STS
Sebekx Ultraliga Zero Tenacity
fot. Ultraliga/Paweł Bastrzyk

AGO i ESCA na szczycie, Z10 wskakuje na podium. Podsumowanie spotkań w Ultralidze

Kolejny dzień zmagań w Ultralidze za nami. Chociaż na początku mogliśmy oglądać pewne zwycięstwa faworytów, to w ostatnich dwóch meczach przyszło nam obserwować niezwykle zacięte pojedynki. W efekcie Dżentelmeni zapewnili sobie pierwszy punkt, a Zero Tenacity wspięło się na trzecią lokatę w tabeli.

Pewne wygrane faworytów

Jako pierwsze, mogliśmy oglądać spotkanie pomiędzy Iron Wolves oraz AGO ROGUE. Pierwsza krew wraz z premierowym smokiem padły za sprawą Jochema „Rabble’a” van Graafeilanda, który najpierw wyeliminował wrogiego leśnika, by po chwili wziąć się też za potwora. Iron Wolves zemściło się potem na górnej alei, gdzie zdobyło jedną eliminację. Do piętnastej minuty spotkanie przebiegało bardzo spokojnie, ale chwilę po wybiciu kwadransa AGO wygrało bardzo ważną walkę i od tego momentu rozpoczął się snowball. Wilki starały się jak mogły, jednak było już za późno i ostatecznie Jakub „Sinmivak” Rucki i spółka zgarnęli kolejny punkt.

W meczu pomiędzy Forsaken oraz Teamem ESCA Gaming najpierw doszło do wymiany po jednej eliminacji na dolnej alei. Powtórkę mogliśmy oglądać też na górze mapy, ale Forsaken bardzo szybko odpowiedziało przejęciem smoka. W dziewiętnastej minucie doszło do pierwszej większej walki drużynowej. Świetnymi umiejętnościami wykazał się Franciszek „Harpoon” Gryszkiewicz, eliminując trzech wrogów i zwiększając szansę swojego składu na wygraną. W dwudziestej szóstej minucie w obozie TEG padła decyzja o ataku na Barona. Forsaken próbowało odpowiedzieć, ale strzelec ESCI ponownie wysłał do fontanny kilku oponentów. W mgnieniu oka ESCA znalazła się w bazie wroga, niszcząc inhibitor na dolnej alei. Forsaken chciało wygonić wrogów, ale przewaga była już zbyt duża. ESCA wybiła przeciwników i ruszyła w stronę Nexusa. Całą relację znajdziecie w tym miejscu.

devils.one oraz Illuminar Gaming było następne w menu. Pierwszego smoka zgarnął Krystian „Chris” Dobrzański, który później do kolekcji zabitych potworów dorzucił Herolda. Pierwsza akcja miała miejsce na dolnej rzece, gdzie wykorzystano wiele czarów przywoływacza, ale o pierwszej krwi nie było mowy. Ta pojawiła się kilkadziesiąt sekund później, kiedy Diagu i spółka wyeliminowali Króla Troli. Kolejne solowe zabójstwo na swoje konto dodał Kamil „LeQu” Rosik. Walka drużynowa, która miała kluczowe znaczenie dla przebiegu całego spotkania, odbyła się w samym centrum mapy. Drużyna spod szyldu Oka srogo zdominowała przeciwną organizację. Historia lubi się powtarzać, Diabły zaprzepaściły kolejną już walkę, czego pokłosiem był Nashor dla podopiecznych Bartłomieja „VoVa”. Jinx w rękach Kamila „Piwka” Staronia zagwarantowała olbrzymie obrażenia podczas ostatniej już walki drużynowej, a tym samym potrzebne do walki o play-offy zwycięstwo. Całą relację znajdziecie w tym miejscu.

