STS
fot. Riot Games/Michał Konkol

Jankos i Inspired? TOP! Podsumowujemy piątkowe mecze LEC

Pierwsza połowa siódmego tygodnia w League of Legends European Championship za nami. Misfits Gaming zapewniło sobie dzisiaj awans do fazy pucharowej, podczas gdy Rogue wygrało starcie z Fnatic o fotel lidera. Parę razy było blisko zaskakujących rezultatów, ostatecznie jednak faworyci wyszli na plus. Sprawdźmy dokładnie, co wydarzyło się w LEC.

Króliki w play-offach LEC

W pierwszym spotkaniu FC Schalke 04 Esports podejmowało EXCEL Esports. Akcja rozpoczęła się już w 7. minucie, kiedy to na górnej alei pojawiła się połowa zawodników. W dość chaotycznej bijatyce obie ekipy odeszły w swoje strony z dwoma eliminacjami. Pierwszy smok powędrował na konto niemieckiej organizacji. Później mogliśmy oglądać jeszcze kilka dość wyrównanych walk. XL udało się zdobyć drobną przewagę w złocie przed upływem piętnastu minut. W 23. minucie dołożyło do tego wzmocnienie Barona Nashora i zaczęło coraz bardziej powiększać różnicę. Parę minut później reprezentanci formacji z Wielkiej Brytanii wygrali starcie i przedostali się do wrogiego Nexusa.

Następnie Misfits Gaming grało z Teamem Vitality. Adam „LIDER” Ilyasov praktycznie oddał pierwszą krew swojemu rywalowi z linii, przyjmując po drodze jeden atak od wieży. Chwilę później Iván „Razork” Díaz wraz z Vincentem „Vetheo” Berriém wyłapali Oskara „Selfmade’a” Boderka w jego własnym lesie. Polak znalazł odpowiedź dopiero w 12. minucie na górnej alei, gdzie wyeliminował wrogiego toplanera. Pięć minut później Labros „Labrov” Papoutsakis świetnie zainicjował walkę, w której Pszczoły usunęły dwóch rywali. Leśnik Vitality znalazł się w świetnej pozycji, ponieważ udało mu się uzbierać pięć eliminacji. W 23. minucie Króliki go zlikwidowały i przejęły Barona Nashora. To przechyliło szalę zwycięstwa na ich stronę, ale Selfmade i spółka kilkakrotnie obronili swój Nexus. Ten upadł dopiero w 34. minucie. Całą relację z tego meczu można przeczytać tutaj.

W starciu pomiędzy MAD Lions oraz Astralis to ta druga ekipa jako pierwsze pociągnęła za spust. Dzięki zespołowej akcji udało się wyeliminować Marka „Humanoida” Brázdę. Chwilę później Lwy usunęły z mapy przeciwnego wspierającego i drużyny rozeszły się w swoje strony. Po aktywnej wczesnej fazie rozgrywki żadna z formacji nie zdołała jednak uzbierać znaczącej przewagi w złocie przed pierwszym kwadransem. Reprezentanci duńskiej reprezentacji pokazali się z mocnej strony. Wygrali trzy teamfighty z rzędu i wyłapali Humanoida w odosobnionej pozycji. W 27. minucie doszło do prawdziwej tragedii dla mistrzów LEC. Astralis zmiotło ich z powierzchni mapy podczas próby przejęcia Barona Nashora i wzięło wzmocnienie dla siebie. W 34. minucie role się odwróciły. MAD znalazło idealną walkę i fioletowy buff przeszedł na stronę Lwów. Ostatecznie to im udało się zgarnąć punkt, po niezwykle wyrównanym meczu.

Samuraje wracają do formy, Rogue liderem

Przedostatnie starcie rozgrywało się pomiędzy G2 Esports oraz SK Gaming. Marcin „Jankos” Jankowski odwiedził środkową aleję już w 3. minucie i razem z Rasmusem „Capsem” Wintherem wyeliminował rywala. Reprezentanci niemieckiej organizacji odpowiedzieli na dole mapy. Łącznie w walce padło tam aż trzech Samurajów. Na rewanż nie trzeba było czekać zbyt długo. Ekipa Jankosa wyeliminowała dwóch rywali za cenę smoka. Wczesna faza gry obfitowała w wymianę ognia i było na czym zawiesić oko. G2 jednak z czasem zaczęło coraz bardziej ogrywać rywali z pomocą Polaka. W decydującym teamfightcie Philippowi „Lilippowi” Englertowi nie udało się schwytać Capsa i przypłacił za tę próbę życiem. Jankos i spółka wzięli smoka, Barona Nashora i zaczęli powoli wyciskać z SK ostatnie znaki życia. Nexus niemieckiej formacji wybuchł w 36. minucie. Całą relację z tego meczu można przeczytać tutaj.

Na sam koniec Fnatic walczyło z Rogue o miejsce na szczycie LEC. Łotrzyki rozpoczęły w 3. minucie od zabójstwa na wspierającym czarno-pomarańczowych. Chwilę później Kacper „Inspired” Słoma wytropił przeciwnego leśnika i wyeliminował go w pojedynku jeden na jednego. W pewnym momencie czarno-pomarańczowi zainwestowali aż dwa teleporty tylko po to, by wysłać Adriana „Trymbiego” Trybusa do fontanny. Na dodatek Steven „Hans sama” Liv zdołał w odpowiedzi zabić Adama „Adama” Maanane. Wczesna faza gry układała się po myśli Łotrzyków, ponieważ jeszcze przed piętnastą minutą miały ponad 5 tysięcy sztuk złota przewagi. Rogue po prostu już prężyło muskuły i podejmowało każdą walkę. W kluczowym teamfightcie padło aż czterech zawodników Fnatic. Inspired i spółka zwrócili się w stronę Barona Nashora i chwilę później szturmowali już bazę przeciwników. Całą relację z tego meczu można przeczytać tutaj.

Wyniki dzisiejszych meczów LEC:

23 lipca
18:00 FC Schalke 04 0:1 EXCEL ESPORTS BO1
19:00 Team Vitality 0:1 Misfits Gaming BO1
20:00 MAD Lions 1:0 Astralis BO1
21:00 SK Gaming 0:1 G2 Esports BO1
22:00 Rogue 1:0 Fnatic BO1

Rozgrywki powrócą już jutro o 18:00. Pełny harmonogram oraz aktualny układ tabeli LEC 2021 Summer Split możecie znaleźć w naszej relacji tekstowej, do której przejdziecie po kliknięciu poniższego baneru:

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Inspired, Rogue, LEC 2020 Spring Split

Fnatic traci lidera LEC. Polacy poprowadzili Rogue do zwycięstwa

W ostatnim piątkowym meczu w ramach League of Legends European Championship Fnatic zmierzyło się z Rogue o fotel lidera. Kiedy obie formacje spotkały...