fot. ESL/Helena Kristiansson

dupreeh: Czasami potrzebujemy, żeby ktoś sprowadził nas na ziemię

Astralis podczas tegorocznego Intel Extreme Masters Katowice w CS:GO jak na razie radzi sobie wyśmienicie. Duńczycy wygrali wszystkie trzy spotkania, nie tracąc przy tym nawet jednej mapy. Po triumfie nad Fnatic, który dał obrońcom tytułu bezpośredni awans do półfinału, porozmawialiśmy z Peterem „dupreehem” Rasmussenem, który opowiedział nam m.in. o starciu ze Szwedami, odniósł się do problemów Astralis na BLAST Premier, a także skomentował galopujący rozwój swoich rodaków z MAD Lions.

SCROLL DOWN FOR ENGLISH VERSION


Marcin Gabren: Po jesiennych roszadach w składzie Fnatic mierzyliście się ze Szwedami trzy razy i zawsze przynajmniej jedna mapa była niezwykle wyrównana. Dziś widzieliśmy jednak znacznie bardziej jednostronny mecz. Co pozwoliło wam rozegrać tak udane spotkanie?

Peter „dupreeh” Rasmussen: Myślę, że kluczem do dzisiejszego sukcesu było nasze dobre przygotowanie oraz mapy, na których toczył się pojedynek. Overpass jest mapą, na której na tym turnieju idzie nam świetnie. Graliśmy go już trzy razy i trzy razy wygraliśmy, zatem czujemy się naprawdę pewnie – tak to ujmę. Vertigo z kolei jest mapą, na której gra czasami może być bardzo trudna, ale już pierwsza połowa poszła po naszej myśli. Potem wykorzystaliśmy po prostu naszą pewność siebie i wygraliśmy.

Cały czas czuliście, że kontrolujecie przebieg meczu?

Wydaje mi się, że kontrolowaliśmy mecz przez większość czasu. Prowadziliśmy właściwie prawie cały czas, na Vertigo chyba tylko raz straciliśmy przewagę. Na początku gry po stronie atakującej mieliśmy wprawdzie pewne problemy, ale omówiliśmy je i zaczęliśmy grać nieco szybciej, co w sumie jest dziwne. Zazwyczaj nie zachowujemy się w ten sposób, ale działał on na Fnatic wyśmienicie. Potem już na bieżąco podchodziliśmy do każdej kolejnej rundy. W defensywie nie czuliśmy, byśmy musieli robić coś wyjątkowego; graliśmy tylko tak, jak ustaliliśmy to na treningach i to wszystko.

Wracając jeszcze na Overpassa – we wszystkich trzech meczach to przeciwnik wybierał tę mapę. Czy w trakcie przygotowań skupialiście się na na niej? Byliście gotowi, że rywale mogą spróbować was na niej zaskoczyć?

Spodziewaliśmy się, że Fnatic wybierze Dusta2, ale – jak widać – tak się nie stało, co było… Nie powiedziałbym, że pechowe, bo my też potrafimy grać na Duście2. Jestem jednak szczęśliwy, że zdecydowali się na Overpassa, bo są bardzo dobrym zespołem na tej mapie, niektórzy ich gracze świetnie się tam czują, a nam i tak wyszło niemalże wszystko, choć przecież nie włożyliśmy jakiegoś dodatkowego wysiłku, by się lepiej przygotować.

A jak ogólnie oceniasz waszą pulę map? Jeszcze jakiś czas temu często mogliśmy oglądać was na Nuke’u, teraz z kolei pojawiła się kolejna mocna strona w postaci Overpassa.

Moim zdaniem nadal jesteśmy bardzo silni na Nuke’u i uważam, że wcale nie boimy się grać na tej mapie. Rywale wybierają przeciwko nam Overpassa prawdopodobnie ze względu na nasze mieszane wyniki w przeszłości. Oczywiście gdy poświęcasz dużo czasu na daną mapę i próbujesz pracować nad nią na treningach, to stajesz się lepszy, ale uważam, że my nie kładliśmy na to wielkiego nacisku. To po prostu zależy od przebiegu turnieju. Jeśli często grasz Overpassa i za każdym razem wygrywasz, to natychmiast zdaje ci się, że jesteś świetny. Potem nagle zaczynasz częściej grać Dusta2, też wygrywasz sporo i też czujesz się świetnie. Nasz map pool wygląda teraz na naprawdę mocny, a fakt, że w starciu z Fnatic mogliśmy zbanować Mirage’a, jedną z ich najmocniejszych map, to dla nas ogromna przewaga.