Dżentelmeni z pierwszym punktem, Zero Tenacity wspina się na podium

Następnie Goskilla zmierzyło się z Gentlemen’s Gaming. Na samym początku Kuba „Grzybek” Jagiełka schował się w krzakach na dolnej alei i wraz z kolegami czyhał na rywali. Niestety, ale próba ta nie była skuteczna i toplaner Dżentelmenów musiał spalić swój Teleport. Chwilę później Tomasz „Badlyyga” Bałdyga poszedł jednak poprawić i zgarnął dzięki temu aż dwa zabójstwa. Następnie doszło do bijatyki w okolicy smoka, gdzie obie drużyny wymieniły się jedną eliminacją. Dżentelmeni przejęli potwora, a włoska formacja postanowiła odpowiedzieć zabiciem Herolda. Przed piętnastą minutą nikomu nie udało się zbudować zdecydowanej przewagi w złocie. W potyczce na środkowej alei to Dżentelmenom udało się wyeliminować dwóch rywali i to pozwoliło im wziąć wzmocnienie Barona Nashora. Kolejny fioletowy buff należał już jednak do ekipy przeciwnej. Badlyyga zdołał zapewnić swojej drużynie Smoczą Duszę i nie do końca było wiadomo, kto zapewni sobie cenny punkt w tym spotkaniu. W kluczowej walce to jednak ekipa z niebieskiej strony zdołała zatriumfować i chwilę później rdzeń Goskilli eksplodował! Całą relację znajdziecie w tym miejscu.

Na sam koniec zobaczyliśmy pojedynek o trzecią lokatę w tabeli pomiędzy Komil and Friends oraz Zero Tenacity. W piątej minucie Dušan „Ryuzaki” Petković zdecydował się odwiedzić górną alejkę i była to dobra decyzja, ponieważ we współpracy ze swoim kolegą udało mu się zgarnąć pierwszą krew. Później powtórzył swój wyczyn, dzięki czemu miał już dwie eliminacje w ósmej minucie. KNF dość skromnie odpowiedziało przejęciem premierowego smoka, ale nie było to symetryczne do przewagi, jaką zaraz miało sobie zapewnić Z10. Sebastian „Sebekx” Smejkal i spółka wyruszyli bowiem na polowanie. Najpierw znaleźli się w lesie wroga, a później także na dolnej alei, gdzie skolekcjonowali kolejne eliminacje. Wkrótce mogliśmy zobaczyć, że Zero Tenacity po upływie kwadransa ma już bardzo komfortową przewagę w złocie. W 24. minucie teamfight w dość łatwy sposób wygrała ekipa Sebekxa, a co za tym idzie, wzięła też fioletowe wzmocnienie. Wraz z nim przystąpiła do szturmu na bazę wroga i wkrótce potem zaatakowała też niebieski rdzeń. Całą relację znajdziecie w tym miejscu.

Wyniki dzisiejszych meczów Ultraligi:

19 stycznia
17:00 Iron Wolves 0:1 AGO ROGUE BO1
18:00 Forsaken 0:1 Team ESCA Gaming BO1
19:00 devils.one 0:1 Illuminar Gaming BO1
20:00 Goskilla 0:1 Gentlemen’s Gaming BO1
21:00 Komil and Friends 0:1 Zero Tenacity BO1

To tyle, jeśli chodzi o dzisiejsze spotkania. Ultraliga powraca już w następny wtorek o godzinie 17:00. Transmisja w języku polskim będzie dostępna na kanałach Polsat Games w serwisie TwitchYouTube oraz w telewizji. Angielskojęzyczna transmisja będzie natomiast na drugim kanale Polsat Games w serwisie Twitch. Po więcej informacji dotyczących siódmego sezonu zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Sebekx Zero Tenacity Ultraliga

Zero Tenacity z trzecim punktem. Sebekx i spółka pokonują KNF

Komil and Friends 0:1 Zero Tenacity Tracyn Akali mumus100 Gwen Yuta Xin Zhao Ryuzaki Lee Sin many...