fot. DreamHack/Alex Maxwell

#promowanko. 10 najlepszych wywiadów Cybersportu w 2020 roku

W ostatnich tygodniach publikowaliśmy liczne materiały podsumowujące dopiero co zakończony rok. Pisaliśmy o koronawirusie i jego wpływie na esport, pisaliśmy o sukcesach oraz niepowodzeniach biało-czerwonych, pisaliśmy także o wielu innych wartych naszym zdaniem uwagi rzeczach. Krótko mówiąc – zajmowaliśmy się niemalże wszystkim, co działo się w naszej branży w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Dziś wyjątkowo chcemy jednak skupić się przynajmniej częściowo na sobie, choć i tym razem mamy nadzieję, że będą się państwo dobrze bawić. Oto 10 najlepszych wywiadów Cybersportu w 2020 roku!

Słowem wyjaśnienia: na koniec 2019 roku przygotowaliśmy podobne na pierwszy rzut oka zestawienie, lecz wówczas daliśmy drugie życie materiałom, które cieszyły się największą popularnością. O obecności lub braku danego wywiadu na liście decydowały zatem cyferki z Google Analitycs, które mówiły nam, jak chętnie zapoznawaliście się z naszą twórczością. Tym razem postanowiliśmy zmienić nieco zasady i sami sprawdzimy się w roli jurorów. Co braliśmy pod uwagę? Na pewno nie samą długość! Postawiliśmy za to na wywiady, które pozwoliły nam jak najdokładniej i najuczciwiej przybliżyć wam naszych rozmówców (a nie wszyscy z nich regularnie pojawiają się w przestrzeni publicznej), ich działania i stojące za nimi intencje. W tym miejscu oczywiście dziękujemy raz jeszcze WSZYSTKIM, którzy znaleźli dla nas czas i chęci. Cała przyjemność po naszej stronie. Do następnego!

Lista całkowicie subiektywna i totalnie narcystyczna. Kolejność chronologiczna.

delord: Na koniec w Illuminar byliśmy już strasznie styrani emocjonalnie

Przed wybuchem pandemii koronawirusa zdążyliśmy wybrać się na krótką wycieczkę do Warszawy, gdzie odwiedziliśmy przedsezonowy bootcamp K1CK Neosurf. Dla Pawła „delorda” Szabli był to pierwszy obóz przygotowawczy w roli trenera, nic zatem dziwnego, iż to właśnie decyzja o odwieszeniu myszki na kołek była jednym z wątków poruszonych podczas rozmowy. Nie zabrakło także dokładnego podsumowania 2019 roku, w którym delord jeszcze jako wspierający reprezentował Illuminar Gaming.

CZYTAJ WYWIAD:
delord: Na koniec w Illuminar byliśmy już strasznie styrani emocjonalnie

Kulisy transferu MICHA do Envy. „Ma być kluczowym elementem tej układanki”

Na przełomie stycznia i lutego Michał „MICHU” Müller opuścił Polskę i Stary Kontynent, by rozpocząć kolejną część swojej kariery już w Ameryce Północnej. O kulisach transferu do Teamu Envy porozmawialiśmy z ówczesnym menedżerem zawodnika, Krzysztofem Kubickim.

Dla nas, jako dla agencji, okres ostatnich tygodni, kiedy to prowadziliśmy rozmowy, był bardzo pracowity i satysfakcjonujący. Z uwagi na 7 godzin różnicy czasowej, przez ostatni tydzień pracowaliśmy z Kubą, moim współpracownikiem, zwłaszcza wieczorami. Nasze rozmowy z szefostwem Envy umawialiśmy na ogół na godzinę 22 czasu polskiego. Ostatnia tura negocjacji zaczęła się o północy, a następnego dnia wcześnie rano Michał wyjeżdżał już na lotnisko, aby zdążyć na samolot do Stanów Zjednoczonych. Dlatego finalizowanie transferu przypominało nieco ostatni dzień piłkarskiego okienka transferowego. Było to cenne doświadczenie. Naszym zadaniem było wypracowanie jak najlepszych warunków.

CZYTAJ WYWIAD:
Kulisy transferu MICHA do Envy. „Ma być kluczowym elementem tej układanki”

Ma 17 lat i montuje filmiki dla HLTV. Poznajcie Filipa „filq” Szatkowskiego

Fragmovie – to pozycja obowiązkowa w słowniku fanów Counter-Strike’a. Ze świecą szukać przecież kibiców, którzy nigdy nie trafili na filmik przedstawiający jedną lub kilka świetnych akcji danego zawodnika. Wśród autorów takowych materiałów znajdują się między innymi Polacy. Jednym z nich jest Filip „filq” Szatkowski, którego sylwetkę przybliżyliśmy w poniższym wywiadzie. Początki pracy w esporcie, pierwsze wynagrodzenie czy największe wyzwania w trakcie montażu – oto niektóre z zagadnień, które poruszyliśmy.

