fot. ESL/Bart Oerbekke

W grze o play-offy europejskiej dywizji EPL-a już tylko czwórka, OG i FaZe tracą szanse na awans

W fazie pucharowej europejskiej dywizji 11. sezonu ESL Pro League są jedynie trzy miejsca. Przed ostatnią kolejką spotkań drugiego etapu rozgrywek grono zainteresowanych promocją do play-offów ograniczyło się jednak już tylko do czterech formacji. Stało się tak za sprawą porażek FaZe Clanu oraz OG i to właśnie te dwie ekipy w czwartek zagrają o tak zwaną pietruszkę.

Środowe zmagania otworzył pojedynek niepokonanego dotąd mousesports z Fnatic. Popularne Myszy w drugiej fazie rozgrywek legitymowały się bilansem 3-0, a biorąc jeszcze pod uwagę wcześniejsze etapy rozgrywek, międzynarodowy skład mógł cieszyć się z serii sześciu kolejnych wygranych. Siódmej jednak nie będzie, bo dziś Finn „karrigan” Andersen i kompani musieli uznać wyższość Szwedów. Spotkanie dostarczyło wrażeń tylko na Inferno, bo Mirage był już pokazem dominacji ze strony formacji ze Skandynawii.

CZYTAJ TEŻ:
Play-offy Home Sweet Home Cup bez x-kom AGO

O wyraźnej przewadze którejkolwiek ze stron z pewnością nie mogliśmy mówić w przypadku batalii pomiędzy FaZe a Natus Vincere. I choć podopieczni Janko „YNk” Paunovicia przystępowali do tego spotkania jako ostatnia drużyna w grupie, to trudno było oczekiwać, że oddadzą kolejne punkty bez walki. Rzeczywiście, ambicji przedstawicielom międzynarodowej piątki odmówić nie można, jednak tego wieczoru nie wystarczyła ona do odniesienia premierowej wygranej w tej fazie rozgrywek. Dla gwiazdorskiego składu może być to podwójnie frustrujące, bo ten zaczął serię od triumfu na Mirage’u, lecz później w końcówkach przegrał zarówno na Trainie, jak i Nuke’u, tracąc jakiekolwiek szanse na znalezienie się w czołowej trójce rozgrywek.

Po sporych emocjach przyszedł czas na zdecydowane uspokojenie, które sprawili nam gracze Astralis oraz OG. Co by tu dużo nie mówić, ostatnie spotkanie dnia nie porwało – faworyzowani Duńczycy nie trafili na większy opór ze strony rywala i odnieśli stosunkowo łatwe zwycięstwo. A było to zwycięstwo niezwykle istotne, bo podtrzymujące przy życiu skład z północy Europy. Zwycięzcy ostatniego Majora mają teraz na swoim koncie obecnie 2 wygrane i 2 porażki i ciągle liczą się w walce o play-offy, czego nie można już powiedzieć o Mateuszu „mantuu” Wilczewskim i spółce, bo tym pozostała walka o utrzymanie się na piątej pozycji.

Wyniki środowych spotkań przedstawiają się następująco:

8 kwietnia
14:25 mousesports 0:2 Fnatic
Inferno 13:16
Mirage 7:16
18:00 FaZe Clan 1:2 Natus Vincere
Mirage 16:12
Train 13:16
Nuke 13:16
22:00 Astralis 2:0 OG
Dust2 16:8
Overpass 16:10

Wszystkie mecze wraz z polskim komentarzem oglądać będzie można w Polsat Games. Po więcej informacji na temat 11. sezonu ESL Pro League zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

K1ck najlepsze w grupie D play-inów EU Masters! Polacy powalczą o awans do głównego turnieju

Po eliminacji Gawła "Kashtelana" Paprzyckiego i jego ASUS ROG ELITE z dalszej walki o awans do kolejnego etapu European Masters 2020 Spring oczy fanów...