szkoła gier karcianych wciąż jest najsilniejsza w Europie.
„To był jeden z najtrudniejszych turniejów w mojej karierze. Nowy set wymagał od nas błyskawicznej adaptacji, ale cieszę się, że polskie community stanęło na wysokości zadania” – skomentował Alanzq tuż po odebraniu trofeum.
Co dalej w kalendarzu Riftbound?
Po sukcesie we Włoszech oczy wszystkich zwrócone są na kolejne kwalifikacje. Czy Alanzq utrzyma formę? Czy doczekamy się kolejnego „polskiego finału” w Las Vegas lub Lille? Jedno jest pewne – polski esport ma się świetnie, a doświadczenie zawodników takich jak Mateusz Jasiński to fundament, na którym budujemy naszą przewagę.