STS
wykorzystano fot. należące do ESL, Pinnacle Esports i DreamHacka

Oprawić w ramkę i pokazywać innym. Najlepsze transfery 2020 roku

Wczoraj przyglądaliśmy się „wzmocnieniom” tylko z nazwy, dziś weźmiemy pod lupę takie ruchy, z powodu których nie trzeba czuć zażenowania, a wręcz przeciwnie – z całą stanowczością można brać je za wzór. Zapraszam więc na festiwal pochwał w stosunku do zawodników i organizacji. Ważna uwaga: zestawienie jest całkowicie subiektywne, a kryteria wyboru w niektórych przypadkach […]

Wczoraj przyglądaliśmy się „wzmocnieniom” tylko z nazwy, dziś weźmiemy pod lupę takie ruchy, z powodu których nie trzeba czuć zażenowania, a wręcz przeciwnie – z całą stanowczością można brać je za wzór. Zapraszam więc na festiwal pochwał w stosunku do zawodników i organizacji.

Ważna uwaga: zestawienie jest całkowicie subiektywne, a kryteria wyboru w niektórych przypadkach nie są stuprocentowo związane z wynikami drużyny tudzież indywidualną dyspozycją gracza.

Mareks „YEKINDAR” Gaļinskis

pro100 Virtus.pro

Wyniki Virtus.pro w pierwszym półroczu 2020 roku poza tym, że dawały cichą, acz niesłychaną i charakterystycznie polską satysfakcję rodzimym kibicom, rozpamiętującym zakończenie biało-czerwonego rozdziału w historii organizacji, nakazywały nam postawić włodarzom klubu dwa pytania. Za co rzekomo zapłacili ponad milion dolarów? I czy warto było rezygnować z nadwiślańskiej dywizji, skoro nowy skład, delikatnie mówiąc, nie przywrócił Niedźwiedzi na salony? Momentem zwrotnym w historii upadającej drużyny był majowy transfer Mareksa „YEKINDARA” Gaļinskisa. Od tamtej pory VP wreszcie zaczęło iść w dobrym kierunku, a późniejszy powrót Timura „bustera” Tulepova do wyjściowej piątki jeszcze bardziej nakręcił zespół. Pod koniec roku podopieczni rosyjskiej organizacji wygrali Intel Extreme Masters New York w regionie CIS, obłowili się triumfem w drugim sezonie Flashpointa, a niedawno sięgnęli też po tytuł DreamHack Open December. Efekt YEKINDARA? Sam Łotysz, bez pomocy kolegów, na pewno nie wyciągnąłby Virtus.pro z dna, ale działa to także w drugą stronę – ekipa bez rewelacyjnego 21-latka nie byłaby teraz w czołowej dziesiątce na świecie.  

Nabil „Nivera” Benrlitom

Team Heretics Team Vitality

Młodszego brata ScreAma możemy namaścić pierwszym szóstym zawodnikiem pełną gębą na scenie CS:GO. Nie takim, do którego drużyna zwraca się wtedy, gdy podstawowy gracz nie jest dostępny przez problemy wizowe, zdrowotne lub jakiekolwiek inne, ale aktywnym i regularnie obecnym na serwerze. A właśnie o częstotliwość występów Belga w Teamie Vitality miałem największe obawy. Niemniej były one nieuzasadnione, jako iż Pszczółki wpadły na, jak się okazało genialny, pomysł wymieniania zawodników między mapami, w którym Nivera ma zagwarantowany plac w praktycznie każdej serii. I nie jest wystawiany na siłę, bo drużyna chce uniknąć krytyki dosięgającej Astralis za niefrasobliwe gospodarowanie materiałem ludzkim, lecz po prostu dlatego, że za każdym razem odpala fajerwerki. Odkąd 19-latek dołączył do zespołu, przegrał on jedną z dziesięciu potyczek na Inferno, a na Duście2, drugiej mapie przypisanej do nastolatka, wygrał większość spotkań. Benrlitom porywa indywidualną grą, ekipa przełamała niechlubną serię nieudanych gier finałowych i stała się światową jedynką. Czego chcieć więcej? 

