fot. ESL/Adam Łakomy

Izako Boars nieznacznie ulega Vitality, AGO nie daje rady Epsilon w ESEA MDL

O godzinie 19 wystartowały dwa kolejne mecze z udziałem polskich formacji w ramach 31. sezonu ESEA Mountain Dew League. Izako Boars stanęło w szranki z Teamem Vitality, zaś AGO Esports zmierzyło się z Epsilon Esports. Niestety, żadna z rodzimych ekip nie dopisała po tych potyczkach trzech punktów do swojego dorobku w ligowej tabeli.

Izako Boars 14 : 16 Team Vitality

(ESEA Mountain Dew League – 7. tydzień)
14 6 Mirage 9 16
8 7

W Mirage’a lepiej wszedł Team Vitality, którego łupem padły dwie otwierające rundy. Dziki przełamały się już w trzeciej odsłonie, gdy po raz pierwszy w ich dłoniach znalazły się karabiny. Otworzenie worka ze zdobyczami dodało Polakom skrzydeł, bowiem szybko wysunęli się na prowadzenie 3:2. W następnych starciach żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać, stąd rezultat oscylował w okolicach remisu. Pod koniec pierwszej połowy nieco częściej punktował czwarty zespół świata i to on schodził na przerwę z trzypunktową zaliczką.

Wypracowana przez Vitality różnica stopniała po drugiej pistoletówce, tym razem wygranej przez IB. Polska formacja nie doprowadziła jednak do wyrównania, gdyż rywale otrząsnęli się i odzyskali kontrolę nad przebiegiem pojedynku. Triumfatorzy Esports Championship Series Season 7 bez większych problemów zdobywali cenne rundy, nie pozwalając sobie na ani jeden moment zadyszki. Ten przyszedł dopiero wtedy, gdy Pszczółki miały już na swoim koncie punkt meczowy. Francusko-angielska piątka niespodziewanie oddała Dzikom kilka oczek z rzędu, co wyraźnie podbudowało Polaków. Na samym finiszu, w 30. odsłonie spotkania, Mathieu „ZywOo” Herbaut i kompani wreszcie dopięli swego, niwecząc wspaniały powrót terrorystów.

AGO Esports 9 : 16 Epsilon Esports

(ESEA Mountain Dew League – 7. tydzień)
9 5 Overpass 10 16
4 6

Wygrany przez Grzegorza „SZPERO” Dziamałka clutch 1 na 2 pozwolił AGO na zgarnięcie rundy pistoletowej, po której Jastrzębie zdołały dołożyć kolejne dwa oczka. Międzynarodowa piątka wyprowadziła odpowiedź w czwartym starciu, gdy wreszcie skutecznie odbiła zajęty przez terrorystów bombsite. W następnych minutach Epsilon złapał rytm, a defensywa tej ekipy była naprawdę solidna. W efekcie Teodor „SPELLAN” Nikolov i spółka stopniowo odskakiwali rywalom z wynikiem. W pewnym momencie dystans pomiędzy obiema formacjami wynosił nawet pięć oczek i ostatecznie nie uległ on zmianie przed startem drugiej części spotkania.

Impulsem do wzięcia się do pracy była wygrana przez naszych rodaków druga pistoletówka, dzięki której zmniejszyli oni różnicę do dwóch punktów. Niestety, tylko początkową fazę drugiej połówki AGO może zaliczyć do udanych. Im dalej w las, tym było coraz mniej kolorowo, bowiem Epsilon nie miał zamiaru sprawiać Jastrzębiom kolejnych prezentów. Niżej notowana drużyna pewnie zmierzała do zdobycia szesnastej rundy i ostatecznie triumfowała 16:9.

Już za chwile wystartuje pojedynek pomiędzy Virtus.pro oraz Movistar Riders. Spotkanie to wraz z polskim komentarzem oglądać będzie można w ESL.TV Polska. Po więcej informacji na temat 31. sezonu ESEA MDL zapraszamy do naszej relacji tekstowej:

Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Łatwe Inferno, męczarnie na Trainie. Virtus.pro pozostaje w grze o europejskiego Minora!

Virtus.pro wciąż z szansami na grę na europejskim Minorze w Berlinie! Polska formacja wczoraj przegrała co prawda z mousesports, ale dziś po łatwej pi...