fot. Sprout

Sprout puka do bram raju. Ekipa dychy i snatchiego w finale MDL-a

Sprout w play-offach bieżącego sezonu ESEA Mountain Dew League jak dotąd tylko raz zaznało goryczy porażki i co ciekawe, pogromcą drużyny Pawła „dychy” Dychy i Michała „snatchiego” Rudzkeigo było bet7 sAw. Dziś pomiędzy wspomnianymi drużynami doszło do rewanżu, tym razem w dolnej części drabinki. Zwycięsko z tej konfrontacji wyszła formacja z dwoma Polakami w składzie i to ona już jutro zagra o przepustkę do ESL Pro League.

 bet7 sAw 0:2 Sprout
Dust2 7:16 Train 14:16 Nuke

Zmagania otworzył Dust2, który był wyborem portugalsko-hiszpańskiej piątki. Szybko jednak stało się jasne, że zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego przecenili swoje możliwości na piaszczystej lokacji, albo nie docenili umiejętności przeciwnika, bo to właśnie Sprout od pierwszych minut nadawało ton rywalizacji i po kilku rundach prowadziło nawet 6:0. Z czasem do głosu doszło wreszcie sAw, ale ekipy Christophera „MUTiRiSa” Fernandesa nie stać było na odwrócenie wyniku przed przerwą. W efekcie to przeciwnicy legitymowali się pięcioma oczkami zapasu, co stanowiło niezłą zaliczkę przed drugą połówką. Ta przebiegła bez większych emocji, chociażby z uwagi na doskonałą dyspozycję Timo „Spiidiego” Richtera – Niemiec wykręcił na przestrzeni trwającego ledwo 23 rundy pojedynku rating na poziomie 2,02.

Natchnione triumfem na inauguracyjnej arenie Sprout chciało potwierdzić swoją przewagę tego dnia także na Trainie. Otwierające dwie rundy wpadły wprawdzie na konto oponentów, ale im dłużej trwał ten mecz, tym coraz pewniej w swoich atakach czuła się niemiecko-polska formacja. Zatrzymać ofensywy rywala nie mogło sAw, które nie pozbierało się aż do przerwy – wówczas tablica wskazywała aż 7 punktów przewagi drużyny z Europy Środkowej. Warto zaznaczyć, że dycha i snatchie nie odgrywali jednak w całym tym zamieszaniu pierwszoplanowych ról, a ich dobra gra na pewno przydałaby się w obronie przed natarciami przeciwników. Podopieczni Ricardo „Alma” Almeidy nie powiedzieli bowiem jeszcze ostatniego słowa i ku zaskoczeniu wszystkich odrodzili się po zmianie stron. Sił koniecznych do pogoni za wynikiem zabrakło jednak w samej końcówce, kiedy decydujący cios zadał skład naszych dwóch rodaków, zwyciężając w stosunku 16:14.

Rywalem Sprout w meczu o pierwsze miejsce będzie Endpoint. Spotkanie to zaplanowano na jutro na godzinę 15 i przebiegać ono będzie w formacie BO5. Szczegółowe informacje na temat rozgrywek znajdziecie w naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Dwa nowe nabytki we Fnatic – YamatoCannon i Tolki w sztabie szkoleniowym wicemistrzów Europy

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dziś poznaliśmy oficjalnie sztab szkoleniowy Fnatic na sezon 2021 League of Legends European Championship. Głów...