Patrick „es3tag” Hansen

wolny zawodnik Astralis

Kupowanie graczy za bezcen, promowanie ich i późniejsze sprzedawanie za grubą kasę przyświeca prowadzeniu wielu klubów sportowych, przeważnie tych z mniejszych lig, które nie dysponują gigantycznym budżetem. Ale co jeśli powiemy wam, że w świecie sportów elektronicznych pewnej formacji ze światowego czuba, nienarzekającej na problemy finansowe, udało się zbić podobny interes? Tak, chodzi mi o Astralis i ruch z udziałem Patricka „es3taga” Hansena. Duńczykowi kończył się kontrakt z Heroic, co umiejętnie wykorzystało Astralis, kontraktując go za darmo od 1 lipca. 25-latek przychodził do drużyny jako zawodnik szerokiego składu, a po transferze Lucasa „Bubzkjiego” Andersena tym bardziej nie wróżono mu częstych występów pod banderą Astralis. Tymczasem z perspektywy czasu to es3tag był częściej wybieraną opcją i nie można było mieć do jego gry żadnych zastrzeżeń. Niemniej Hansen wiedział co się święci – nieuchronnie zbliżał się bowiem dzień powrotu Andreasa „Xyp9xa” Højsletha, co dla niego oznaczałoby pójście w odstawkę. Były reprezentant Heroic skorzystał więc z propozycji Cloud9, która swoją drogą finansowo opłacała się zarówno zawodnikowi, jak i sprzedającej organizacji. 

Nikolaj „niko” Kristensen, René „TeSeS” Madsen

OpTic Gaming (ławka) Heroic
Copenhagen Flames Heroic

Zrób mi zdjęcie, ale tak, żeby zrozumieli co stracili – mogą w żartach mówić członkowie dywizji Heroic do osób odpowiedzialnych za media społecznościowe w tej organizacji. To przytyk w kierunku FunPlus Phoenix. W marcu ekipa została wykupiona przez chiński klub, natomiast wobec porozumienia es3taga z Astralis Azjaci prędko zerwali umowę, przez co gracze powrócili na stare śmieci. Jednakże nie zrobili tego w komplecie. es3taga i Marco „Snappiego” Pfeiffera zastąpili Nikolaj „niko” Kristensen oraz René „TeSeS” Madsen. Wprowadzenie tych konkretnych zawodników nie było strzałem w dziesiątkę. Było strzałem w jedenastkę. Drużyna stopniowo przebijała się w światowym rankingu, ażeby w październiku wejść wreszcie na jego szczyt. Mistrzostwo ESL One Cologne i DreamHack Open Fall, trzecie miejsce w 12. Sezonie ESL Pro League, czwarta lokata podczas cs_summit 6 – te wyniki parę miesięcy temu zarząd Heroic brałby w ciemno. Wrażenia artystyczne zaburzają tylko ostatnie imprezy, gdzie duński skład wytracił impet, aczkolwiek jego członkowie i tak mogą rozpoczynać noworoczną przerwę z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. 

Nils „k1to” Gruhne, Florian „syrsoN” Rische

Sprout BIG

BIG na scenie strzelanki od Valve działa od 2017 roku, w tym czasie dwukrotnie zmieniając tożsamość prowadzonej sekcji. Zaczęło się od niemieckojęzycznego składu, następnie formacja wykonała przejście na komunikację po angielsku, aby w styczniu tego roku powrócić do korzeni. Gdzie zawsze można było odnaleźć wartościowych niemieckich strzelców? Dobrze główkujecie, w Sprout. BIG wyrwało rywalowi z podwórka dwa zęby trzonowe, Nilsa „k1to” Gruhne, jak również snajpera Floriana „syrsoNa” Rische. Pierwsze miesiące współpracy wcale nie były wyciągnięte żywcem z baśni braci Grimm, bo o ile zespół wygrał DreamHack Leipzig przed własną publicznością, to potem przykładowo nie dał rady zakwalifikować się na Minora, który zresztą nigdy się nie odbył. W każdym razie k1to, syrsoN i spółka nie od razu zaaklimatyzowali się w środowisku online, ale kiedy już przywykli do tego sposobu grania, to byli groźni praktycznie zawsze i wszędzie. Szczególnie efektywny dla BIG był okres między czerwcem a sierpniem, gdy na konto ekipy wpadły m.in. DreamHack Masters Spring oraz cs_summit 6. Analogicznie do Heroic, niedosyt pozostawia jesienna dyspozycja, chociaż czy w tak szalonym, poobijanym przez pandemię sezonie można było mieć wszystko? Nie było w tym roku drużyny bez ani jednego kryzysu. 

Tagi: , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Bjergsen: Jako trener mogę zajść jeszcze dalej niż jako gracz

Søren "Bjergsen" Bjerg przez osiem lat swojej kariery przebył bardzo długą drogę – od szesnastolatka, zbyt młodego, by grać w oficjalnych meczach do l...