fot. ESL/Bart Oerbekke

G2 w półfinale IEM Katowice, mousesports poza fazą pucharową!

Poznaliśmy ostatnie rozstrzygnięcia w fazie grupowej Intel Extreme Masters Katowice 2020. W półfinale imprezy obok Astralis na pewno zobaczymy graczy G2 Esports, natomiast od ćwierćfinału swoją drogę po trofeum rozpocznie 100 Thieves, które niespodziewanie odesłało mousesports do domu.

100 Thieves 2:1 mousesports
Inferno 10:16 Dust2 16:8  Nuke 16:14

Obecność 100 Thieves w tym pojedynku była swego rodzaju zaskoczeniem – skład z Antypodów był niejako skazywany na pożarcie przez Evil Geniuses, ale udowodnił swoją wartość i wciąż liczył się w walce o występ w Spodku. Na zawodników dowodzonych przez Aarona „AZR” Warda czekało jednak jeszcze trudniejsze zadanie, bo żeby awansować do fazy pucharowej musieli zatrzymać mousesports. Trzeba przyznać, że do przerwy na Inferno wychodziło im to naprawdę dobrze, gdyż tracili do rywali tylko jeden punkt, a po udanej pistoletówce doprowadzili do remisu. Po chwili Złodzieje zostali jednak sprowadzeni na ziemię, ponieważ oddali force’a, co okazało się brzemienne w skutkach. Mistrzowie ostatniego sezonu ESL Pro League zaczęli bowiem swój zwycięski marsz, który pozwolił postawić im pierwszy krok w kierunku ćwierćfinału.

CZYTAJ TEŻ:
Astralis w półfinale IEM Katowice 2020! Na`Vi wyrzuca FaZe z turnieju

Po kilku minutach gracze poruszali się już po Duście2, na którym przynajmniej w początkowej części konfrontacji dominowało 100 Thieves. Podopieczni Aleksandara „kassada” Trifunovicia szybko uzyskali nad przeciwnikami pięć oczek przewagi. Myszy przez długi czas biły w mur, ale wreszcie znalazły sposób na sforsowanie defensywy rywala, która nie była już tak szczelna. To pozwoliło reprezentantom niemieckiej organizacji na poprawienie swojej sytuacji i odzyskanie wiary w to, że do zakończenia serii nie będzie potrzebna trzecia mapa. Okazało się jednak, że nadzieje piątki pod przywództwem Finna „karrigana” Andersena były złudne, gdyż 100 Thieves było wręcz nieomylne w ataku i błyskawicznie odjechało stronie przeciwnej. Szósty uczestnik play-offów imprezy miał zatem zostać wyłoniony dopiero na Nuke’u.

Decydująca mapa zaczęła się pomyślnie dla członków mouz, którzy wyglądali niezwykle pewnie na serwerze. Może nawet zbyt pewnie, bo od wyniku 5:1 na korzyść Myszy do roboty zabrało się 100 Thieves i pokazało, że absolutnie nie zamierza składać broni. Dziesiąta formacja globu odnalazła rytm i nieoczekiwanie przystępowała do drugiej połowy z minimalną zaliczką, co trudno było sobie wyobrazić jeszcze paręnaście minut wcześniej. Sytuację mousesports mogłaby poprawić wygrana pistoletówka, natomiast do tego nie doszło. Uskrzydlone 100 Thieves chwilę potem zapisało na swoim koncie jedenasty punkt, lecz w dość łatwy sposób roztrwoniło przewagę w czterech następnych rundach. Od tej pory mecz zamienił się w czystą próbę nerwów, z którymi lepiej radzili sobie AZR i kompani, co w konsekwencji zapewniło im przejście do play-offów.

G2 Esports 2:0 Team Liquid
Dust2 16:11 Vertigo 16:10 Dust2

Pierwszą mapą tego pojedynku był wybrany przez europejską drużynę Dust2. Nemanja „nexa” Isaković i spółka najwyraźniej bardzo komfortowo czują się na tej arenie, bo decydowali się na nią również w poprzednich grach. Gracze G2 właściwie od samego startu chcieli dyktować warunki gry, choć to nie ich łupem padła pistoletówka. Niemniej w rundach z pełnym ekwipunkiem ósma formacja świata potrafiła odpierać ataki rywali, w pewnym momencie prowadząc już czterema punktami. To być może uśpiło czujność podopiecznych Damiena „maLeKa” Marcela, bo ich chwilowy kryzys wykorzystali przybysze z Ameryki Północnej, odrabiając większość strat. Po zmianie stron Liquid było już w stanie wyjść na prowadzenie i można było odnieść wrażenie, że mecz powoli wymyka się G2 spod kontroli. Nic bardziej mylnego, bo piątka nexy wzięła się w garść, zaczęło hurtowo punktować i ostatecznie wygrała 16:11.

Na Vertigo gracze amerykańskiej organizacji liczyli na rewanż, natomiast sprawy nie układały się po ich myśli. To oni musieli gonić wynik po przegranej rundzie pistoletowej, co wprawdzie się im udało, ale potem znów przyjęli kilka ciosów od przeciwników. Na koniec połowy Jonathan „EliGE” Jablonowski i kompani zgromadzili sześć oczek, co teoretycznie jeszcze nie odbierało im szans na skuteczny powrót. Problemem Liquid była jednak kolejna pistoletówka, w której nie zdołali zatrzymać G2. Rewelacja tego turnieju wypracowała sobie bufor bezpieczeństwa, którego nie sposób było stracić, zwłaszcza w obliczu bierności Liquid. Niżej notowana ekipa zgodnie z oczekiwaniami domknęła mapę oraz całą serię, unikając jednocześnie jutrzejszych spotkań ćwierćfinałowych.


Jutro rozgrywki przeniosą się do Spodka – w pierwszym ćwierćfinale powalczą Fnatic oraz 100 Thieves. Polskojęzyczna transmisja z Intel Extreme Masters Katowice 2020 dostępna jest w ESL.TV Polska.

ŚLEDŹ RELACJĘ Z IEM KATOWICE 2020 CS:GO

Tagi: , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

B1ad3: Najsłabszym punktem graczy Liquid może być ich nadmierna pewność siebie

Takie spotkania można oglądać za każdym razem. Natus Vincere po niezwykle zakręconym meczu pokonało FaZe Clan w pojedynku o wejście do fazy pucharowej...