STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

Bwipo masakruje Astralis, SK zaskakuje MAD Lions. Podsumowanie spotkań w LEC

Mieliśmy kilka zaskakujących rezultatów w dzisiejszych spotkaniach League of Legends European Championship. Niektóre zaskoczenia nie polegały jednak na końcowym wyniku, a na szybkim tempie, w jakim spotkania się zamknęły. Dominującą formę pokazało dzisiaj Rogue oraz Fnatic, podczas gdy MAD Lions uległo z teoretycznie słabszym SK Gaming. Sprawdźmy dokładnie, co dzisiaj działo się w najlepszej lidze […]

Mieliśmy kilka zaskakujących rezultatów w dzisiejszych spotkaniach League of Legends European Championship. Niektóre zaskoczenia nie polegały jednak na końcowym wyniku, a na szybkim tempie, w jakim spotkania się zamknęły. Dominującą formę pokazało dzisiaj Rogue oraz Fnatic, podczas gdy MAD Lions uległo z teoretycznie słabszym SK Gaming. Sprawdźmy dokładnie, co dzisiaj działo się w najlepszej lidze Europy.

Rogue pozostaje na szczycie, SK zaskakuje MAD Lions

W pierwszej kolejności Misfits Gaming podejmowało EXCEL ESPORTS. Pierwszą krew mogliśmy zobaczyć już w 6. minucie. Iván „Razork” Díaz zjawił się na górnej alei i usunął Felixa „Kryze’a” Hellströma. Chwilę później z odsieczą przybył Erlend „nukeduck” Holm, by wyrównać rachunki. I tak wyglądała większość spotkania – obie ekipy walczyły o przewagę, aż w końcu po półgodzinnej rywalizacji jednej się powiodło. W 32. minucie Mark „Markoon” van Woensel wyłapał Kaspra „Kobbego” Kobberupa w kluczowej walce i dzięki temu formacja mogła Barona Nashora. Misfits zgarnęło Smoczą Duszę i przeszło do defensywy. Po udanej obronie francuska formacja zniszczyła wrogi inhibitor. Następnie Razork i spółka rozgromili przeciwników w bardzo ważnym teamfightcie o fioletowe wzmocnienie. Większość zespołu XL pożegnała się z życiem, co umożliwiło unicestwienie Nexusa ekipie Oskara „Vandera” Bogdana. Całą relację z tego meczu można przeczytać tutaj.

Chwilę później FC Schalke 04 Esports mierzyło się z Rogue. To spotkanie wyglądało już zupełnie inaczej od poprzedniego. Kacper „Inspired” Słoma ponownie zdecydował się na wybór Fiddlesticksa. Postać mogliśmy obejrzeć w akcji już w 6. minucie, podczas nurkowania pod wieżą na górnej alei. Czterech zawodników Rogue zaatakowało dwóch reprezentantów Schalke, którzy nie mieli żadnych szans na przeżycie. Podczas walki na dole mapy doszło do wymiany ognia. Adrian „Trymbi” Trybus najpierw zginął po chciwej zagrywce, by po chwili zrehabilitować się i zapewnić swojemu strzelcowi aż dwie eliminacje. Od tego momentu Łotrzyki zaczęły coraz to bardziej powiększać swoją przewagę i już w 23. minucie mogli szturmować bazę niemieckiej organizacji. Całą relację z tego meczu można przeczytać tutaj.

Następnie mogliśmy zobaczyć pojedynek pomiędzy SK Gaming oraz MAD Lions. Na papierze starcie wyglądało jak pewna wygrana dla Lwów. Nic bardziej mylnego. We wczesnej fazie gry ekipie ze strony niebieskiej udało się wymienić dwie eliminacje za jedną. Następnie za sprawą Philippa „Lilippa” Englerta usunęła z mapy przeciwnego midlanera. Obrońcy tytułu starali się, jak mogli, by nie pozostać w tyle. W 30. minucie zawodnikom SK udało się przejąć Barona Nashora. W ten sposób ich przewaga szybko się powiększyła i umożliwiło to podejście do bazy mistrzów Europy. Lwy rzuciły się do obrony swojego inhibitora, ale bardzo szybko upadła większość graczy. Ekipa Erika „Treatza” Wesséna zwróciła swój wzrok w stronę Nexusa i dokończyła sprawę.

Bwipo zdominował rywali,

Przedostatnie starcie rozgrywało się pomiędzy Fnatic oraz Astralis. Dzięki szybkiej reakcji i teleportacji Adama „Adama” Maanane czarno-pomarańczowi zdobyli pierwszą krew na dolnej alei. Chwilę później na samym środku mapy doszło do tragedii. Gabriël „Bwipo” Rau dostał w prezencie aż trzy eliminacje, a dodatkowo Yasin „Nisqy” Dinçer załapał jedno zabójstwo. Reprezentanci duńskiej organizacji zostali po tej walce z niczym. To wszystko wydarzyło się podczas pierwszych pięciu minut! Leśnik Fnatic siał później postrach wszędzie, gdzie się zjawił. W ciągu pierwszych piętnastu minut Elias „Upset” Lipp i spółka mieli aż 8 tysięcy sztuk złota przewagi! Ekipa z czerwonej strony uciekała w popłochu przed rywalami i sukcesem było, jeśli eliminację zgarnęła wroga wieża. Czarno-pomarańczowi wzięli wszystko, co było na mapie i zakończyli to spotkanie w 26. minucie.

Na sam koniec został pojedynek polskich leśników w meczu między G2 Esports oraz Teamem Vitality. Marcin ” Jankos” Jankowski bardzo się starał, żeby zapewnić swoim kolegom komfortową przewagę. Oskar „Selfmade” Boderek skutecznie jednak odpowiadał countergankami i nie pozwalał na to, by sytuacja wymknęła się spod kontroli. Mogliśmy obejrzeć mnóstwo walk we wszystkich możliwych częściach mapy. Jednym z najładniejszych zagrań spotkania było podwójne zabójstwo ze strony Mathiasa „Szygendy” Jensena. W 23. minucie Samurajom udało się przejąć fioletowe wzmocnienie i nagle ich przewaga urosła do 7 tysięcy sztuk złota. Trochę to jednak zajęło, zanim G2 wdarło się do bazy Pszczół. W okolicach 31. minuty Jankos i spółka znaleźli świetną walkę nieopodal leża Nashora. Tam po unicestwieniu przeciwników popędzili w stronę niebieskiego Nexusa. Całą relację z tego meczu można przeczytać tutaj.

Wyniki dzisiejszych meczów LEC:

16 lipca
18:00 Misfits Gaming 1:0 EXCEL ESPORTS BO1
19:00 FC Schalke 04 0:1 Rogue BO1
20:00 SK Gaming 1:0 MAD Lions BO1
21:00 Fnatic 1:0 Astralis BO1
22:00 Team Vitality 0:1 G2 Esports BO1

LEC powraca już jutro z kolejną dawką esportowych emocji. Jutrzejsze zmagania zainauguruje mecz, w którym SK Gaming zmierzy się z EXCEL ESPORTS o godzinie 17:00. Pełny harmonogram i więcej informacji możecie znaleźć w naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

G2 z trzecim zwycięstwem z rzędu w LEC. Jankos i spółka zrewanżowali się Vitality

Na koniec piątkowych zmagań w League of Legends European Championship naprzeciw siebie stanęło G2 Esports oraz Team Vitality. Samuraje popłynęli na fa...