W poniedziałek rozmawialiśmy z zoniciem, który przyznał, że Astralis pojechało na BLAST Premier nieco zbyt pewne siebie. W Katowicach jak na razie gracie fantastycznie, więc jak zamierzacie uniknąć tego samego błędu w play-offach?

Gdy wróciliśmy z Londynu, odbyliśmy rozmowę o tym, co poszło źle podczas naszych przygotowań i wydaje mi się, że po prostu graliśmy w ich trakcie zbyt zarozumiale. Chodzi przede wszystkim o to, że graliśmy zbyt indywidualnie. Jeśli twoja dyspozycja indywidualna nie jest wystarczająco dobra, to zaczynasz też odczuwać braki w grze drużynowej, co może być problemem. Wydaje mi się, że właśnie to się stało. Po prostu byliśmy zbyt agresywni, popełnialiśmy za dużo błędów i przez to przegraliśmy. Przeprowadziliśmy potem produktywną rozmowę i ustaliliśmy, że nasza gra musi być bardziej zdyscyplinowana, a także, że musimy kłaść większy nacisk na współpracę zespołową, a nie zawsze polegać na indywidualnościach.

W piątek macie dzień wolny, podczas gdy wasi kolejni rywale będą grać w ćwierćfinale. Wolicie grać dzień po dniu czy obecna sytuacja wam odpowiada?

Przerabialiśmy już oba scenariusze i szczerze mówiąc zabrzmi to teraz dziwnie, ale wolę grać dzień po dniu, choć uniknęliśmy już przecież pewnej części play-offów, dostając się bezpośrednio do półfinału, co jest fajne. Z drugiej strony granie na scenie już od ćwierćfinału pozwala ci odnaleźć się w tym środowisku i wszystkim dookoła. Później, jeśli wygrasz, przychodzi ci grać kolejnego dnia i wchodzisz w ten mecz mocniejszy. Pod tym kątem wydaje mi się, że właściwie to wolałbym grać dzień po dniu, nawet jeśli oznaczałoby to krok wstecz. Oczywiście jestem szczęśliwy, że dostaliśmy się już do półfinału, ale zawsze dobrze jest móc rozgrzać się na scenie, bo tutaj gra jest zupełnie inna od tej w fazie grupowej.

Jesteście jedyną drużyną w historii, która wygrała trzy Majory z rzędu, jako pierwsi sięgnęliście też po triumf w Intel Grand Slam. Teraz macie okazję odnieść zwycięstwo w premierowym turnieju rangi Masters należącym do ESL Pro Tour. Czy generuje to dodatkową motywację?

Nie jestem pewny. My chcemy zawsze być najlepszą drużyną na świecie, a kiedy ktoś skutecznie stawia nam opór, tak jak w Londynie, to zaczynamy zastanawiać się, o co chodzi i ruszamy z mocniejszą pracą. Czasami potrzebujemy, żeby ktoś sprowadził nas na ziemię, bo wtedy naprawdę czujemy, że my też możemy przegrywać. To najważniejsza rzecz, jaką mogliśmy z tego wyciągnąć. Musieliśmy zrozumieć, że trzeba ciężej pracować. Naszym zamiarem jest wygranie wszystkich nadchodzących Majorów, chcemy wygrać ich tyle, ile tylko się da. Do każdego kolejnego Wielkiego Szlema podchodzimy natomiast na bieżąco. Jeśli uda nam się zdobyć jeszcze jednego, to świetnie, ale nie taki jest nasz cel. To Majory zawsze będą weryfikować, kto jest najlepszym składem na świecie.

Zazwyczaj na dużych turniejach mogliście spotkać rodaków z North czy Heroic, ale tym razem to MAD Lions zakwalifikowało się na IEM Katowice. Śledzicie to, co dzieje się za waszymi plecami na krajowej scenie?