CZYTAJ WYWIAD:
Ma 17 lat i montuje filmiki dla HLTV. Poznajcie Filipa „filq” Szatkowskiego

snatchie: Głupio nam było prosić zarząd Virtus.pro o pieniądze na kolejne transfery

Pod koniec 2019 roku Virtus.pro przestało wspierać polski zespół CS:GO, ale po świątecznym odpoczynku wzrok obserwatorów rodzimej sceny i tak zwrócony był w kierunku byłych już Niedźwiedzi, którzy z wyjątkiem MICHA pozostawali związani umową z formacją. Łajbę pojedynczo zaczęli jednak opuszczać poszczególni gracze i jasne stało się, że projekt w tym kształcie nie będzie kontynuowany. Na początku lutego skontaktowaliśmy się więc z Michałem „snatchiem” Rudzkim, który opowiedział nam o swojej przygodzie w barwach VP.

To na pewno był najsłabszy rok z mojej karierze, zdaję sobie z tego sprawę. Myślę, że to była kwestia wielu czynników. Nie ukrywam, że miałem takie momenty, że zwyczajnie nie chciało mi się wstać z łóżka. Podejrzewałem nawet u siebie depresję, bo naprawdę nie miałem ochoty do życia. Nawet głupie wstanie z łóżka i zrobienie sobie śniadania było czymś, co mnie przerastało. Potem przychodziłem na trening i dawałem na nim z siebie sto procent, ale po treningu był mecz i porażka, potem kolejny mecz i porażka. Tak naprawdę moja psychika była w złym stanie przez dłuższy okres istnienia tej drużyny.

CZYTAJ WYWIAD:
snatchie: Głupio nam było prosić zarząd Virtus.pro o pieniądze na kolejne transfery

Poznajcie Polaka, który stworzył mapy Abbey i Chlorine. „W Polsce mógłbym traktować to jako główne źródło dochodu”

Bartłomiej Guzek to twórca dwóch map CS:GO, Abbey oraz Chlorine, które pojawiły się na oficjalnych serwerach Valve. Skąd bierze pomysły na swoje prace? Ile przeciętnie trwa stworzenie nowej mapy? W jaki sposób Valve wynagradza twórców, których projekty wykorzystuje? M.in. o to zapytaliśmy w poniższym wywiadzie.

Każdy projekt zaczyna się od inspiracji. Mogę oglądać film, zauważyć w scenie coś, co mnie zaciekawi i będzie zalążkiem do czegoś większego. Mogę też grać w grę i zobaczyć pewną lokację, która wyda mi się ciekawa i możliwa do twórczego rozwinięcia. Może być to nawet utwór muzyczny, który wprowadzi mnie w nastrój taki, jaki odczułbym przebywając w jakiejś lokacji. Po inspiracji przychodzi moment kalkulacji. Czy to, co chcę stworzyć jest ciekawe? Czy będę w stanie z czegoś małego stworzyć grywalną mapę? Czy pomniejsze miejscówki, takie jak bombsite’y, będą miały logiczny sens? No i na końcu czy gracze będą uważać mój pomysł za ciekawy? Jeżeli bilans wyjdzie dodatnio to przechodzę do fazy przedprodukcji, czyli czasu, w którym zbieram referencje. Zdjęcia, filmy, muzykę – dosłownie wszystko, co wpadnie mi w ręce i uznam za przydatne.

CZYTAJ WYWIAD:
Poznajcie Polaka, który stworzył mapy Abbey i Chlorine. „W Polsce mógłbym traktować to jako główne źródło dochodu”

MICHU: Zrobię wszystko, żeby grać w najlepszej drużynie na świecie

To opowieść o esportowej podróży w nieznane. To opowieść o licznych obawach, nowych wyzwaniach i niepowodzeniach, ale także o sukcesach i obiecujących prognozach na przyszłość. To opowieść o początku przygody Michała „MICHA” Müllera w Teamie Envy. W obszernym wywiadzie zawodnik z Grudziądza opowiedział nam między innymi o procesie aklimatyzacji w nowym otoczeniu, na innym kontynencie, w anglojęzycznym składzie.

CZYTAJ WYWIAD:
MICHU: Zrobię wszystko, żeby grać w najlepszej drużynie na świecie

Malczyński: Nie mam parcia na łatwy zarobek w esporcie

Mniej więcej w połowie roku Together Esports zniknęło z mapy polskich organizacji esportowych, jednakże bynajmniej nie oznaczało to końca działalności tego klubu. Okazało się bowiem, że Together zmienia się w H34T Esports, którego współwłaścicielami stali się bracia Marcin oraz Dawid Malczyńscy, znani YouTuberzy. Dlaczego zdecydowali się zainwestować w esport? Dlaczego akurat w Together Esports? Czym chcieli kierować się w swojej organizacji esportowej? Jak miało wyglądać finansowanie drużyn? O tym oraz o wielu innych aspektach dotyczących H34T porozmawialiśmy z Marcinem Malczyńskim.

