STS
fot. ESL/Stephanie Lieske

dev1ce: Nowe talenty są pożądane, ale niekoniecznie muszą być przyszłością CS-a

Prawie pięć miesięcy minęło od transferu Nicolaia „dev1ce’a” Reedtza do Ninjas in Pyjamas. Snajper opuścił Astralis po pięciu latach reprezentowania duńskiego zespołu. Niemniej Szwed nie udzielił zbyt wielu wywiadów od czasu pozostawienia swojej poprzedniej formacji, przez co zbytnio nie wiedzieliśmy m.in. jakie różnice pomiędzy Astralis a NiP-em są dla niego najbardziej odczuwalne. Rąbka tajemnicy 26-latek uchylił niedawno rozmawiając z Sarą Miller na kanale Jaxon.

CZYTAJ TEŻ:
Complexity i mousesports za burtą ESL Pro League, dziś do gry wchodzi ENCE

Jednym z pierwszych tematów przewijających się w rozmowie była liczba obiecujących talentów, które coraz częściej pojawiają się na mapie Counter-Strike’a. dev1ce również zauważa ich coraz więcej i posiada na ich temat dosyć unikatowe zdanie. – Ludzie oceniają siebie za bardzo na podstawie statystyk, a nie na podstawie wspólnych rezultatów i dynamiki drużyny, co nie przekłada się dobrze na wyniki i na umiejętność bycia dobrym kolegą z zespołu. Dlatego widzimy wiele nowych młodych graczy, których indywidualne zdolności są na wysokim poziomie, ale nie sądzę, aby talent był konkretnie cechą, która sprawia, że jesteś dobrym zawodnikiem – komentuje.

Wspólny i długoterminowy rozwój kluczowy do osiągania sukcesów w CS-ie

Jak za to najlepiej oceniać talent? Jego zdaniem warto patrzeć na projekty, które patrzą w przyszłość długoterminowo i inwestują przede wszystkim czas, wszak jest to bardziej owocne i bardziej potrzebne młodym osobom. – Po tym, co się działo u nas w Astralis, lub po tym, co można zauważyć poniekąd u nas w NiP-ie czy w Gambicie, można zaobserwować, że takie kolektywy grają wspólnie jako zespół. Przeżywanie wspólnej drogi i osiąganie sukcesów w swoim tempie jest przyjemniejsze niż po prostu wymiana graczy, kiedy przestajesz wygrywać. Dlatego myślę nowe talenty są tak pożądane, ale niekoniecznie muszą być przyszłością CS-a. Z drugiej strony turnieje dla akademii formacji wielce pomagają stworzyć z nich obiecujących zawodników w przyszłości, jednocześnie ucząc ich bycia dobrym kolegą z drużyny. 

We wstępie wspomnieliśmy o różnicach pomiędzy byłą a obecną formacją dev1ce’a. Duńczyk nie skomentował obficie tego tematu. – W Astralis nie przeglądaliśmy tak bardzo gier jak tutaj w NiP-ie, zarazem też nie byliśmy tak dobrzy w trenowaniu jak tutaj. […] Wydaje mi się, że Astralis nie jest zadowolone z miejsca, w którym obecnie się znajduje, chociaż my również nie jesteśmy usatysfakcjonowani. Chcemy wygrywać, tak samo jak zresztą oni – przyznał.

„zonic sprawił, że dzisiaj jestem takim zawodnikiem”

Gracz o wiele więcej miał do powiedzenia w kontekście porównania swojego starego trenera z nowym, którzy na scenie są już parę dobrych lat. – Są bardzo podobni, jeżeli chodzi o elementy wewnątrz gry. Są niesamowicie bystrzy, nie chcą tylko patrzeć na inne drużyny, ale przede wszystkim pragną wykreować swój własny styl, co już im się obu udało w przeszłości. Jeżeli mowa o różnicach, to zonic o wiele więcej krzyczy. Jest bardzo głośny i emocjonalnie zaangażowany, gdzie za to THREAT jest bardziej opanowany. Trudno mi obecnie kompleksowo ocenić Szweda, lecz o zonicu niewątpliwie mogę powiedzieć, że to dzięki niemu jestem takim zawodnikiem i osobą, jaką jestem dziś – podsumował dev1ce.


W rozmowie pojawił się także wątek porównania Lukasa „gla1ve’a” Rossandera i Hampusa „hampusa” Posera. Reedtz przyznał, że Ci mają zupełnie różne podejście do rozgrywki, zarówno na poziomie drużynowym, jak i indywidualnym. Niemniej jego zdaniem obaj się mocno szanują. Co więcej, kiedy Duńczyk dowiedział się o odejściu dev1ce’a, pierwszą rzeczą, którą miał mu powiedzieć, było „upewnij się, że hampus zostanie”.

Do tej pory hampus doprowadził NIP między innymi do drugiego miejsca we Flashpoincie 3 czy do ćwierćfinałów trwającego obecnie ESL Pro League. Niemniej od osobistości pokroju Reedtza czy jego kompanów ze szwedzkiej organizacji oczekuje się o wiele więcej niż tylko regularne występy w play-offach. Jeżeliby wierzyć słowom dev1ce’a, Ninjas in Pyjamas mają jeszcze sporo do poprawienia, ale wszystko zmierza w dobrą stronę.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Już jest! NAVI opublikowało blisko 2-godzinny dokument o s1mple'u

Na początku sierpnia Natus Vincere zapowiedziało nadejście dokumentu, którego bohaterem miała być największa gwiazda organizacji, Oleksandr "s1mple" K...