STS
fot. GG League/Maciej Kołek

Falstart polskich drużyn w play-offach ESEA Premier

Gdy do gry jednocześnie przystępują trzy formacje z naszego kraju wydaje się mało prawdopodobne, że wszystkie one opuszczą serwery w podobnych nastrojach. Ale jednak… I co gorsza, cała trójka raczej nie będzie miała tego wieczoru powodów do świętowania. Anonymo Esports, x-kom AGO oraz Wisła All iN! Games Kraków rozpoczęły dziś play-offy ESEA Premier Season 36 […]

Gdy do gry jednocześnie przystępują trzy formacje z naszego kraju wydaje się mało prawdopodobne, że wszystkie one opuszczą serwery w podobnych nastrojach. Ale jednak… I co gorsza, cała trójka raczej nie będzie miała tego wieczoru powodów do świętowania.

Anonymo Esports, x-kom AGO oraz Wisła All iN! Games Kraków rozpoczęły dziś play-offy ESEA Premier Season 36 Europe, a więc zarazem decydującą walkę o przepustkę do elity w postaci ESL Pro League. Po dzisiejszych rezultatach cel ten jednak znacząco się oddalił, bo w kolejnych dniach nadwiślańskie składy będą zmuszone do walki w dolnej części drabinki. Ba, dwie z nich – Wisła oraz Anonymo – spotkają się nawet w bezpośrednim starciu, co oznacza, że następne spotkanie będzie dla którejś z wymienionych krajowych piątek tym ostatnim w bieżącej kampanii.

Wypuszczony triumf

Najdłużej na placu boju pozostawało tego wieczoru AGO. Jastrzębie wygrały pierwszą mapę przeciwko byłym graczom Winstrike Teamu, co oczywiście stawiało je w komfortowej sytuacji. Rzecz w tym, że przeciwnik skutecznie odpowiedział na Duście, a później postawił kropkę nad i na Vertigo. W kwestii decydującej potyczki musimy zatrzymać się przy niej odrobinę dłużej, gdyż warto nadmienić, iż Paweł „reatz” Jańczak i kompani prowadzili już 13:9, a później mieli także dwa punkty meczowe. Nie udało się ich jednak wykorzystać, a w dogrywce więcej zimnej krwi zachował oponent, który w takich okolicznościach zapewnił sobie awans do półfinału drabinki wygranych.

Pyrrusowe zwycięstwo

Swoje szanse na finalny sukces miała także Biała Gwiazda. Grzegorz „SZPERO” Dziamałek i partnerzy mierzyli się bowiem ze Sprout, z którym to uporali się na Trainie. Co ciekawe, Polacy mieli ogromne problemy z rozkręceniem się w tej partii, wszak przegrywali w najgorszym momencie nawet 2:11. De facto dopiero po przejściu do obrony zobaczyliśmy prawdziwe oblicze Wisły, która szczelnie broniła dostępu do swoich bombsite’ów i zdołała odwrócić losy mapy. Niemniej wygraną na pociągowej mapie śmiało można określić mianem pyrrusowej, bowiem wysiłek reprezentantów krakowskiego klubu sportowego tak naprawdę poszedł na marne po bardzo przeciętnej grze na Duście i Nuke’u. Końcowy wynik – 2 do 1 na korzyść rywala zza miedzy.

Bez błysku

Ostatnie wyniki Anonymo Esports to swoista loteria – obok dobrych spotkań nierzadko znajdziemy te, o których polscy gracze woleliby raczej zapomnieć. Dzisiejszej konfrontacji z SAW zdecydowanie bliżej do tego drugiego worka, bowiem Anonimowi jako jedyna krajowa piątka tego wieczoru nie ugrała choćby jednej mapy. 47. sile świata brakowało dziś między innymi indywidualnej formy strzeleckiej, co doskonale widać było na przykładzie Traina, podczas którego jako jedyny zmagania z dodatnim bilansem K-D po polskiej stronie zakończył Kamil „KEi” Pietkun. Na wybranym przez rywala z Półwyspu Iberyjskiego Nuke’u 20-latek był za to najsłabszym ogniwem ANO i to bynajmniej nie w sytuacji, w której szczególnie błyszczeliby jego koledzy z zespołu. Efektem tego podopieczni utworzonej przed kilkoma miesiącami organizacji zaliczyli dotkliwą porażkę.

Wyniki dzisiejszych meczów Polaków:

13 kwietnia

Ćwierćfinał drabinki wygranych

19:00 ex-Winstrike 2:1 x-kom AGO Train 10:16
Dust2 16:12
Vertigo 19:17
19:00 SAW 2:0 Anonymo Esports Train 16:9
Nuke 16:12
19:00 Wisła All iN! 1:2 Sprout Train 16:12
Dust2 4:16
Nuke 8:16

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

O zmianie lidera nie ma mowy. Izako Boars tylko z jednym punktem w starciu z ESCA w ESL MP

Po wczorajszych meczach w ESL Mistrzostwach Polski dziś Izako Boars stanęło przed szansą na objęcie prowadzenia w klasyfikacji. Warunkiem było jednak...