CZYTAJ WYWIAD:
Malczyński: Nie mam parcia na łatwy zarobek w esporcie

MenQ: Mam nadzieję wzbudzić w deflesie i Rybsonie głód rywalizacji

Polski LoL nie samymi graczami stoi. Europę próbują podbić przecież także rodzimi szkoleniowcy, w tym Marek „MenQ” Dziemian, który długo opiekował się niemieckim EURONICS Gaming. W czerwcu trener ten wrócił jednak nad Wisłę, niespodziewanie trafiając jednak tylko do drugiej dywizji Alior Bank Ultraligi. O dołączeniu do 7more7 Pompa Team Academy i o okresie spędzonym za naszą zachodnią granicą MenQ mówił nam tak:

Gdy zostało ogłoszone, że rozstaję się z ESG, to większość ekip w Ultralidze już miała skład i sztab szkoleniowy. Nie chciałem pisać do drużyn wiadomości w stylu „weźcie mnie, bo jestem lepszy”. To jest jedna sprawa. Druga jest taka, że ja, grając w drugiej lidze, nie czuję się gorszy. Dla mnie letni split to czas, w którym chcę się nieco skupić na sobie, bo przez rok pracy w Niemczech trochę się zaniedbałem. Po trzecie przez koronawirusa jesteśmy zmuszeni pracować online, a to według mnie mniej efektywna forma pracy.

CZYTAJ WYWIAD:
MenQ: Mam nadzieję wzbudzić w deflesie i Rybsonie głód rywalizacji

Trymbi: Wiosną przez chwilę myślałem nawet o rzuceniu Ligi Legend

Pozostajemy w tematyce LoL-owej. Latem tego roku Adrian „Trymbi” Trybus dołączył do AGO ROGUE, wracając tym samym do Polski po trwających kilkanaście miesięcy zagranicznych wojażach. Przed startem fazy pucharowej Alior Bank Ultraligi z utalentowanym wspierającym, który obecnie przygotowuje się do debiutu w League of Legends European Championship, porozmawialiśmy właśnie o doświadczeniu zdobytym poza ojczyzną, ale także o współpracy z Pawłem „Woolitem” Pruskim, celach na końcówkę sezonu i drodze na najwyższy poziom rozgrywkowy.

Trymbi rok temu dopiero zaczynał swoją przygodę i tak naprawdę nie wiedział nic o tym, jak gra się w Ligę Legend. Był szarą myszką, która mechanicznie grała całkiem okej i próbowała dawać z siebie wszystko. Za granicą, zwłaszcza w Hiszpanii, nauczyłem się, jak współpracować z drużyną i jak w ogóle drużyna działa od środka. Zrozumiałem, że podczas gry dzieje się dużo więcej niż tylko to, co widzisz na ekranie. To wszystko dość mocno pomogło mi dojrzeć w League of Legends i spojrzeć na grę nieco inaczej niż wcześniej. Dalej mam wprawdzie te same poglądy na temat rozgrywki, co Trymbi z zeszłego roku, ale teraz trochę bardziej dojrzale na wszystko patrzę i próbuję zwracać większą uwagę na zespół niż na siebie.

CZYTAJ WYWIAD:
Trymbi: Wiosną przez chwilę myślałem nawet o rzuceniu Ligi Legend

Jankos: Perkz lubił, kiedy graliśmy wokół niego. Rekkles jest altruistyczny i gra pod zespół

G2 Esports drugi rok z rzędu było najlepszą europejską drużyną na mistrzostwach świata w League of Legends, ale tym razem nie zdołało dotrzeć do finału. Porażka z DAMWON Gaming bynajmniej nie oznaczała jednak końca emocji dla fanów Samurajów, bo ci nie próżnowali podczas okienka transferowego. Jak dobrze wiecie, do obozu mistrzów Starego Kontynentu przeszedł Martin „Rekkles” Larsson, który na dolnej alejce zajął miejsce ikony G2, Luki „Perkza” Perkovicia. O kulisy tego ruchu musieliśmy wręcz zapytać Marcina „Jankosa” Jankowskiego, który podzielił się z nami także wrażeniami na temat ogromnych zmian wprowadzonych do gry w presezonie przez Riot Games.

CZYTAJ WYWIAD:
Jankos: Perkz lubił, kiedy graliśmy wokół niego. Rekkles jest altruistyczny i gra pod zespół
Tagi: , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

O tym, jak Virtus.pro wróciło silniejsze

Końcówka 2019 roku zafundowała nam prawdziwe trzęsienie w szeregach Virtus.pro. Organizacja przez lata kojarzona z największymi polskimi legendami Cou...