Całkiem sporo trenowaliśmy z niektórymi z tych ekip. MAD Lions to naprawdę utalentowany zespół, który ma w swoich szeregach dużo młodych zawodników bez wątpienia będących w stanie wejść w nasze buty, gdy już kiedyś zakończymy kariery. Super, że mogli zebrać takie doświadczenie. Zostali wprawdzie wyeliminowani przez mousesports, ale mieli trudną drabinkę. Przegrane z Evil Geniuses czy mouz nie są czymś, czego powinieneś się wstydzić. Obie drużyny znajdują się wśród najlepszych dziesięciu, jeśli nie siedmiu, ekip na świecie, więc nie wydaje mi się, by MAD Lions powinno być rozczarowane wynikiem, choć rozczarowujące rzeczywiście mogą być rozmiary porażki z mousesports. Ogólnie rzecz biorąc myślę, że możliwość zdobycia tutaj cennego doświadczenia była dla nich czymś fantastycznym. Jest różnica między grą na DreamHackach Open czy innych mniejszych turniejach oraz stawianiem w szranki z najlepszymi, szczególnie że tak naprawdę to musisz regularnie ogrywać ekipy z top 5, by w ogóle dostawać się do play-offów. My byliśmy w takiej sytuacji setki razy, więc wiemy, z czym to się je. Każdy z nas zachowuje spokój, choć nawet drużyna przyzwyczajona do gry pod presją może odczuwać czasami tremę. W każdym razie MAD Lions ma świetnych graczy i jestem bardzo ciekawy, czego będą w stanie dokonać na przestrzeni najbliższego roku.

Już na koniec – co będzie waszą największą przewagą nad rywalami w Spodku?

Naszą największą przewagą prawdopodobnie będzie wolny dzień, w którego trakcie będziemy mieli sporo czasu na przygotowania. W piątek możemy obejrzeć mecz z udziałem naszego rywala i później przeprowadzić sporą analizę. To dla nas kluczowe, bo jesteśmy świetni w przygotowaniach do danych spotkań. W tym kontekście to nasza ogromna zaleta, ale jednocześnie sądzę też, że mamy przewagę mentalną nad większością naszych przeciwników. Naprawdę dobrze było pokonać Fnatic, bo w Katowicach zawsze najlepiej radzimy sobie my i właśnie oni. Dobrze było pokazać Szwedom, że graliśmy lepiej i teraz możemy w spokoju czekać na to, co Fnatic zrobi w Spodku.

Śledź rozmówcę na Twitterze – Peter „dupreeh” Rasmussen
Śledź autora wywiadu na Twitterze Marcin Gabren

ŚLEDŹ RELACJĘ Z IEM KATOWICE 2020 CS:GO


Marcin Gabren: After Fnatic made roster changes last fall, you had played against them three times and always there was at least one really close map. Today we saw much more one-sided game though. What was the key to success? 

Peter „dupreeh” Rasmussen: I think the key to success today were the preperation we have done and maps we were to play. I think Overpass is a map that seems to be working pretty good for us this tournament. We played it three times now and won three times, so that’s why have the confidence on it – to put it that way. Vertigo obviously is a map that can be really hard to play, but we had really great first half. From there on we just played off our confidence and won.

Did you feel that you have the game under control all the time?

I think we felt like we had control most of time. We have led throughout majority of the rounds; I believe we were behind only once on Vertigo. We had a little bit of the struggles on the beginning of the T side, but then we had a talk about what to do and started playing a little bit more fast, which is kinda weird. That’s not what we usually do on that map, but it seemed to be working against Fnatic and from there on we just took one round at the time. On the CT side we didn’t really feel like we had to do anything special, we just kept playing the way we want to play in the practice and that’s all.

Coming back to Overpass – in all three games you played here it was enemy’s pick. Did you put some focus on that map during your preparation? Were you ready that your opponents may try to exploit it?

I think we suspected Fnatic to pick Dust2, but apparently they did not, which was… I wouldn’t say unlucky, because we can also play Dust2. I am happy that they went for Overpass though because they are a really good Overpass team, they have some really good players on it. Nevertheless everything worked out for us, although I don’t think we put specific effort into being more prepared.

How do you overall feel about your map pool? Nuke used to be more popular in your games, but now it appears that Overpass is another great map for you.

