STS
snatchie x-kom AGO CS:GO
fot. x-kom AGO

Startowały cztery, udało się jednej. Rozczarowujący obraz polskich ekip w ESEA Premier

Po sześciu tygodniach faza zasadnicza ESEA Premier Season 37 przeszła do historii. Niestety nie mamy dobrych informacji dla fanów polskiej sceny Counter-Strike’a, bo spośród czterech ekip, które 4 maja zaczynały rywalizację na drugim poziomie rozgrywkowym, zaledwie jedna zachowała szanse na awans do ESL Pro League. Co więcej, w kolejnej odsłonie rozgrywek liczba rodzimych składów może się drastycznie zmniejszyć, bo jest szansa, że na poziom Advanced spadną aż dwa z nich.  Tak więc nie wygląda to dobrze, ale może omówmy poszczególne przypadki po kolei.


Anonymo Esports
Gracz Fragi Zgony Rating
innocent 385 391 1,04
Snax 396 375 1,04
KEi 411 420 1,03
Kylar 344 388 0,91
mynio 310 420 0,88

Anonymo Esports to zdecydowanie największe rozczarowanie 37. sezonu. Nie może być przecież tak, że masz w swoim składzie takich zawodników, jak Janusz „Snax” Pogorzelski czy też Kamil „KEi” Pietkun, a mimo to nie możesz być pewny utrzymania. Niestety tak właśnie jest w przypadku Anonimowych, którzy na przestrzeni fazy zasadniczej wygrali zaledwie dwa mecze, dokładając do tego aż sześć porażek. A wszystko mogłoby wyglądać inaczej, gdyby w 7. tygodniu polska piątka wzięła się w garść i pokonała GamerLegion oraz x-kom AGO. Niemniej stało się inaczej, bo podopieczni Adriana „imd” Piepera dwukrotnie opuszczali serwer pokonani i w efekcie nie udało im się finiszować na bezpiecznym miejscu.

Zamiast tego zajęli dopiero przedostatnią lokatę w grupie B. Co to oznacza? Ano to, że przed nimi jeszcze jeden mecz, który przesądzi o ich przyszłości. Jeżeli Anonymo pokona Nemigę Gaming, to co prawda i tak nie będzie pewne utrzymania, ale przynajmniej będzie mogło powalczyć o nie na drodze baraży. Jeżeli jednak Polacy uznają wyższość wschodnioeuropejskiej formacji, to będą musieli przełknąć gorzką pigułkę spadku. A to byłaby katastrofa, bo przecież Snax i spółka jeszcze przed startem sezonu uważani byli za potencjalnych kandydatów do czołowych lokat, a ich występ podczas Flashpoint Season 3 tylko wzmógł apetyty. Tymczasem rzeczywistość może okazać się brutalna.


Izako Boars
Gracz Fragi Zgony Rating
STOMP 238 268 0,92
Szejn 90 117 0,92
byali 184 223 0,90
TOAO 226 282 0,87
mono 217 269 0,86
siuhy 87 116 0,85
Hyper 73 138 0,64

Niezależnie od tego, jak poradzi sobie Anonymo, możemy mieć pewność, że przynajmniej jeden zespół z Polski spadnie. Los ten spotkał bowiem Izako Boars, którzy żegnają się z drugim poziomem rozgrywkowym już w pierwszym sezonie po awansie z dywizji Advanced. Nie ulega jednak wątpliwości, że wszyscy fani podopiecznych organizacji Piotra „izaka” Skowyrskiego inaczej wyobrażali sobie te rozgrywki. IB miało przecież ciekawy skład, stanowiący mieszaninę młodości i doświadczenia, który, chociaż nie wydawał się kandydatem do czołowych lokat, to miał włączyć się do gry o bezpieczne utrzymanie. A nie włączył się w żadnym momencie 37. odsłony rozgrywek.

Co prawda po niedawnej porażce z Sangal Esports Dziki Izaka sięgnęły w końcu po zwycięstwo, ale nie na serwerze, a poza nim, bo swój mecz walkowerem oddali SINNERS Esports. Marne to więc pocieszenie dla drużyny, którą czeka teraz gruntowna przebudowa. Ma to oczywiście związek z odejściem Kamila „siuhego” Szkaradka i Huberta „Szejna” Światłego, którzy mieli stanowić o sile Izako Boars. A tymczasem ekipa przez większość rozgrywek musiała ratować się wsparciem zmienników, którymi byli pozostający od dłuższego czasu bezrobotny Paweł „byali” Bieliński oraz trener zespołu, Bartosz „Hyper” Wolny. To nie mogło się więc dobrze skończyć i w tych okolicznościach spadek jest jak najbardziej zrozumiały.