I still think we are a really good Nuke team and I don’t think we fear playing Nuke at all. Overpass is probably being picked against us because, our results have been a little bit shaky in the past. Obviously if you put a lot of effort on it and try to work on it in practice, you become better but I don’t think we put special effort into becoming better on Overpass. I just think it really depends on going into different tournaments. If you play a lot of Overpasses and you win them all, you are like „oh my god, we are so good” and all of the sudden if you play Dust2 a lot and you win a lot you feel good as well. The map pool for us right now seems to be pretty strong and the fact that we can ban out Mirage – one of the key maps for Fnatic – is really, really good for us.

On Monday we talked with zonic, who admitted that Astralis came to BLAST Premier a little bit overconfident. In Katowice you have been fantastic so far, so how are you going to avoid making the same mistake?

When we got back from London, we had a talk about what went wrong in preparations and I think we just played too confident in practice. It means that we played too much as individuals. If you don’t play well as individual, then you start lacking in terms of teamplay, which can be an issue. I believe that is what happened. Basically we started playing too agressive; we made too many mistakes and stuff like that. That’s just why we lost. We had a good talk about playing more disciplined and having bigger focus on playing together as a team instead of always relying on being good individually.

On Friday you have a day off, while your next rival has to play in the quarterfinals. Do you prefer to play day by day or are you fine with your current situation?

Well, I have tried both of this scenarios and honestly it sounds weird saying I’d rather play day by day, because we already skipped a part of play-offs by qualifying directly to the semifinal, which is nice. At the same time getting to play on stage in quarterfinal lets you feel the environment and everything. Then if you win, you get to play another match the day after, which is really strong. In that sense I think I actually prefer to play day by day even though that means having to go one step back. Obviously I am happy that we are already in the semis, but it is always nice to get some warm-up on the stage, because playing on the stage is different than playing in the group phase.

You are the only team to win three Majors in a row, you were also first to win Intel Grand Slam. Now there is a chance to win first ESL Pro Tour Masters event – is it an extra motivation?

I am not sure. The motivation of our team is always to be the best team in the world and when we get drag down as we did in London we are like „what the hell is going on” and we start working harder. Sometimes it is really needed for us to get this kind of blowout, then we feel like we still get to lose. I think that this is probably the main thing that we got out of it. We had to realize that we have to start working harder. Winning all of the upcoming Majors is what we want to achieve, we want to win as many Majors as possible and then we just take one Grand Slam at the time. If we can get one more, it would be great, but it not something we aim for. The Majors will always verify who is the best team in the world.

Usually at such big events you could meet North or Heroic from Denmark, but this time MAD Lions qualified for IEM Katowice. Do you follow what is happening behind your back on your national scene? 

We have been practicing with some of this teams quite a lot. MAD Lions is a really talented team, they have a lot of young players that can definitely fill in a lot of the shoes from our players, once we retire at some point. I think it is really great for them to get this kind of experience. I mean, they got knocked out today by mousesports, but it was a tough draw for them. Losing to EG and mouz isn’t something you could be ashamed of. They are both top 10, if not top 7, teams in the world, so I don’t think MAD Lions should be disappointed with the result, although they can be disappointed that they lost so heavily against mousesports. Overall I think that this is great for them to get some experience. It is different playing DreamHacks Open or all these smaller tournaments than going directly against best, when you basically have to consistently beat teams from top 5 to even make it to the play-offs. We have been in this situation hundred of times, so we know how it is, everyone is pretty calm, but even as team used to being under pressure you can feel the jitters a little bit sometimes when you play the game and that’s just how it is. MAD Lions has great players though and I am very much looking forward to seeing what they can do in a year of time.

To finish it off – what is your biggest advantage going into Spodek?

The biggest advantage probably is having a one day off, so we have a lot of time to prepare. We can watch on Friday, how our opponent plays and therefore we can get a lot of preparation done. That is the key, because we are really good at preparing. In that sense I would say that this is the biggest advantage, but at the same time I think we have a mental advantage above majority of other teams. It was really great to beat Fnatic, because both we and the Swedes play great in Katowice all the time. It was really good to show them that we played better today and now we will see how Fnatic will do in Spodek.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Inspired, Rogue, LEC 2020 Spring Split

Pora na szósty tydzień LEC! Wszyscy Polacy przed szansą na kolejne punkty

Po kilku dniach przerwy powraca League of Legends European Championship. Dziś wieczorem dziesięć najlepszych drużyn LoL-a w Europie rozegra swoje jede...

>