Wisła All iN!
Gracz Fragi Zgony Rating
Goofy 401 357 1,21
Markoś 340 291 1,09
jedqr 331 322 1,07
SZPERO 321 333 0,97
ponczek 288 319 0,93

Wiślacy ewidentnie mają powody, by pluć sobie w brody. Bo chociaż zakończyli zmagania zwycięstwem nad SAW, to dzień wcześniej niespodziewanie uznali wyższość niżej notowanego Teamu BLINK. I porażka ta miała kluczowe znaczenie, bo to ona przesądziła o tym, że Wisła All iN! Games Kraków zajęła w grupie A piąte miejsce. Niby w porządku, bo Polacy wywalczyli bezpieczne utrzymanie. Szkopuł jednak w tym, że gdyby we wtorek ograli skład z Kosowa, to finiszowaliby o jedną pozycję wyżej i w efekcie wywalczyliby awans do fazy pucharowej, gdzie mogliby włączyć się do gry w ESL Pro League. A tak pozostał dość spory niedosyt, bo cel był przecież tak blisko.

Tak czy inaczej, ten sezon należy zaliczyć Białej Gwieździe na plus. Wszak przystępowała do niego wyraźnie osłabiona odejściem Olka „hadesa” Miśkiewicza, który postanowił kontynuować swoją karierę gdzie indziej. Niemniej na szczęście dla Wisły okazało się, że jego następca, Kuba „Markoś” Markowski, bardzo szybko zaadaptował się do nowych warunków i w ESEA Premier był drugim najlepszym graczem drużyny. Wyprzedził go tylko Krzysztof „Goofy” Górski, który zwłaszcza w drugiej połowie fazy zasadniczej prezentował się fantastycznie, wypracowując rating na poziomie 1,21. Był to szósty najwyższy wynik wśród wszystkich uczestniczących w rozgrywkach zawodników.


x-kom AGO
Gracz Fragi Zgony Rating
snatchie 378 274 1,29
rallen 353 295 1,18
reatz 104 88 1,14
F1KU 338 293 1,12
leman 230 203 1,08
Furlan 260 307 0,92

Cała nadzieja w x-komie AGO, bo to właśnie Jastrzębie jako jedyne zakończyły grupowe zmagania w czołowej czwórce swojego zbioru. Przyczyniła się do tego także udana 7. kolejka, w której trakcie podopieczni Mikołaja „miniroxa” Michałkowa dołożyli do swojego dorobku dwa jakże istotne triumfy. Najpierw ich wyższość musieli uznać Niemcy ze Sprout, którzy zarówno na Vertigo, jak i na Ancient prezentowali się wyraźnie słabiej od Polaków. Dzień później zaś AGO pozostawiło w pokonanym polu także inną rodzimą formację, Anonymo Esports, którą rozgromiło na decydującym Mirage’u aż 16:4, w czym spora zasługa Michała „snatchiego” Rudzkiego, który mapę tę kończył z kosmicznym ratingiem 2,15.

Zresztą, 23-letni snajper, który powrócił do organizacji na początku roku, przez cały sezon prezentował wysoką, równą formę i był zdecydowanie najmocniejszym punktem zespołu. Przełożyło się to na rating 1,29 – najwyższy w całym ESEA Premier. Mając tak świetnie dysponowanego gracza, Jastrzębie nie musiały się więc niczym martwić i nawet nietypowy pomysł z rotowaniem Pawłem „reatzem” Jańczakiem i Erykiem „lemanem” Kocębą nie przeszkodził rodzimemu składowi w osiąganiu kolejnych zwycięstw, których liczba wyniosła ostatecznie sześć. To dokładnie tyle samo, ile zgarnął lider grupy A, SINNERS Esports. Niestety wcześniejsza porażka z Czechami uniemożliwiła polskiej piątce finisz na pierwszym miejscu.


Końcowy układ fazy grupowej europejskiej ESEA Premier Season 37 wygląda tak:

Grupa A Grupa B
# Drużyna M W P # Drużyna M W P
1. forZe 8 8 0 1. SINNERS Esports 8 6 2
2. BIG 8 6 2 2. x-kom AGO 8 6 2
3. LDLC OL 8 5 3 3. Sangal Esports 8 5 3
4. Team BLINK 8 4 4 4. GamerLegion 8 5 3
5. Wisła All iN! 8 4 4 5. Endpoint CeX 8 5 3
6. SAW 8 4 4 6. Movistar Riders 8 4 4
7. Apeks 8 2 6 7. Sprout 8 2 6
8. Nemiga Gaming 8 2 6 8. Anonymo Esports 8 2 6
9. ALTERNATE aTTax 8 1 7 9. Izako Boars 8 1 7
Legenda:
Awans do fazy pucharowej
Zaproszenie do ESEA Premier Season 38
Dodatkowy mecz o uniknięcie baraży
Udział w turnieju barażowym o utrzymanie w ESEA Premier
Dodatkowy mecz o uniknięcie spadku
Spadek do ESEA Advanced

Po więcej informacji na temat ESEA Premier Season 37 zapraszamy do naszej relacji, do której przejść można po naciśnięciu na poniższy baner.

Tagi: , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Kto zagra na Twitch Rivals x Riot Games Summer Rumble? Znamy skład reprezentacji Polski

Już wkrótce będziemy mieli okazję oglądać pierwszą edycję Twitch Rivals x Riot Games Summer Rumble. W turnieju zmierzy się 10 ekip, które składają się...